Diabeł, dno, drań. Etymologiczny słownik inwektyw

Co drań ma wspólnego z gnojem? Co łączy dno i dupę? Kto to są diasi?

W dzisiejszym odcinku etymologicznego słownika obelżywości i określeń negatywnych omówię dwa słowa upokarzające, a jedno nieco magiczne i przez to często przeinaczane. I od tego ostatniego zaczniemy.

Diabeł

Diabeł to w chrześcijaństwie zły duch, szatan, czart, demon, anioł ciemności. W języku mówionym (pisanym pewnie też) oraz gwarach to słowo przybierało różne formy: djabeł, djobeł, diaboł, djaboł, dyjaboł, dyjabeł, diacheł, diachel, deboł, debeł, dias, diasek. Brückner pisze o tym w sposób nader zachwycający:

najzwyklejszy to wykrzyk w najrozmaitszych kształtach: duchowieństwo sarkało daremnie na to „wzywanie” djabłów; dla niepoznaki odmieniano słowo djacheł, diasek.

Słowo „diabeł” zostało zapożyczone ze staroczeskiego diábel, które przyszło z łaciny (diabolus) i greki: diábolos – pierwotnie oznaczającego oszczercę, potwarcę, obmówcę; to z kolei pochodzi od dia-bóllein – przewracać, przerzucać. Czyli diabeł to ktoś, kto obala, zmienia, przeinacza, kłamie, burzy ustalony porządek.

Samo pojęcie diabła, jak i jego nazwania (szatan, lucyper, jancykryst, korfanty, bies, czart) przyszły do Słowian wraz z chrześcijaństwem, chociaż słownik Bańkowskiego podaje, że sam wyraz pojawia się w literaturze w czasach przedchrześcijańskich (u Arystotelesa i Pindara w znaczeniu: oszczerca).

Słowo „diabeł” długo należało do terminologii kaznodziejskiej i języka kościelnego, np. w kazaniach z XIV w. występuje jako określenie negatywne:

(…) iżby onego krola dyjaboła nie naśladował.

Długosz-Kurczabowa zwraca uwagę na liczne plastyczne wyobrażenia tej istoty, a także na wtórne znaczenie – uosobienie z diabłem wszystkiego, co złe. W mowie potocznej wzywanie imienia diabła stanowiło tabu – ale za to funkcjonowały inne, potoczne nazwy złych mocy. Jako eufemizm przyjął się choćby „dias”: Do diaska! Niech to diasi! Po kiego diaska!

Ciekawym zjawiskiem jest tutaj rozbudowana frazeologia: słowo „diabeł” jest używane jako przekleństwo (diabli nadali… co u diabła? do diabła!), okrzyk gniewu i złości (niech to diabli! do diabła!). O kimś bardzo złym mówi się, że jest to istny diabeł, diabeł rogaty, diabeł prawdziwy. Ale nazwanie kogoś „diabłem” nie musi dotyczyć negatywnych cech charakteru. Ktoś z wyglądu również może być porównany do tej istoty: brzydki jak diabeł. Z kolei „diabeł wenecki” to określenie postaci dziwnej, poczwarnej, „diabelec” zaś – to człowiek dziwaczny, cudak. „Diablicą” nazywa się nieraz złą kobietę, a „półdiablę” to istota podobna do diabła, zwykle jakieś niesforne dziecko. „Istny diabeł” czy „drugi diabeł” to metafory oznaczające figlarza, trzpiota. „Diabłem wcielonym” rubasznie określa się kogoś nieokiełznanego, kogo nie można poskromić, podporządkować sobie, opanować.

Słowo jest ciekawe również ze względu na przekształcenia słowotwórcze. Prócz wymienionych wcześniej gwarowych wersji oraz zdrobnień od „diabła” powstały również takie wyrazy jak: diabelstwo, diabelny, diabelski.

Ciekawostka z gwary więziennej: „djabłem” (tak!) nazywa się prokuratora, dozorcę, złodzieja okradającego piwnice albo też ksiądza (wyrąbałem diabła = okradłem księdza). Pewnie przez czerń sutanny.

Ciekawoska regionalna: Diablakiem nazywa się Babią Górę, najwyższy beskidzki szczyt. Nazwa wiąże się z pewną legendą, której diabeł jest istotną częścią.

Przykłady użycia jako obelgi:

„Putin to diabeł” wypowiedź dla TVP,

dramatyczne wyznanie rodzica: „Moje dziecko to diabeł wcielony”.

Źródła:

A. Kurka, „Słownik polsko-złodziejski z rozmówkami”, K. Stępniak, „Słownik gwar przestępczych”; trzy słowniki etymologiczne: Brücknera, Borysia, Bańkowskiego, „Wielki słownik etymologiczno-historyczny” Długosz-Kurczabowej, J. Anusiewicza i J. Skawińskiego, „Słownik polszczyzny potocznej”, M. Grochowskiego, „Słownik przekleństw i wulgaryzmów”, Diablak w Wikipedii.

***

Dno

Słowo istnieje w polszczyźnie od XV w. i oznacza najniższą warstwę, spód, dolną powierzchnię; spód naczynia, zbiornika; podstawę, fundament, podłogę. Metaforycznie można odnieść to słowo do kogoś lub czegoś i wtedy podkreślamy jego niski, baaaardzo niski poziom.

Wyrazem pokrewnym jest „denny”, a więc i „bezdenny”, spotykany zwłaszcza w określeniu „bezdenna głupota”.

Skąd się wzięło „dno” w języku polskim?

Słowo jest ogólnosłowiańskie, pochodzi jeszcze z prasłowiańszczyzny, a wyglądało wtedy następująco: *dъno (ten znaczek w środku to jer, który z czasem zanika albo zamienia się w tzw. e ruchome; widzimy je w formach pokrewnych: denko, denny). Formą wcześniejszą jest *dьbno, a praindoeuropejska zrekonstruowana forma to *dubno czy też *dhub-no ← *dheṷ-b- i *dheṷ-p- (znaczenie: głęboki, wydrążony). Widać podobieństwo choćby ze słowem deep (pochodzącym właśnie od praindoeuropejskiego *dheub).

Powyższa praindoeuropejska forma dała początek m.in. takim słowom jak „dziupla” i „dupa”, o czym już wkrótce napiszę więcej.

Wracając do dna jako obelgi – jest to pogardliwe określenie kogoś lub czegoś krańcowo złego, bezwartościowego, prezentującego najniższy poziom. Określa się tak człowieka albo stan, w którym się ktoś znajduje: sięgnął dna, znajduje się na dnie. Ten człowiek to dno. Jest pan dnem. Spotyka się określenia: „kompletne dno” czy „zupełne dno”. Ale dnem może być nowa płyta jakiegoś wykonawcy (jest taki stary dowcip: to już jest dno. A od spodu puka Mandaryna), książka czy film, ale także czyjeś zachowanie czy poglądy.

I dwie ciekawostki:

1. Dna to nazwa choroby, prawdopodobnie nazwa pochodzi od tego, że danego pacjenta bolała dolna część jamy brzusznej, jelita, tak jakby dno brzucha. Nazwa choroby powstała od bolącej części, teraz dną moczanową nazywa się zapalenie stawów.

2. Dno, denko w gwarze więziennej oznacza albo drobnego złodzieja, albo też homoseksualistę biernego, o którego niskiej pozycji w hierarchii pisałam przy okazji omawiania cwela.

Przykład użycia:

„Jest pan dla mnie kompletnym dnem i zerem” (cytat z tego wpisu na Facebooku).

Źródła:

K. Stępniak, „Słownik gwar przestępczych”, trzy słowniki etymologiczne: Brücknera, Borysia, Bańkowskiego, „Wielki słownik etymologiczno-historyczny” Długosz-Kurczabowej, hasło deep w internetowym anglojęzycznym słowniku etymologicznym.

Drań

Słowo prawdopodobnie pochodzi od rzeczownika rodzaju żeńskiego: ta drjań ← *drębnь, które oznaczało próchno, mierzwę, gnój (od prasłowiańskiego *drębnǫti – próchnieć, gnić, tracić świeżość, siłę) albo szerzej: lichotę, tandetę, rupiecie, śmiecie. I stąd przeniesienie znaczenia na człowieka: łajdak, ladaco; człowiek lichy, popsuty, nic nie wart; ktoś podły, nikczemny, łobuz, nicpoń. „Drań” może też być etymologicznie powiązany z ruskim słowem drjáblyj, czyli zwiędły, pomarszczony, zwiotczały, stary, znoszony. Nadal chodzi o coś popsutego, niezdrowego, słabego.

Andrzej Bańkowski uważa, że ten wyraz w języku polskim zaczął się upowszechniać od 1861 roku. Według informacji z jego słownika nauczyciele w szkołach carskich stosowali to określenie jako wyraz obelżywy (ty drjań! – ty gnoju!) pod adresem uczniów polskich, a potem „drań” przeszedł do języka polskiego, po drodze zmieniając rodzaj z żeńskiego na męski.

Od tego słowa pochodzą np. przymiotnik „drański” i rzeczownik „draństwo”.

Frazeologia utrwala to słowo w takich sformułowaniach jak: „kawał drania” czy „zimny drań” (człowiek bezwzględny, wyrachowany).

Według Stępniaka: „drań” w gwarze więziennej to człowiek kradnący rzeczy małej wartości.

Przykłady użycia:

tytuł książki „Kuroń, ty draniu”,

tytuł artykułu w Fakcie: „Dziennikarz do Sikorskiego: draniu!”.

Źródła:

K. Stępniak, „Słownik gwar przestępczych”, słowniki etymologiczne Borysia i Bańkowskiego, „Słownik polszczyzny potocznej”, M. Grochowskiego.

***

W następnych odcinkach: dlaczego dziupla jest spokrewniona z dupą, dlaczego zakochani durnieją i która część garderoby jest jednocześnie obelgą.

Poprzednie hasła znajdziecie w dziale Słownik inwektyw.