Głupio tak być szczęśliwym

Niedawno napisałam komuś, że ostatnio czuję się obłędnie szczęśliwa i momentalnie zrobiło mi się strasznie głupio. A potem zrobiło mi się głupio z powodu czucia się głupio. No bo jak to, naprawdę głupio być tak po prostu szczęśliwym? I jeszcze o tym komuś powiedzieć… A co, jeśli ten ktoś nie jest szczęśliwy i to moje szczęście odbierze jako cios w plecy? Albo jeśli mi powie: „Jesteś szczęśliwa? Do czasu”. Doprawdy, świetna odpowiedź.

Ostatnio mówiłam w towarzystwie o tym, że mój mąż jest świetnym człowiekiem i że małżeństwo jest bardzo spoko – i usłyszałam: „Poczekaj, aż…”. To ja dziękuję za takie dobre rady. Nie potrzebuję tego. Nie muszę tego wysłuchiwać.

Nie potrzebuję martwić się dziś, kiedy coś się zepsuje. Kiedy stanie się coś złego. Kiedy przestanę się czuć szczęśliwa.

***

Mam wrażenie, że łatwiej i jakoś tak naturalniej opowiadać, że nie mamy humoru, że znowu coś nie wyszło – albo być po prostu zachować postawę zdystansowaną, ot, norma. Ani szczęśliwa, ani nieszczęśliwa. Cholerni stoicy.

Tymczasem od jakiegoś czasu czuję nadmiar szczęśliwości, pasji, radości i energii (nie, nie ma to nic wspólnego z hormonami). Rozpiera mnie od środka, czasem aż czuję, że to zaraz eksploduje. Czasem muszę znaleźć ujście. Napisać sześć wpisów pod rząd, nagotować potraw, iść na bardzo intensywny trening, po którym już nie mam siły, ale mam satysfakcję i czuję się jeszcze szczęśliwsza (endorfiny, wiadomo). Zrobić coś intensywnego, na 100%, zmęczyć się, wyeksploatować.

Świadomie wybieram to, co mnie cieszy, nie skupiam się na tym, co mnie denerwuje i drażni. Na wiele rzeczy nie mam wpływu, ale jeśli mam wybór, to wybieram tak, by się nie denerwować. Po co mi to. Po co te nerwy? Owszem, mogłabym skupić się na wadach męża, małżeństwa, miejsca, w którym mieszkam i pracy, do której chodzę. Mogłabym, ale nie chcę. Wybieram to, co dobre i tym staram się ucieszyć.

Można posiedzieć przed telewizorem i ponarzekać na rząd, ale ja wolę wyłączyć telewizor, biorę prysznic, otulam się w miękki szlafrok i pachnące masło do ciała. I już się robi jakoś milej. Można obejrzeć francuską komedię zamiast kryminału. Napisać do kogoś i dostać list w odpowiedzi. Zrobić coś dobrego do jedzenia i zaprosić przyjaciół, by razem posiedzieć przy stole. Można cieszyć się z nowego samochodu albo martwić się, że jak coś się zepsuje, to zapłacę za naprawę. Świadomie wybieram rzeczy dobre.

Jak ktoś wybiera bycie malkontentem, to jego wybór, mnie nic do tego. Ja wybieram radość.

18

(Fot. Dorota Koperska)

  • Pingback: 30 dobrych rzeczy - Czeremchowa()

  • Marta Jafernik

    Ostatnio miałam okazję, być w Tatrach. Rzadko mi się to zdarzało, biorąc pod uwagę moje prawie 40-letnie życie ;). Dolina Pięciu Stawów – spełniłam swoje bardzo długo pielęgnowane marzenie. Nic nie zburzyło mojej radości – to, że musiałam bardzo wcześnie wstać, że było chłodno i surowo, a same szczyty gór przykrywały chmury, że nogi trzęsły mi się z wysiłku, że czasem na szlaku było zbyt tłoczno, no i że pod koniec dnia jak wróciłam do Bielska i wysiadłam z samochodu, czułam się jak 90-letnia babcia, którą bolą wszystkie stawy. NIC! Uśmiech mi nie schodził z twarzy do ostatniej minuty, jak kładłam swoją głowę na poduszkę i szłam spać. No i to fantastyczne uczucie bycia szczęśliwym, bo spędziło się… DOBRY dzień. Do teraz samo wspomnienie tego uczucia sprawia, że poprawia mi się humor. Polana przed schroniskiem w Roztoce, leżenie na plecach na drewnianej ławce, nagie stopy, które oddychają po długiej wędrówce, kromka z pasztetem i trójka miłych ludzi, którzy towarzyszyli moim osobistym wzruszeniom. Patrzą i pytają: co się tak uśmiechasz? Ja na to – ot tak, jest mi dobrze i nie mogę się powstrzymać :D! Nie wyobrażam sobie, żeby się tym nie podzielić. Myślę, że to jest wbrew kosmicznej naturze szczęśliwości. Chętnie poczytam i posłucham o tym, że ktoś, jest szczęśliwy, zwłaszcza kiedy mi się zdarzy zapomnieć,że szklanka jest do połowy pełna, a radość życia, to kwestia wewnętrznego wyboru. Ja też wybieram… JĄ!

  • Adela

    Zgadzam się z tym co napisałaś, to tak trochę o mnie 😁😁😁