Ekologia jest ważna

Był grudzień, kiedy czytałam „Błękit” Mai Lunde. Historię o tym, jak za kilkadziesiąt lat będziemy szukali wody, usychając ze spiekoty i pragnienia. Bohater jest spocony, klejący i cały czas chce mu się pić. Wtedy ten obraz wydawał mi się daleki. W ostatnim czasie staje się niepokojąco bliski.

Woda może się skończyć. Śmieci mogą nas zasypać i zatruć wszystko. Gatunki zwierząt mogą wyginąć, a wtedy spotkają nas srogie konsekwencje.

Przeraża mnie nonszalancja ludzi, którzy nie dbają o środowisko. Osoby pozostawiające w lesie telewizory i fotele, wypluwające gumę do żucia w krzaki, wieszające na krzakach siatki ze śmieciami – gratuluję wam głupoty. Za tę głupotę zapłacę ja, ale zapłacicie również i wy. I to zapewne już niedługo.

***

Co mogę zrobić? Niewiele, ale zawsze coś.

Do pracy jeżdżę autobusami, a jednym z powodów jest to, by nie stać w korkach i nie powodować większego zanieczyszczenia powietrza. Jeden samochód mniej. Zawsze to coś.

W sklepie patrzę na towary i zastanawiam się, który jest bardziej opakowany, a który wygeneruje mniej śmieci. Mogę wybrać twaróg w jednej folii albo w folii i w papierku. Mogę wybrać pomidory w plastikowym pudełku i folii albo zapakować je w torebkę jednorazową. Marzę o powrocie papierowych toreb, jak w sklepie z mojego dzieciństwa.

Noszę ze sobą torbę z tkaniny albo zakupy pakuję w plecak i to jest jedna z kilku rzeczy, które mogę zrobić. Być może nie ma to żadnego znaczenia. Ja jednak mam nadzieję, że nawet taka mała rzecz się liczy, a gdyby każdy zrobił coś, to by mogło coś zmienić. Cokolwiek.