Czytelnicze podsumowanie 2020 roku

W 2020 czytałam tyle, ile miałam sił.
Nie miałam zbyt dużo sił w tym roku.
(Dobra, to trochę żart. Z liczbą książek zmieściłam się w swojej średniej statystycznej, a także w średniej facebookowych wyzwań; poza tym nie chodzi o to, ile, ale co).

***

Czytałam książki japońskie, estońskie, szwedzkie, norweskie, amerykańskie, szukając swojego Świętego Graala.
Czytałam zawodowo: jako polonistka poważne lektury typu „Balladyna”, „Quo vadis”, „Stary człowiek i morze”; jako redaktorka – kilka książek, nad którymi trzeba było trochę popracować (czytaj: namęczyć się i nagłowić, podsuwając rozwiązania).
Czytałam listy Szymborskiej (z Kulmową, Barańczakiem plus wspomnienia Rusinka), przekonując się raz za razem, jaka to ujmująca kobieta i artystka.

***

  •    Najważniejsza książka 2020 roku? „27 śmierci Toby'ego Obeda”. Świetnie napisana i wstrząsająca.
  •    Ale też „Chrobot” – reportaż dający do myślenia. Nie mogłam się oderwać.
  •    Ważny był także reportaż „Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość”. Zadziwiający. Mówię Wam, ludzie, czytajcie reportaże!
  •    Klasyka na ten rok: Na wschód od Edenu (pisałam o niej tutaj). http://czeremchowa.pl/lipcowe-polecajki/
  •    Nadrobiłam jeszcze: „Niebezpieczne związki”, „Trzech panów w łódce (nie licząc psa)”, „Jądro ciemności”. Klasyka nie zawodzi. (Książki, które obecnie ogłasza się arcydziełami, zawodzą mnie częściej. Takie też czytałam, ale zapobiegawczo nie podam tytułów.)
  •    Coś pięknego: „Mądra Wasylisa” (mądre baśnie i piękne ilustracje).
  •    Książka, która kolejny raz przyprawiła mnie o gęsią skórkę: „Bracia Lwie Serce”. Cieszę się, że mogłam dać te wzruszenia klasie, z którą to omawialiśmy.
  •    Książka, do której wymykałam się zza świątecznego stołu, by czytać: „Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej” Michała Rusinka.
  •    Książka, która mnie dużo nauczyła: „Cztery składniki” Samin Nosrat.

***

Tak jak mówię, nie chodzi o ilość, ale o doświadczenie. Życie jest zbyt krótkie, żeby zrezygnować z tych wszystkich gęsich skórek i tych „aha!”, „o, nie!” podczas czytania.