Jak inaczej nazwać brednie i niedorzeczności?

Brednie, bzdury, niestworzone rzeczy… Czasem mamy ochotę powiedzieć rozmówcy, że nie chcemy już słuchać tych głupot, głupstw czy bzdur, że te opowieści sąsiada czy koleżanki z pracy to zwyczajne bajdurzenie i same niedorzeczności. Możemy użyć bardziej potocznych określeń: pierdoły, bujda, lipa, blaga czy (uwaga, wulgarne) duperele i duperelki albo użyć dziwnych metafor typu trele morele czy koszałki-opałki.

Jednakże można wyrazić się inaczej, ładniej, dziwniej. Przygotowałam listę zamienników, których można użyć, gdy ktoś po prostu gada głupoty.

Androny

Ktoś plecie androny, czyli opowiada głupstwa, słowa bez sensu, niewiarygodne historie, mówi bez zastanowienia, plecie trzy po trzy. Co ciekawe, andron to greckie słowo, które oznaczało kręte korytarze, zaułki.

Przykład użycia:

Pan Marcin plecie androny! (J. Brzechwa, "Androny")

Baliwernie

To słowo spotkałam w książce "Moje pierwsze samobójstwo" J. Pilcha. Słownik wyrazów obcych wyjaśnia, że są to wypowiedzi, których nie można traktować serio, niestworzone rzeczy, androny, brednie. Słowo pochodzi z francuskiego baliverne (bzdury), a to z prowansalskiego baiuverno (iskra).

Przykład użycia:

W internecie zdarza mi się czytać rozmaite baliwernie.

Banialuki

Brednie, niedorzeczności. Pamiętam, że na studiach polonistycznych jedną z lektur staropolskich była historia o królewnie Banialuce (pełny tytuł to "Historyja ucieszna o zacnej królewnie Banialuce ze wschodniej krainy") pióra Hieronima Morsztyna. Tytuł był wysoce adekwatny do treści, ale zapewne o to chodziło.

Przykład użycia:

Czytam, czytam, ale ktoś tu banialuki powypisywał!

Dyrdymały

Słowo jest potoczne i dość dobrze znane, ale postanowiłam się nim zająć z uwagi na ciekawe brzmienie i niejasną etymologię. Można sobie powtarzać długo, aż dojdzie do satiacji semantycznej.

Może nie wszyscy wiedzą, że w liczbie pojedynczej jest nie dyrdymał, a dyrdymała. Słownik etymologiczny Brücknera zawiera inne wersje tego słowa (ydrdymałka, derdymałka) wraz z informacją: "przytacza się jako próbki słów sztucznych" – pleść dyrdymałki, czyli opowiadać brednie.

Przykład użycia:

Jakie dyrdymały mi tu opowiadał!

Fantasmagorie

Dokładnie znaczy to: fantastyczne wizje stworzone przez bujną wyobraźnię, złudzenia, urojone obrazy.

Jeśli mówimy, że ktoś opowiada swoje fantasmagorie, sugerujemy, że ma niezłe wizje, w które w dodatku sam święcie wierzy.

Przykład użycia:

Nic takiego nie powiedziałam, to są jakieś fantasmagorie.

Fantazmaty

Słowo podobne do poprzedniego zarówno w budowie, jak i znaczeniu. Fantazmat to wytwór bujnej wyobraźni, wizja. Można więc powiedzieć, że w fantasmagoriach widzimy fantazmaty.

Przykład użycia:

Co za fantazmaty, nie wierzę w ani jedno jego słowo.

Farmazony

Lubię to słowo, brzmi tak, jakby było (na)dęte, nadmuchane, niepotrzebnie wyolbrzymione, kojarzy mi się zresztą z puzonem i zadęciem.

Farmazon to dawne określenie oszusta, masona, wolnomyśliciela, ale w liczbie mnogiej słowo to oznacza właśnie banialuki, androny i brednie.

Przykład użycia:

Niezłe farmazony!

I to jest piękna puenta.

***

Źródła:

Wikipedia, wikisłownik, i SJP PWN, "Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych" W. Kopalińskiego, "Słownik etymologiczny języka polskiego" A. Brücknera.