Od sowizdrzała do sztubaka – słowa dawne, lecz ciekawe

Zbieram i opisuję słówka, to już wiecie. Jeśli coś ciekawie brzmi, zapisuję, szukam, co oznacza, dlaczego tak, jak zmieniało się znaczenie i dlaczego słowo wychodzi z użycia. Niech nie wychodzi jak najdłużej! Dawne słowa też są ciekawe i warte utrwalenia. Sowizdrzale, junaku, ziomku, pamiętamy.

Dziś przedstawię kilka słówek z dawnych czasów – od średniowiecza i renesansu po PRL.

Sowizdrzał

Sowizdrzał to żartowniś pochodzący z literatury sowizdrzalskiej (literatury ludowej od XV w.), człowiek niepoważny, trzpiot, urwis, postrzeleniec.
Przykład użycia: Ale z niego sowizdrzał!

Gawiedź

Kiedy jesteś otoczony gawiedzią, wiedz, że chodzi o grupę gapiów, natrętów, tłum, pospólstwo, motłoch. Jak widać, słowo jest nacechowane raczej negatywnie.
Przykład użycia: Otoczyła go ciekawa gawiedź.

Krotochwila

To inaczej żart, psikus, dowcip, zabawa, rozrywka, albo też zabawny utwór sceniczny, farsa.
Przykład użycia: Tylko krotochwile mu w głowie!

Ziomek

Jest to człowiek pochodzący z tej samej miejscowości, okolicy, kraju, rodak.
Przykład użycia: Spotkałem w sklepie mojego ziomka!

Szambelan

To wysoki urzędnik na dworze królewskim, który wprowadzał gości na pokoje, ale także dawny służący w bogatych domach. Obecnie można otrzymać tytuł honorowy szambelana papieskiego. Słowo jest francuskie i zaręczam Wam, nie ma nic wspólnego z szambem. Raczej z komnatą (fr. chambre).
Przykład użycia: Mój wuj jest królewskim szambelanem!

Bełt

To słowo ma kilka znaczeń. Plusk, szum wody, bełtana woda lub płyn, to raz. Dwa – nasada strzały, w której tkwią pióra, albo też sama strzała. Trzecie znaczenie, potoczne: tanie wino albo niezrozumiała wypowiedź. Tyle słownik. Dodałabym jeszcze jedno znaczenie potoczne – no, ekhm, kiedy po prostu komuś gardło puszcza
Przykład użycia: To jest jakiś bełt, a nie kawa!

Swołocz

To określenie dotyczy ludzi, którzy postępują podle, budzą odrazę swoim zachowaniem.
Przykład użycia: Swołocz się zebrała.

Szabrownik

Ciekawe słowo, oznaczające rabusia, złodzieja. Złodziejaszkowie szabrowali (inaczej mówiąc, szli na szaber) na przykład po zakończonej bitwie.
Przykład użycia: Szabrownicy wyleźli szukać łupów.

Junak

Junakiem nazywano odważnego młodego mężczyznę, chwata, zucha, zawadiakę. Junak był dziarski, śmiały i pełen fantazji. W czasach PRL-u był to członek ochotniczych hufców pracy, a przed 1939 członek przysposobienia wojskowego. Nie zapominajmy o motocyklach z takim ładnym logo.
Przykład użycia: Hej, młody junaku! Smutek zwalcz i strach…

Serwus

Forma pozdrowienia. Zupełnie jak "cześć", tylko teraz trąci myszką i jest lekko śmiesznawe. Nadaje się do stylizacji językowych.
Przykład użycia: Serwus, madonna!

Klawy

To inaczej wyborny, świetny. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu powiedzielibyśmy "klawe" zamiast "fajne".
Przykład użycia: Ale masz klawe trampki.

Morowy

Powiedzielibyśmy też, że coś jest "morowe". Morowy może być człowiek godny uznania albo jakaś rzecz godna podziwu. To ciekawe, bo to określenie jest spokrewnione ze słowem mór (nie mylić z murem) i pomór – morowe powietrze powodowało chorobę i śmierć, było skażone, zepsute. A potem spotykam to słowo w książkach Bahdaja z lat sześćdziesiątych i ono jest już zupełnie pozytywne.
Przykład użycia: Morowy gość! 

Sztubak

Sztubakami nazywano uczniów gimnazjum lub szkoły średniej. Synonim ucznia, uczniaka.
Przykład użycia: Byłem sztubakiem, kiedy to się wydarzyło.

***

W przygotowaniu wpisu posiłkowałam się głównie SJP PWN i SJP Doroszewskiego. Które z tych słów najbardziej się Wam podoba?

Buzia, pysk, facjata. Jak nazwać twarz?

Z pewnością zwróciliście uwagę, że „twarz” ma wiele synonimów. Twarz osoby, która nam się nie podoba, nazwiemy trochę inaczej… Na przykład odzwierzęco (jak widać, w języku znajdujemy wiele dowodów na to, że człowiek czuje się trochę lepszy niż zwierzęta).

Pysk

Otóż pyskiem nazywa się u zwierząt przednią część głowy z otworem gębowym albo sam otwór gębowy. Tyle słownik języka polskiego. Zdarza się, że ktoś pospolicie pyskiem nazwie twarz lub usta człowieka nielubianego. Pysk kojarzy się z czymś brzydkim, brudnym, niemiłym. Mówimy, że ktoś pyskuje (odpowiada komuś zuchwale, arogancko) lub pyszczy, jest pyskaczem, jest pyskaty. Mówimy, że ktoś poleciał z pyskiem (naskarżył) albo ma niewyparzony pysk, czyli wyraża się ordynarnie. Można w końcu też siedzieć o suchym pysku – bez jedzenia i picia. Albo wyrzucić kogoś na zbity pysk… Całkiem sporo tych pysków we frazeologii.
Natomiast zdrobnienie „pyszczek” jest już zdecydowanie milsze.

Ryj

Jako rzecze słownik, ryj u niektórych zwierząt stanowi przedłużenie przedniego odcinka szczęki i żuchwy. Ryj może mieć świnia albo na przykład taka ryjówka. Pospolicie można tak określić twarz ludzką lub też same jego usta.
Ryjek w zasadzie też jest o wiele milszym określeniem. Poza tym jest Ryjek w Muminkach.

Dziób

Dziób ma kilka znaczeń. Po pierwsze wydłużone, pokryte rogową powłoką szczęki ptaków. Po wtóre – przód statku lub łodzi. Wydłużone wystające zakończenie niektórych przedmiotów. Dzioby – ślady po ospie.
Potocznie i przenośnie czasem nazywa się tak twarz lub usta człowieka. Dziób służy do dziubania, etymologicznie i biologicznie rzecz ujmując. Ale niektórzy życzliwie proponują: „Zamknij dziób” i wcale nie mają na myśli żadnego ptaka. Przypadek?

Morda

I znowu najpierw definicja. Gdyby ktoś chciał sprawdzić, dowiedziałby się, że morda to przednia część głowy zwierzęcia albo pospolicie nazwana twarz, usta człowieka. W polskiej frazeologii aż roi się od mord: morda w kubeł, morda na kłódkę, skuć komuś mordę, wyskoczyć z mordą, stulić mordę, wziąć kogoś za mordę (zamordyzm)… i jeszcze moje ulubione: pies mu mordę lizał.

Gęba

Twarz lub usta potocznie nazywa się też gębą. Gębę rozpowszechnił Gombrowicz, choć przecież już Kochanowski pisał, że po pocałunku trzy dni czuje w gębie cukier. Dawniej osoby zakochane zwracały się do siebie per gębusiu, a całus nazywano gębiczką.
No ale gęba we frazeologii już nie jest taka przyjemna. Bo zobaczmy: zapomnieć języka w gębie (zmieszać się, nie umieć odp), mieć niewyparzoną gębę (nie przebierać w słowach), mieć kluski w gębie (mówić niewyraźnie), robić z gęby cholewę (nie dotrzymywać obietnic), gospodarz całą gębą (prawdziwy), zrobić komuś gębę (przypisać komuś nieprawdziwe cechy, intencje).
A więc pamiętajmy: jeśli ktoś mówi, że mamy gębę, a nie jesteśmy w XVI wieku, to nie jest to komplement.

Facjata

Tu zaskoczenie. Facjatka czy facjata to mieszkanie na poddaszu, poddasze, strych albo frontowa ściana budynku. Jednakże to słowo nie znalazło się w tym wpisie bez powodu. Żartobliwie mówi się tak na twarz: pospolita facjata, nużąca wzrok, interesująca. Wśród przykładów podanych przez Doroszewskiego znajduje się zabawny fragment, że chciałoby się w bezwstydną naplwać facjatę.
Facjata pochodzi od włoskiego faccia i łacińskiego facies, które to wyrazy oznaczają właśnie twarz, kształt. No i angielskie słowo face jest tu niepokojąco podobne.

Japa

To znowu określenie ust lub twarzy – przestarzałe lub rubaszne. Może jest ono rzadziej używane niż wszystkie poprzednie, ale zachowało się we frazeologizmie rozdziawić japę. Poza tym był kiedyś przecież ktoś taki jak Pan Japa. O, przepraszam, Pan Yapa. A tu coś dla ludzi o mocnych nerwach.

Lico

A teraz coś z zupełnie innej beczki. Lico to poetyckie określenie twarzy, stąd też mamy wyrazy pokrewne takie jak liczko, policzek i oblicze, a także przymiotnik śliczny.
Istnieje także czasownik „licować z” – pasować do czegoś, być odpowiednim, np. Jej zachowanie nie licowało z powagą jej wieku. Natomiast licowanie budynku polega na okładaniu czymś jego zewnętrznej powierzchni.

Buzia

To tyle co twarzyczka, miła twarz albo też usta, usteczka dziecięce lub dziewczęce. Stąd: buziak, czyli całus.

***

Podczas przygotowania wpisu korzystałam jak zwykle ze słownika języka polskiego i słownika etymologicznego Brücknera.

Słowa oznaczające, że ktoś się rozzłościł

Wyobraźmy sobie sytuację nerwową – ktoś się zdenerwował i daje temu wyraz – albo wpadając we wściekłość, albo wyżywając się na kimś. Jakich określeń można tutaj użyć, by nie sięgać od razu po wulgaryzm? Wybrałam parę ciekawszych słówek – starałam się stopniować napięcie i ładunek emocjonalny. Najpierw zdenerwowanie.

Psioczyć

Psioczenie oznacza wyrażanie niezadowolenia, krytykowanie, narzekanie. Ale można też na przykład powiedzieć: Napsioczył mu (piękne).

Zacietrzewić się i rozindyczyć

Znane z wiersza Tuwima – oznaczają, że ktoś się zapamiętuje w gniewie. Nawiązania do ptakó prawdopodobnie nieprzypadkowe.

Rozjuszyć

Tu już komuś jucha uderzyła do głowy – ktoś rozjuszony jest doprowadzony do wściekłości, szału.

Rozsierdzić

Ten czasownik z kolei jest spokrewniony z sercem (dawniej mówiono sierdce, stąd chociażby worek osierdziowy i miłosierdzie). Rozsierdzonego człowieka wyobrażam sobie jako siedzącego w fotelu, czerwonego na twarzy, sapiącego. Taki pyknik tuż przed zawałem.
A co, jeśli takiemu rozsierdzonemu człowiekowi ktoś się napatoczy? Co on mu zrobi? Może go na przykład…

Strofować

Udzielać napomnienia lub nagany. Kojarzy mi się ze strofami i poezją, ale to, co słyszy osoba strofowana, jest raczej ponurym dramatem.

Ganić

Czyli krytykować. Ganienie brzmi jeszcze stosunkowo łagodnie.

Besztać kogoś

To już mocniej. Zbesztać oznacza ostre ganienie kogoś. Dla mnie samo brzmienie tego słowa jest jakieś takie szorstkie, ale i intrygujące.

Łajać

Ostro strofować. Połajanki to też całkiem ciekawe stwierdzenie. Gdyby ktoś się nie znał, mógłby powiedzieć: "O, takie połajanki to aż miło usłyszeć". Otóż nie. Niemiło.

Ofuczeć

Bardzo mi się podobają formy: ofuknąć, fukać, fuczeć – generalnie mówi się tak o zwierzętach, które prychają i parskają. Na przykład kot może fuknąć na drugiego kota albo pogardzanego człowieka. Ale ludzie też potrafią ofuczeć – kolejny synonim dla strofowania, łajania kogoś.

Rugać

Tu już mamy do czynienia z solidną dawką wymyślania, łajania. Tu już faktycznie osoba rugana może poczuć się nieswojo.

Obsztorcować

Sztorc to część przedmiotu stercząca do góry. Ustawić lub postawić coś na sztorc – to znaczy postawić tak, by trzymało się prosto, sterczało ku górze. Jak się kogoś obsztorcuje, to będzie stał na baczność i chodził jak w zegarku. A już na pewno będzie pamiętał tę awanturę.

***

Przy tej okazji życzę, by nikt Was nie obsztorcowywał i nie rugał, żebyście nie musieli się zacietrzewiać ani nikogo ganiać. Wielu pięknych i ciekawych słówek w nowym roku!

Bałamucić, urągać, mościć… ciekawe czasowniki cz. 2

O dziwnych czasownikach już pisałam tutaj. Dzisiaj kolej na drugą część.

Bałamucić

Zasadniczo ma dwa znaczenia: po pierwsze – kokietować, uwodzić, po drugie – wprowadzać kogoś w błąd, marnować czas. Tak więc bałamut to (przestarzale) uwodziciel lub człowiek niepoważny. Tak się chyba już nie mówi, ale czasem zdarza się słyszeć, że ktoś kogoś zbałamucił.

Buszować

Ktoś, kto buszuje, innymi słowy biegnie, zagląda w różne miejsca, zwykle szukając czegoś. Buszujący w zbożu, w szafce, na strychu.

Dąsać się

Ciekawią mnie słowa dotyczące focha. Obraził się, okazuje niezadowolenie, nadąsał się. Chodzi nadąsany i fuczy. No, urocze. Ten dąs mnie naprawdę rozczula.

Kwękać

Podobnie jak kwękać. Potocznie oznacza to narzekanie, ale wydaje mi się, że takie rzewne, z popłakiwaniem.

Kwilić

Tu mamy coś podobnego. Ktoś kwili, czyli płacze cicho i żałośnie. Mówi się też o ptakach, że kwilą – czyli po prostu wydają głos.

Mierzwić

To inaczej targać, czochrać, wichrzyć. Zmierzwione zboże może być zboże albo czupryna.

Mizdrzyć się

Ktoś, kto się mizdrzy (do lustra lub do kogoś), zachowuje się w sposób przymilny, robi zalotne miny. Dla mnie słowo ma odcień pejoratywny i też brzmi lekko obraźliwie.

Mościć się

Z kolei to słówko jest przytulne i miękkie. Moszczenie się oznacza układanie się, sadowienie się na czymś wygodnie, układanie czymś miękkim łóżka, siedziska, legowiska, gniazda. Pierwotne, zwierzęce, instynktowne. Popatrzcie tylko na te formy: mościć, moszczę, moszczony. Rzadko spotykane, a szkoda.

Omieszkać

Rzadszą formą jest „omieszkiwać”. Występuje tylko z przeczeniem: nie omieszkać – nie zaniedbywać sposobności robienia czegoś. W prawniczym języku oznacza podobno: nie stawić się gdzieś. Nie wiem, nie znam.

Rozpościerać

Dwa aspekty: rozpościerać i rozpostrzeć – ułożyć szeroko, umieścić na dużej powierzchni, np. koc na trawie. Można też rozpościerać ręce, czyli rozłożyć ręce, rozkrzyżować. Jeśli mówimy, że widok się rozpościera, to znaczy, że rozciąga się szeroko, daleko, na dużej powierzchni.

Skrobać

Czyli inaczej drapać, zdrapywać powierzchnię czegoś, pociągając czymś ostrym. Można skrobać szyby, skrobać się czy skrobać młode ziemniaki. Najbardziej ujmuje mnie forma: skrobnąć. A, tak sobie skrobnąłem.

Urągać

Jeśli ktoś urąga komuś, to znaczy, że okazuje głośno swoje niezadowolenie. Jeśli coś urąga czemuś, to oznacza, że przynosi ujmę, uchybia, jest w rażącej sprzeczności z czymś. Sąsiad urągał mi na schodach, a ta cała sytuacja urąga mojej godności.

***

Wpis powstał po przestudiowaniu słownika języka polskiego PWN.

Słowa wywołujące efekt „fuj”

Jak dobrze wiecie, lubię pisać o słowach, lubię je zbierać, kompletować i układać. Pisałam kiedyś o takich, które mają wydźwięk czy choćby odcień pejoratywny. Ale okazuje się, że jest tego więcej. Słowa ekspresywne, dziwne, koślawe, słowa, które źle się kojarzą, których źle się słucha… Jesteście gotowi na dawkę słów z efektem „fuj”?

Kostropaty

Określenie „kostropaty” oznacza szorstki, chropawy. Kojarzy mi się z koniem ze strupami. Zupełnie nie wiem, dlaczego.

Flegma

Jest to śluzowa wydzielina dróg oddechowych. Jak się ma w sobie dużo flegmy, można być flegmatykiem, mówili. Flegmatyk jest powolny w działaniu, nie ulega emocjom.

Plwocina

Jest to ślina zmieszana ze śluzem. Nic miłego. Pamiętam to słowo z wiejskiego ośrodka zdrowia. Spluwaczka na plwocinę. Ładne?

Machlojki

To bujne słowo oznacza nieuczciwe działanie w celu osiągnięcia korzyści lub ukrycia czegoś. Przyznajcie, że to brzmienie ch+l jest straszne do słuchania. Przyznajcie.

A teraz kolejne trzy słówka, urocze, a jednak pejoratywne:

Niecny

To coś niegodziwego, nikczemnego, haniebnego. Niecny postępek. Wspomniałam o tym w tym wpisie.

Zetlały

Zetleć – to znaczy spalić się powoli. Albo też rozpaść się ze starości, pod wpływem wilgoci lub innych czynników. W tym słowie połączenie t+l jest dla mnie jakieś takie poruszające. Serio.

Zmierzły

Zmierzły albo inaczej obmierzły – to taki, który budzi wstręt lub niechęć. Np. zmierzła spelunka, zmierzły tchórz. Musimy pamiętać, że „rz” tutaj nie jest osobną głoską, tylko czytamy to jako „r-z” – obmier-zły. Słowa pokrewne z tej przykrej rodzinki: zmierzły, obmierznąć, obmierzać komuś.

***

Wpis powstał we współpracy ze słownikiem języka polskiego PWN.

Mnie śmieszą. 9 subiektywnie zabawnych polskich słów

Dzisiaj przedstawiam kilka słów, które mnie śmieszą – mają ciekawe brzmienie, można je obracać na języku, bawić się ich formą (ot, w ramach takiej niecodziennej rozrywki). Jeśli ciekawią Was inne niebanalne słówka, poprzednie wpisy z tej serii znajdziecie w tej zakładce.

Czochrać

A właściwie czochrać się, czyli targać sobie włosy albo sierść. Czyli zwierzątko może się czochrać, człowiek może czochrać siebie lub kogoś. Można poczochrać komuś czuprynę, można też czochrać bobra. Od czochrać pochodzi oczywiście określenie rozczochrany.

Farfocle

To śmieszne słówko (najczęściej występujące w liczbie mnogiej) oznacza strzępki czegoś i zwykle używa się go w mowie potocznej. Mogą być farfocle na dywanie, farfocle z koca. Farfocle jako coś drobnego i zwykle miękkiego. Farfocle z drewna albo żelaza – to już byłby zgrzyt.

Kitel

Wiadomo nam wszystkim, że kitel to fartuch wkładany dla ochrony odzieży przy pracy lub w celach higienicznych, zwykle kojarzy się z lekarzami. No ale wsłuchajmy się w to słowo. Kitel. Kitelek. Czyż nie brzmi ładnie?
Dla dociekliwych dodam, że pochodzi z niemieckiego prasłowa Kittel, gdzie niegdyś oznaczało kaftan, opończę.

Onuca

Trochę wyszło z użycia, bo kto dzisiaj używa pasa tkaniny do owijania stopy, zastępującego skarpetkę lub pończochę? Chyba nikt. Nie liczę takich sytuacji, gdy pogubiliśmy wszystkie skarpetki, ognisko zgasło, a my owijamy sobie stopy bluzą z kapturem, bo jest nam tak zimno. Ale takie rzeczy nie przydarzają się ludziom na co dzień.
Znam jednakże ludzi, którzy mówią tak na skarpetki. Też można. Zwłaszcza, że samo słowo jest urocze.
Aha, i jeszcze jedno. Onuce mogą być parciane (patrz poniżej).

Osesek

To niemowlę lub małe zwierzę odżywiające się mlekiem matki. Zdecydowanie wolę oseska niż szkraba (brrr!) czy brzdąca. Osesek przypomina nam o tym, że wszyscy jesteśmy ssakami.

Parciany

Czyli inaczej zrobiony z grubego płótna. Można wziąć na zakupy parcianą torbę, a znam i takich, którzy używają wielorazowych chusteczek do nosa, zwanych pieszczotliwie parciakami.

Poletko

Niby zdrobnienie, a jednak urocze. Poletko to mały kawałek pola, gruntu, ale może być też np. poletko doświadczalne, gdzie można coś uprawiać i jednocześnie badać. Jest taka książka „Poletko pana Boba”… o, przepraszam, najpierw było „Poletko pana Boga”.

Szelma

Tak mówi się z uznaniem lub lekką dezaprobatą o osobie sprytnej, umiejącej sobie radzić w życiu, nie zawsze w uczciwy sposób. Przymiotnik szelmowski oznacza albo psotny, filuterny, albo przebiegły, podstępny, ale chyba spotykam częściej to pierwsze znaczenie.
Szelmowskie może być postępowanie, wybryk, uśmiech.
Szelmostwo to zalotność kogoś, kto wie, że psoci. Ta definicja jest wspaniała.
Lubię zwłaszcza w sformułowaniu: „To ci szelma!”

Trucht

Słownik rzecze, że truchtem nazywa się rodzaj biegu zwierzęcia, najczęściej konia, pośredni między stępem a kłusem. Mam wrażenie, że to jest niemalże wyraz dźwiękonaśladowczy.
Truchcikiem – to też brzmi nieźle.

***

Podczas pisania jak zwykle korzystałam ze słownika języka polskiego. Jeśli czytając ten wpis, mówiłeś sobie na głos jakieś słówka, Czytelniku, to jako autorka czuję się usatysfakcjonowana.

Majdan, bambetle, manatki… jak nazwiesz swój wakacyjny bagaż?

Nadeszła pora wakacji i urlopów. Przygotowując kolejny wpis dotyczący ciekawych słów w języku polskim, postanowiłam zająć się żartobliwymi synonimami bagażu czy dużej ilości rzeczy, którą mamy ze sobą… lub dookoła siebie.

Bambetle

To ciekawe i dziwne słowo potocznie oznacza nasze rzeczy osobiste.
Przykład użycia:
Rozrzucił swoje bambetle po całym pokoju.

Bety

Osobiste rzeczy, zwłaszcza ubrania, ale także zmięta pościel. Śmieszy mnie to słowo.
Przykład użycia:
Gdzie masz swoje bety?

Klamoty

Inaczej mówiąc, manatki, graty, rupiecie, ale także łachy, ciuchy. Potoczne określenie czyichś rzeczy, drobiazgów, bagaży.
Przykład użycia:
Miał tu swoje klamoty.

Kram

Słowo pochodzi od niemieckiego Kram – budka do sprzedawania, ale też towar czy ogólnie handel. W takiej budce siedział kramarz, czyli sprzedawca.
Obecnie kramem można nazwać budkę lub ławę z porozkładanym towarem, stos poukładanych rzeczy albo też metaforycznie – zamieszanie lub kłopot.
Przykład użycia:
Cały ten kram zajmował im trzy walizki.

Majdan

Majdanem nazywano plac w obozie wojskowym, a potem rynek czy ogólnie plac we wsi.
Słowo pochodzi z języka tureckiego (mejdan – plac).
Obecnie oznacza czyjeś rzeczy lub bagaże.
Przykład użycia:
Przyniósł ze sobą cały swój majdan.

Manatki

Manatki to inaczej pakunki z ubraniem, drobiazgi osobiste. Brückner w swoim słowniku dopowiada kolejne synonimy, takie jak graty czy chudoba (mnie to słowo rozczula!).
Wgłębiając się w źródłosłów, zauważyć można ciekawe związki etymologiczne: ponieważ słowo pochodzi z grubsza od łacińskiego manus – ręka, jest spokrewnione m.in. z: mandatem, manifestacją, manierą, manipulacją i mankietem. Wiedzielibyście?
Przykład użycia:
Zabieraj swoje manatki i wynoś się stąd!

Manele

Manele (w liczbie mnogiej) to inaczej drobiazgi osobiste, manatki, klamoty. Pojedyncza manela oznacza ozdobnik na rękę, naramiennik, bransoletę, zaś manelami żelaznymi nazywa się łańcuchy, okowy.
Etymologicznie (tak jak manatki) manela łączy się z łacińskim manus – ręka, oraz manicula – rączka, klamka.
Przykład użycia:
Daj mi te swoje manele.

unsplash-erwan-hesry-166245-manatki

Manatki z Unsplash.

***

Podczas przygotowania tego pisu korzystałam ze Słownika wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych Władysława Kopalińskiego, Słownika języka polskiego PWN i Słownika etymologicznego Aleksandra Brücknera.

Ubikacja, toaleta, wygódka… skąd się wzięły określenia „miejsca ustronnego”?

W dzisiejszym wpisie językoznawczym z serii Są różne słowa postanowiłam przyjrzeć się wyrazom, które określają toaletę.
Łazienka, ubikacja, toaleta i WC to najbardziej neutralne określenia, jakich użyjemy, kiedy chcemy „wyjść na stronę” czy „załatwić się”. Z wyrażeń cięższego kalibru wybrałam m.in. klop i sracz, omówię też ustęp, wychodek i parę ciekawszych eufemizmów.

Łazienka

Łazienka to taka mała łaźnia.
Zagadka etymologiczna: co trzeba było zrobić, by znaleźć się w łaźni?… Zleźć (złazić) na dół, do lepianki czy do komórki, w której lano wodę na rozgrzane kamienie lub ognisko. A więc do łazienki się łazi.

Ubikacja

Miejsce lub urządzenie do załatwiania potrzeb fizjologicznych. Jeśli chodzi o etymologię, spotkałam się z opiniami wskazującymi na język niemiecki i hiszpański (ubikation i ubicatión) – słowo to bardzo długo oznaczało po prostu pomieszczenie, pokój.

Toaleta

Słowo ma obecnie wydźwięk tak samo neutralny jak ubikacja, ale to dawny eufemizm – ze względu na francuskie pochodzenie uznano, że toaleta brzmi łagodniej niż inne wyrazy określające miejsce ustronne.
Podobnie jak w języku polskim, francuski wyraz toilette oznacza wysokie lustro z szufladami i przyborami do makijażu, czesania się i stroju, ubieranie się, elegancki strój kobiecy (zdrobnienie od toille – płótno) albo ustęp, klozet.

WC, wucet

Może nie wszyscy wiedzą, że ten tajemniczo brzmiący skrót to zapożyczenie z ang. water-closet. Kiedyś oznaczał tylko ubikację spłukiwaną wodą.

Klozet

Ustęp z urządzeniem wodociągowo-kanalizacyjnym, mówi nam mądrze słownik języka polskiego. Nazwa znowu przywodzi na myśl angielskie water-closet.

Kibel

Toaleta lub klozet, zwłaszcza obskurne. Ten regionalizm śląski oznacza wiadro, jest to też przenośne i potoczne określenie więzienia (w końcu można tam przecież kiblować). Pochodzi od niemieckiego Kübel (kubeł, wiadro).
A przy okazji śląskiej gwary – ciekawym synonimem kibla i ubikacji jest haziel (np. w zdaniu: Idę do haźla).

Wychodek

Słowo pojawiło się w XVII wieku i oznacza ubikację, ustęp, miejsce, do którego trzeba wyjść. Pochodzi od dawnego (bo XV-wiecznego) słowa wychód – ustęp, latryna. Od XIV w. też oznacza wyjście jako wywędrowanie oraz wyjście jako otwór przeznaczony do wchodzenia i wychodzenia. Tak więcj wychodzimy do wychodka, a potem coś z nas wychodzi. Taka kolej rzeczy.

Sracz

Słowo srać znane co najmniej od XVI wieku i – jak wiadomo – oznacza wydalanie kału. Wiąże się z nim wiele ciekawych derywatów: wysrywać, sraczka, zasraniec, nasrać, wysrać (się) czy sralki (bardzo interesująca nazwa śliwek). Etymologia porównawcza wskazuje na śmieci, gnój, brud, nieczystość, łajno. No i jak się domyślamy, sracz to po prostu miejsce do srania.

Wygódka

Nazwa nietrudna do rozszyfrowania. Pochodzi od wygody – wiadomo, lepiej iść do ustępu niż za stodołę. I większy komfort, i intymność. Wygódka jest urocza, schludna i funkcjonalna. Konstatacja przaśna nieco, ale cóż, samo życie.

Latryna, kloaka

Prowizoryczna ubikacja w postaci dołu na odchody. Oba wyrazy pochodzą z łaciny (latrina to skrót od lavatrina – kąpiel, łaźnia; cloaca – kanał, śluza, upust). Kloaka to także końcowy odcinek jelita niektórych zwierząt.

Szalet

Oznacza ubikację, zwłaszcza publiczną, ale także szwajcarski domek w stylu alpejskim, drewniany domek czy szałas w górach. Francuskie słowo chalet oznacza właśnie drewniany domek górali alpejskich. Kto by pomyślał.

Ustęp

Fragment, część utworu muzycznego czy lietrackiego (np. Mickiewicz napisał Ustęp, co nigdy nie kojarzyło mi się mistycznie i tym bardziej nie było niczym romantycznym). Dawniej ustęp – miejsce położone na uboczu, na stronie; miejsce odludne, dzikie, niedostępne. Cóż, trzeba było się znacznie oddalić za potrzebą.

Sławojka

To taki eufemizm oznaczający typowy wiejski wychodek, czyli mały drewniany domek z serduszkiem na drzwiach. Nazwa uwieczniła pewnego przedwojennego dygnitarza o nazwisku Sławoj-Składkowski, który propagował budowę takich przybytków na polskich wsiach. Światły człek.

Kakatorium, kakuar

Oba wyrazy pochodzą od czasownika kakać. Przyznacie, że są dość finezyjne w budowie i brzmieniu. Niby eleganckie, a jednak od razu wiadomo, o co chodzi.

Klop, klopik, klo

To słowo mniej więcej takiego pokroju jak kibel czy sracz. Zdrobnienie klopik czy skrót klo (swoją drogą – bardzo subtelny) łagodzą ogólną wymowę. Być może te wyrazy są w jakiś sposób związane z kloaką (jeśli chodzi o znaczenie, to z pewnością, ale być może mają wspólny źródłosłów?).

Wojtek Cybulski

Ciekawym eufemizmem jest powiedzenie, że ktoś idzie do Wojtka Cybulskiego. Brzmi jak szyfr. A po prostu chodzi o inicjały.

***

Źródła:
„Słownik eufemizmów polskich, czyli w rzeczy mocno, w sposobie łagodnie” Anny Dąbrowskiej, słowniki etymologiczne Brücknera, Borysia, Długosz-Kurczabowej oraz słownik wyrazów obcych Kopalińskiego, SJP PWN, Wikisłownik.

10 fikuśnych przymiotników

Kolejny wpis z cyklu „Są różne słowa”. Dziś skupimy się na przymiotnikach.

Fikuśny

Zaczynamy od śmiesznie brzmiącego i śmieszność oznaczającego. Fikuśny to bowiem synonim czegoś wymyślnego, zabawnego, śmiesznego właśnie.
Przykład użycia:
Ale masz fikuśną czapkę.

Frymuśny

Znaczenie dość podobne: wymyślny, wyszukany, niezwykły. Wyraz pochodzi od faramuszki, rodzaju polewki. Na coś fikuśnego patrzymy z lekką kpiną, a na frymuśne z podziwem – taka jest delikatna różnica znaczeniowa.
Przykład użycia:
Przyjechał frymuśną bryczką.

Korpulentny

Czyli tęgi, otyły. Zacne i nadobne słowo z łaciny (corpulentus – opasły, gruby, od corpus – ciało).
Przykład użycia:
Korpulentny jegomość zagrodził mi drogę.

Niepowetowany

Ktoś lub coś nie do odżałowania. Którego nie można odrobić, wynagrodzić; powetować.
Pochodzi z sądownictwa niemieckiego, gdzie Wette oznaczało „pamiętne” i kończyło rozprawę sądową. Stąd też mamy słowo „odwet”, frazę „wet za wet”, ale też na ostatni posiłek (czyli deser) dawniej mówiło się „wety”. Ciekawe, że jedno słowo zmieści w sobie zarówno sąd, jak i lody na deser.
Kojarzy się zwłaszcza z frazą „niepowetowana strata”, która dla mnie stanowi kwintesencję ironicznej riposty.
Przykład użycia:
– Sprzedałem samochód./Zostawiłem na dworcu moją bluzę./Wydawnictwo odrzuciło moją książkę.
– Niepowetowana strata.

Płowy

To słowo ujmuje me serce swoim brzmieniem. Bo doprawdy – kojarzy mi się ze słowiańską czupryną w kolorze słomy, z wypranymi kolorami lata, z sierpniem w pełnej krasie i wyblakłymi zdjęciami.
Jaki to kolor? Żółty z odcieniem szarym, mówi słownik. Istnieje też czasownik „płowieć” – coś staje się płowe, blednie, traci swą intensywność barw pod wpływem światła. Może wypłowieć bluzka suszona na zbyt intensywnym słońcu.
Przykład użycia:
Odgarnął z czoła płową grzywę.

Rzewny

Pełen żalu, smutku, melancholii, wynikający z czyjegoś rozczulenia. Jest też czasownik „rozrzewnić się”, można się rozpłakać „rzewliwie”, jak to w gorzkich żalach. Dawniej znaczenie tego słowa było bardziej powiązane z takimi uczuciami jak gniew, zazdrość, złość, gorycz, łączyło się też z kłótnią, ale także – o dziwo! – z rykowiskiem i rują. Niezbadane są ścieżki etymologii.
Przykład użycia:
Po wypiciu pewnej dawki alkoholu można wpaść w rzewny nastrój.

Skrzętny

To skrzypiące słowo oznacza zapobiegliwy, pracowity, gospodarny. Ponoć dawniej istniało też słowo „skrzątwa”, ale cieszmy się, że już wyszło z użycia. Nie chciałabym być tak nazwana. Zresztą – raczej nie mam na to wielkich szans.
Przykład użycia:
Skrzętna gospodyni uszykowała nam pościel.

05-u Caterine

(Tak było; fot. Mariusz Bieniek)

Skwapliwy

Bardzo chętny do czegoś.
„Kwapić się do czegoś” – lubię to sformułowanie. Lubię, jak komuś się jeszcze chce coś robić, jak ma pasję, która porywa.
Etymologia łączy się ze słowem „kwap”, czyli puch, lekkie pierze. Kwapieniem nazywano lekkie unoszenie się.
Przykład użycia:
Nie kwapił się do tej pracy.

Szelmowski

Pełen podstępów, przebiegłości albo też psotny, filuterny.
Od słowa „szelma” – z dezaprobatą lub uznaniem o osobie sprytnej, umiejącej sobie radzić w życiu, nie zawsze w uczciwy sposób.
Pochodzi od niemieckiego przezwiska, oznaczającego mniej więcej to samo co „ty zarazo!”.
Przykład użycia:
Miał szelmowski spryt.
Spojrzała na niego z szelmowskim uśmiechem.

Wraży

Nie pamiętam, gdzie spotkałam to słowo, ale podejrzewam prozę Pilcha.
Oznacza wrogi, nieprzyjacielski (cerkiewne wrag; wrażda – nieprzyjaźń). Słowo jest uznawane za przestarzałe, ale zawsze można je odkurzyć. Choćby dlatego, że brzmi niebanalnie.
Przykład użycia:
Wraża armia stoi u bram.

***

Źródła: słowniki w wersji analogowej: Słownik etymologiczny Brücknera, wyrazów obcych Kopalińskiego i różowy SJP PWN.

Bądź jak szlachta! Używaj łaciny!

Zawsze to bardziej oryginalnie niż wplatanie anglicyzmów. Łacina szlachetna jest, ładnie brzmi, ubarwia wypowiedź. Zmusza słuchacza do wyostrzenia uwagi i szybkiej translacji (nomen omen!).

Wiele trudnych słów przejęliśmy z łaciny i ładnie oswoiliśmy z polszczyzną. Ustrojone w polskie końcówki fleksyjne, wtopiły się w szereg naszego słownictwa, aż czasem trzeba się nagłówkować, by dociec: „Słówko, a skąd Ty w ogóle jesteś?”. Ot, choćby transakcja, sens, aktor, dokument, obserwować, recepta, reguła, satysfakcja… Można by wymieniać długo.

Ale są też zwroty, które zachowały się w formie oryginalnej. Większość fraz z poniższej listy wzięłam z usłyszanych wypowiedzi. Więc takie łacińskie wtręty ciągle są żywe…
Ale przechodzimy ad rem.
No właśnie.

Ad rem

czyli do rzeczy. Skupmy się na sprawie, na głównym temacie, nie dajmy się porwać dygresjom.
Ad rem, Drodzy Państwo, ad rem.

A priori

Z założenia, przed doświadczeniem, intuicyjnie, przez dedukcję (z przyczyny o skutkach).
Sąd a priori (aprioryczny) oznacza, że zakładam coś z góry, nie sprawdzając. Stwierdzam coś ot, tak. W przeciwieństwie do następnego hasła…

A posteriori

Dosłownie „z następstwa”. Tutaj wnioskujemy na podstawie doświadczenia. Po doświadczeniu. Na podstawie faktów. Przez indukcję – ze skutków o przyczynach.
Czyli jak lekarz popatrzy na pacjenta i powie: „O, widzę po oczach problem z nerkami”, to wydał opinię apriorycznie. Jeśli zaś powie to po serii badań i analizie wyników, to jest to osąd a posteriori.

De facto

Dwa znaczenia: 1. istotnie, rzeczywiście. 2. W rzeczywistości, w praktyce.
Czyli de facto ktoś ma ewidentnie problem z nerkami.

Et cetera, czyli etc.

Wygląda bardziej uczenie niż zwykłe „itp.” albo, co gorsza, pospolite „itd.”.
Czyli np. kamica, nefropatia, kłębuszkowe zapalenie etc.

Ex aequo

Przyznam, zawsze sprawdzam, jak to zapisać.
Oznacza dosłownie: jednakowo, w ten sam sposób, na równi, w równej mierze.
Zwykle słyszane przy okazji konkursów.

Ignotum per ignotum

Oznacza wyjaśniać nieznane przez nieznane albo też objaśniać pojęcie definiowane za pomocą pojęć definiujących nieznanych niezrozumiałych dla odbiorców.
Co to jest bulbulator? To coś takiego, co bulba.

Nomen omen

Według słownika, oznacza to imię wróżbę, to znaczy, że w imieniu osoby ujawnia się jej charakter. W danej nazwie zawiera się coś, na co należy zwrócić baczną uwagę.
Stąd też pochodzi na przykład słowo „nomenklatura”.

Notabene lub nota bene (istnieje też skrót „nb.”)

Wedlug słownika: zauważ dobrze, zwróć uwagę, do tego, w dodatku, nawiasem mówiąc, à propos.
Notabene korzystam cały czas ze „Słownika wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych” Kopalińskiego. Klasyczny, ponadczasowy.

Pro publico bono

Dla dobra wspólnego, publicznego, dla dobra ogółu. Czasem ktoś robi coś dobrego dla innych, nie dla pieniędzy. Nie wszyscy ludzie w to wierzą, ale tak się zdarza.

Vice versa

Na odwrót. Jak w dowcipie: „Powiedz jej, że jest głupia i vice versa”.

Summa summarum

Wziąwszy wszystko razem, czyli podsumowując.

Volens nolens lub nolens volens

Chcąc nie chcąc, kończymy.

1417745119wpdm_books_reading_glass_hires-designerpics

(Disce puer latine. Źródło fotografii)

***

Źródła: „Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych” W. Kopalińskiego, „Historia języka polskiego” Z. Klemensiewicza.

1 2 3