Mnie śmieszą. 9 subiektywnie zabawnych polskich słów

Dzisiaj przedstawiam kilka słów, które mnie śmieszą – mają ciekawe brzmienie, można je obracać na języku, bawić się ich formą (ot, w ramach takiej niecodziennej rozrywki). Jeśli ciekawią Was inne niebanalne słówka, poprzednie wpisy z tej serii znajdziecie w tej zakładce.

Czochrać

A właściwie czochrać się, czyli targać sobie włosy albo sierść. Czyli zwierzątko może się czochrać, człowiek może czochrać siebie lub kogoś. Można poczochrać komuś czuprynę, można też czochrać bobra. Od czochrać pochodzi oczywiście określenie rozczochrany.

Farfocle

To śmieszne słówko (najczęściej występujące w liczbie mnogiej) oznacza strzępki czegoś i zwykle używa się go w mowie potocznej. Mogą być farfocle na dywanie, farfocle z koca. Farfocle jako coś drobnego i zwykle miękkiego. Farfocle z drewna albo żelaza – to już byłby zgrzyt.

Kitel

Wiadomo nam wszystkim, że kitel to fartuch wkładany dla ochrony odzieży przy pracy lub w celach higienicznych, zwykle kojarzy się z lekarzami. No ale wsłuchajmy się w to słowo. Kitel. Kitelek. Czyż nie brzmi ładnie?
Dla dociekliwych dodam, że pochodzi z niemieckiego prasłowa Kittel, gdzie niegdyś oznaczało kaftan, opończę.

Onuca

Trochę wyszło z użycia, bo kto dzisiaj używa pasa tkaniny do owijania stopy, zastępującego skarpetkę lub pończochę? Chyba nikt. Nie liczę takich sytuacji, gdy pogubiliśmy wszystkie skarpetki, ognisko zgasło, a my owijamy sobie stopy bluzą z kapturem, bo jest nam tak zimno. Ale takie rzeczy nie przydarzają się ludziom na co dzień.
Znam jednakże ludzi, którzy mówią tak na skarpetki. Też można. Zwłaszcza, że samo słowo jest urocze.
Aha, i jeszcze jedno. Onuce mogą być parciane (patrz poniżej).

Osesek

To niemowlę lub małe zwierzę odżywiające się mlekiem matki. Zdecydowanie wolę oseska niż szkraba (brrr!) czy brzdąca. Osesek przypomina nam o tym, że wszyscy jesteśmy ssakami.

Parciany

Czyli inaczej zrobiony z grubego płótna. Można wziąć na zakupy parcianą torbę, a znam i takich, którzy używają wielorazowych chusteczek do nosa, zwanych pieszczotliwie parciakami.

Poletko

Niby zdrobnienie, a jednak urocze. Poletko to mały kawałek pola, gruntu, ale może być też np. poletko doświadczalne, gdzie można coś uprawiać i jednocześnie badać. Jest taka książka „Poletko pana Boba”… o, przepraszam, najpierw było „Poletko pana Boga”.

Szelma

Tak mówi się z uznaniem lub lekką dezaprobatą o osobie sprytnej, umiejącej sobie radzić w życiu, nie zawsze w uczciwy sposób. Przymiotnik szelmowski oznacza albo psotny, filuterny, albo przebiegły, podstępny, ale chyba spotykam częściej to pierwsze znaczenie.
Szelmowskie może być postępowanie, wybryk, uśmiech.
Szelmostwo to zalotność kogoś, kto wie, że psoci. Ta definicja jest wspaniała.
Lubię zwłaszcza w sformułowaniu: „To ci szelma!”

Trucht

Słownik rzecze, że truchtem nazywa się rodzaj biegu zwierzęcia, najczęściej konia, pośredni między stępem a kłusem. Mam wrażenie, że to jest niemalże wyraz dźwiękonaśladowczy.
Truchcikiem – to też brzmi nieźle.

***

Podczas pisania jak zwykle korzystałam ze słownika języka polskiego. Jeśli czytając ten wpis, mówiłeś sobie na głos jakieś słówka, Czytelniku, to jako autorka czuję się usatysfakcjonowana.

Majdan, bambetle, manatki… jak nazwiesz swój wakacyjny bagaż?

Nadeszła pora wakacji i urlopów. Przygotowując kolejny wpis dotyczący ciekawych słów w języku polskim, postanowiłam zająć się żartobliwymi synonimami bagażu czy dużej ilości rzeczy, którą mamy ze sobą… lub dookoła siebie.

Bambetle

To ciekawe i dziwne słowo potocznie oznacza nasze rzeczy osobiste.
Przykład użycia:
Rozrzucił swoje bambetle po całym pokoju.

Bety

Osobiste rzeczy, zwłaszcza ubrania, ale także zmięta pościel. Śmieszy mnie to słowo.
Przykład użycia:
Gdzie masz swoje bety?

Klamoty

Inaczej mówiąc, manatki, graty, rupiecie, ale także łachy, ciuchy. Potoczne określenie czyichś rzeczy, drobiazgów, bagaży.
Przykład użycia:
Miał tu swoje klamoty.

Kram

Słowo pochodzi od niemieckiego Kram – budka do sprzedawania, ale też towar czy ogólnie handel. W takiej budce siedział kramarz, czyli sprzedawca.
Obecnie kramem można nazwać budkę lub ławę z porozkładanym towarem, stos poukładanych rzeczy albo też metaforycznie – zamieszanie lub kłopot.
Przykład użycia:
Cały ten kram zajmował im trzy walizki.

Majdan

Majdanem nazywano plac w obozie wojskowym, a potem rynek czy ogólnie plac we wsi.
Słowo pochodzi z języka tureckiego (mejdan – plac).
Obecnie oznacza czyjeś rzeczy lub bagaże.
Przykład użycia:
Przyniósł ze sobą cały swój majdan.

Manatki

Manatki to inaczej pakunki z ubraniem, drobiazgi osobiste. Brückner w swoim słowniku dopowiada kolejne synonimy, takie jak graty czy chudoba (mnie to słowo rozczula!).
Wgłębiając się w źródłosłów, zauważyć można ciekawe związki etymologiczne: ponieważ słowo pochodzi z grubsza od łacińskiego manus – ręka, jest spokrewnione m.in. z: mandatem, manifestacją, manierą, manipulacją i mankietem. Wiedzielibyście?
Przykład użycia:
Zabieraj swoje manatki i wynoś się stąd!

Manele

Manele (w liczbie mnogiej) to inaczej drobiazgi osobiste, manatki, klamoty. Pojedyncza manela oznacza ozdobnik na rękę, naramiennik, bransoletę, zaś manelami żelaznymi nazywa się łańcuchy, okowy.
Etymologicznie (tak jak manatki) manela łączy się z łacińskim manus – ręka, oraz manicula – rączka, klamka.
Przykład użycia:
Daj mi te swoje manele.

unsplash-erwan-hesry-166245-manatki

Manatki z Unsplash.

***

Podczas przygotowania tego pisu korzystałam ze Słownika wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych Władysława Kopalińskiego, Słownika języka polskiego PWN i Słownika etymologicznego Aleksandra Brücknera.

Ubikacja, toaleta, wygódka… skąd się wzięły określenia „miejsca ustronnego”?

W dzisiejszym wpisie językoznawczym z serii Są różne słowa postanowiłam przyjrzeć się wyrazom, które określają toaletę.
Łazienka, ubikacja, toaleta i WC to najbardziej neutralne określenia, jakich użyjemy, kiedy chcemy „wyjść na stronę” czy „załatwić się”. Z wyrażeń cięższego kalibru wybrałam m.in. klop i sracz, omówię też ustęp, wychodek i parę ciekawszych eufemizmów.

Łazienka

Łazienka to taka mała łaźnia.
Zagadka etymologiczna: co trzeba było zrobić, by znaleźć się w łaźni?… Zleźć (złazić) na dół, do lepianki czy do komórki, w której lano wodę na rozgrzane kamienie lub ognisko. A więc do łazienki się łazi.

Ubikacja

Miejsce lub urządzenie do załatwiania potrzeb fizjologicznych. Jeśli chodzi o etymologię, spotkałam się z opiniami wskazującymi na język niemiecki i hiszpański (ubikation i ubicatión) – słowo to bardzo długo oznaczało po prostu pomieszczenie, pokój.

Toaleta

Słowo ma obecnie wydźwięk tak samo neutralny jak ubikacja, ale to dawny eufemizm – ze względu na francuskie pochodzenie uznano, że toaleta brzmi łagodniej niż inne wyrazy określające miejsce ustronne.
Podobnie jak w języku polskim, francuski wyraz toilette oznacza wysokie lustro z szufladami i przyborami do makijażu, czesania się i stroju, ubieranie się, elegancki strój kobiecy (zdrobnienie od toille – płótno) albo ustęp, klozet.

WC, wucet

Może nie wszyscy wiedzą, że ten tajemniczo brzmiący skrót to zapożyczenie z ang. water-closet. Kiedyś oznaczał tylko ubikację spłukiwaną wodą.

Klozet

Ustęp z urządzeniem wodociągowo-kanalizacyjnym, mówi nam mądrze słownik języka polskiego. Nazwa znowu przywodzi na myśl angielskie water-closet.

Kibel

Toaleta lub klozet, zwłaszcza obskurne. Ten regionalizm śląski oznacza wiadro, jest to też przenośne i potoczne określenie więzienia (w końcu można tam przecież kiblować). Pochodzi od niemieckiego Kübel (kubeł, wiadro).
A przy okazji śląskiej gwary – ciekawym synonimem kibla i ubikacji jest haziel (np. w zdaniu: Idę do haźla).

Wychodek

Słowo pojawiło się w XVII wieku i oznacza ubikację, ustęp, miejsce, do którego trzeba wyjść. Pochodzi od dawnego (bo XV-wiecznego) słowa wychód – ustęp, latryna. Od XIV w. też oznacza wyjście jako wywędrowanie oraz wyjście jako otwór przeznaczony do wchodzenia i wychodzenia. Tak więcj wychodzimy do wychodka, a potem coś z nas wychodzi. Taka kolej rzeczy.

Sracz

Słowo srać znane co najmniej od XVI wieku i – jak wiadomo – oznacza wydalanie kału. Wiąże się z nim wiele ciekawych derywatów: wysrywać, sraczka, zasraniec, nasrać, wysrać (się) czy sralki (bardzo interesująca nazwa śliwek). Etymologia porównawcza wskazuje na śmieci, gnój, brud, nieczystość, łajno. No i jak się domyślamy, sracz to po prostu miejsce do srania.

Wygódka

Nazwa nietrudna do rozszyfrowania. Pochodzi od wygody – wiadomo, lepiej iść do ustępu niż za stodołę. I większy komfort, i intymność. Wygódka jest urocza, schludna i funkcjonalna. Konstatacja przaśna nieco, ale cóż, samo życie.

Latryna, kloaka

Prowizoryczna ubikacja w postaci dołu na odchody. Oba wyrazy pochodzą z łaciny (latrina to skrót od lavatrina – kąpiel, łaźnia; cloaca – kanał, śluza, upust). Kloaka to także końcowy odcinek jelita niektórych zwierząt.

Szalet

Oznacza ubikację, zwłaszcza publiczną, ale także szwajcarski domek w stylu alpejskim, drewniany domek czy szałas w górach. Francuskie słowo chalet oznacza właśnie drewniany domek górali alpejskich. Kto by pomyślał.

Ustęp

Fragment, część utworu muzycznego czy lietrackiego (np. Mickiewicz napisał Ustęp, co nigdy nie kojarzyło mi się mistycznie i tym bardziej nie było niczym romantycznym). Dawniej ustęp – miejsce położone na uboczu, na stronie; miejsce odludne, dzikie, niedostępne. Cóż, trzeba było się znacznie oddalić za potrzebą.

Sławojka

To taki eufemizm oznaczający typowy wiejski wychodek, czyli mały drewniany domek z serduszkiem na drzwiach. Nazwa uwieczniła pewnego przedwojennego dygnitarza o nazwisku Sławoj-Składkowski, który propagował budowę takich przybytków na polskich wsiach. Światły człek.

Kakatorium, kakuar

Oba wyrazy pochodzą od czasownika kakać. Przyznacie, że są dość finezyjne w budowie i brzmieniu. Niby eleganckie, a jednak od razu wiadomo, o co chodzi.

Klop, klopik, klo

To słowo mniej więcej takiego pokroju jak kibel czy sracz. Zdrobnienie klopik czy skrót klo (swoją drogą – bardzo subtelny) łagodzą ogólną wymowę. Być może te wyrazy są w jakiś sposób związane z kloaką (jeśli chodzi o znaczenie, to z pewnością, ale być może mają wspólny źródłosłów?).

Wojtek Cybulski

Ciekawym eufemizmem jest powiedzenie, że ktoś idzie do Wojtka Cybulskiego. Brzmi jak szyfr. A po prostu chodzi o inicjały.

***

Źródła:
„Słownik eufemizmów polskich, czyli w rzeczy mocno, w sposobie łagodnie” Anny Dąbrowskiej, słowniki etymologiczne Brücknera, Borysia, Długosz-Kurczabowej oraz słownik wyrazów obcych Kopalińskiego, SJP PWN, Wikisłownik.

10 fikuśnych przymiotników

Kolejny wpis z cyklu „Są różne słowa”. Dziś skupimy się na przymiotnikach.

Fikuśny

Zaczynamy od śmiesznie brzmiącego i śmieszność oznaczającego. Fikuśny to bowiem synonim czegoś wymyślnego, zabawnego, śmiesznego właśnie.
Przykład użycia:
Ale masz fikuśną czapkę.

Frymuśny

Znaczenie dość podobne: wymyślny, wyszukany, niezwykły. Wyraz pochodzi od faramuszki, rodzaju polewki. Na coś fikuśnego patrzymy z lekką kpiną, a na frymuśne z podziwem – taka jest delikatna różnica znaczeniowa.
Przykład użycia:
Przyjechał frymuśną bryczką.

Korpulentny

Czyli tęgi, otyły. Zacne i nadobne słowo z łaciny (corpulentus – opasły, gruby, od corpus – ciało).
Przykład użycia:
Korpulentny jegomość zagrodził mi drogę.

Niepowetowany

Ktoś lub coś nie do odżałowania. Którego nie można odrobić, wynagrodzić; powetować.
Pochodzi z sądownictwa niemieckiego, gdzie Wette oznaczało „pamiętne” i kończyło rozprawę sądową. Stąd też mamy słowo „odwet”, frazę „wet za wet”, ale też na ostatni posiłek (czyli deser) dawniej mówiło się „wety”. Ciekawe, że jedno słowo zmieści w sobie zarówno sąd, jak i lody na deser.
Kojarzy się zwłaszcza z frazą „niepowetowana strata”, która dla mnie stanowi kwintesencję ironicznej riposty.
Przykład użycia:
– Sprzedałem samochód./Zostawiłem na dworcu moją bluzę./Wydawnictwo odrzuciło moją książkę.
– Niepowetowana strata.

Płowy

To słowo ujmuje me serce swoim brzmieniem. Bo doprawdy – kojarzy mi się ze słowiańską czupryną w kolorze słomy, z wypranymi kolorami lata, z sierpniem w pełnej krasie i wyblakłymi zdjęciami.
Jaki to kolor? Żółty z odcieniem szarym, mówi słownik. Istnieje też czasownik „płowieć” – coś staje się płowe, blednie, traci swą intensywność barw pod wpływem światła. Może wypłowieć bluzka suszona na zbyt intensywnym słońcu.
Przykład użycia:
Odgarnął z czoła płową grzywę.

Rzewny

Pełen żalu, smutku, melancholii, wynikający z czyjegoś rozczulenia. Jest też czasownik „rozrzewnić się”, można się rozpłakać „rzewliwie”, jak to w gorzkich żalach. Dawniej znaczenie tego słowa było bardziej powiązane z takimi uczuciami jak gniew, zazdrość, złość, gorycz, łączyło się też z kłótnią, ale także – o dziwo! – z rykowiskiem i rują. Niezbadane są ścieżki etymologii.
Przykład użycia:
Po wypiciu pewnej dawki alkoholu można wpaść w rzewny nastrój.

Skrzętny

To skrzypiące słowo oznacza zapobiegliwy, pracowity, gospodarny. Ponoć dawniej istniało też słowo „skrzątwa”, ale cieszmy się, że już wyszło z użycia. Nie chciałabym być tak nazwana. Zresztą – raczej nie mam na to wielkich szans.
Przykład użycia:
Skrzętna gospodyni uszykowała nam pościel.

05-u Caterine

(Tak było; fot. Mariusz Bieniek)

Skwapliwy

Bardzo chętny do czegoś.
„Kwapić się do czegoś” – lubię to sformułowanie. Lubię, jak komuś się jeszcze chce coś robić, jak ma pasję, która porywa.
Etymologia łączy się ze słowem „kwap”, czyli puch, lekkie pierze. Kwapieniem nazywano lekkie unoszenie się.
Przykład użycia:
Nie kwapił się do tej pracy.

Szelmowski

Pełen podstępów, przebiegłości albo też psotny, filuterny.
Od słowa „szelma” – z dezaprobatą lub uznaniem o osobie sprytnej, umiejącej sobie radzić w życiu, nie zawsze w uczciwy sposób.
Pochodzi od niemieckiego przezwiska, oznaczającego mniej więcej to samo co „ty zarazo!”.
Przykład użycia:
Miał szelmowski spryt.
Spojrzała na niego z szelmowskim uśmiechem.

Wraży

Nie pamiętam, gdzie spotkałam to słowo, ale podejrzewam prozę Pilcha.
Oznacza wrogi, nieprzyjacielski (cerkiewne wrag; wrażda – nieprzyjaźń). Słowo jest uznawane za przestarzałe, ale zawsze można je odkurzyć. Choćby dlatego, że brzmi niebanalnie.
Przykład użycia:
Wraża armia stoi u bram.

***

Źródła: słowniki w wersji analogowej: Słownik etymologiczny Brücknera, wyrazów obcych Kopalińskiego i różowy SJP PWN.

Bądź jak szlachta! Używaj łaciny!

Zawsze to bardziej oryginalnie niż wplatanie anglicyzmów. Łacina szlachetna jest, ładnie brzmi, ubarwia wypowiedź. Zmusza słuchacza do wyostrzenia uwagi i szybkiej translacji (nomen omen!).

Wiele trudnych słów przejęliśmy z łaciny i ładnie oswoiliśmy z polszczyzną. Ustrojone w polskie końcówki fleksyjne, wtopiły się w szereg naszego słownictwa, aż czasem trzeba się nagłówkować, by dociec: „Słówko, a skąd Ty w ogóle jesteś?”. Ot, choćby transakcja, sens, aktor, dokument, obserwować, recepta, reguła, satysfakcja… Można by wymieniać długo.

Ale są też zwroty, które zachowały się w formie oryginalnej. Większość fraz z poniższej listy wzięłam z usłyszanych wypowiedzi. Więc takie łacińskie wtręty ciągle są żywe…
Ale przechodzimy ad rem.
No właśnie.

Ad rem

czyli do rzeczy. Skupmy się na sprawie, na głównym temacie, nie dajmy się porwać dygresjom.
Ad rem, Drodzy Państwo, ad rem.

A priori

Z założenia, przed doświadczeniem, intuicyjnie, przez dedukcję (z przyczyny o skutkach).
Sąd a priori (aprioryczny) oznacza, że zakładam coś z góry, nie sprawdzając. Stwierdzam coś ot, tak. W przeciwieństwie do następnego hasła…

A posteriori

Dosłownie „z następstwa”. Tutaj wnioskujemy na podstawie doświadczenia. Po doświadczeniu. Na podstawie faktów. Przez indukcję – ze skutków o przyczynach.
Czyli jak lekarz popatrzy na pacjenta i powie: „O, widzę po oczach problem z nerkami”, to wydał opinię apriorycznie. Jeśli zaś powie to po serii badań i analizie wyników, to jest to osąd a posteriori.

De facto

Dwa znaczenia: 1. istotnie, rzeczywiście. 2. W rzeczywistości, w praktyce.
Czyli de facto ktoś ma ewidentnie problem z nerkami.

Et cetera, czyli etc.

Wygląda bardziej uczenie niż zwykłe „itp.” albo, co gorsza, pospolite „itd.”.
Czyli np. kamica, nefropatia, kłębuszkowe zapalenie etc.

Ex aequo

Przyznam, zawsze sprawdzam, jak to zapisać.
Oznacza dosłownie: jednakowo, w ten sam sposób, na równi, w równej mierze.
Zwykle słyszane przy okazji konkursów.

Ignotum per ignotum

Oznacza wyjaśniać nieznane przez nieznane albo też objaśniać pojęcie definiowane za pomocą pojęć definiujących nieznanych niezrozumiałych dla odbiorców.
Co to jest bulbulator? To coś takiego, co bulba.

Nomen omen

Według słownika, oznacza to imię wróżbę, to znaczy, że w imieniu osoby ujawnia się jej charakter. W danej nazwie zawiera się coś, na co należy zwrócić baczną uwagę.
Stąd też pochodzi na przykład słowo „nomenklatura”.

Notabene lub nota bene (istnieje też skrót „nb.”)

Wedlug słownika: zauważ dobrze, zwróć uwagę, do tego, w dodatku, nawiasem mówiąc, à propos.
Notabene korzystam cały czas ze „Słownika wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych” Kopalińskiego. Klasyczny, ponadczasowy.

Pro publico bono

Dla dobra wspólnego, publicznego, dla dobra ogółu. Czasem ktoś robi coś dobrego dla innych, nie dla pieniędzy. Nie wszyscy ludzie w to wierzą, ale tak się zdarza.

Vice versa

Na odwrót. Jak w dowcipie: „Powiedz jej, że jest głupia i vice versa”.

Summa summarum

Wziąwszy wszystko razem, czyli podsumowując.

Volens nolens lub nolens volens

Chcąc nie chcąc, kończymy.

1417745119wpdm_books_reading_glass_hires-designerpics

(Disce puer latine. Źródło fotografii)

***

Źródła: „Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych” W. Kopalińskiego, „Historia języka polskiego” Z. Klemensiewicza.

Bubel, chłam, tandeta… 9 określeń czegoś bezwartościowego

Barachło, tandeta czy chłam? Co byś wybrał, gdybyś miał określić jednym słowem coś, co niedawno kupiłeś i właśnie się zepsuło? Coś nietrwałego, bez wartości? But, który się odkleja, rura, która odpada, uchwyt, który zostaje w dłoni, to…

Badziewie

Badziewie (bez liczby mnogiej, czyli tzw. singularia tantum), czyli coś bezwartościowego. Czasem zdarza się słyszeć formę skróconą – badziew.

Pamiętam, był kiedyś taki serial "Badziewiakowie". Jeśli chodzi o kondycję polskich seriali emitowanych przez telewizję, można podsumować zdaniem: badziewie minęło, ale nadal jest kiepsko.

Barachło

To urocze słówko pojawiło się w tym wpisie. Urocze, ponieważ wyjątkowo w języku polskim akcent pada tutaj na ostatnią sylabę. Pochodzi z rosyjskiego, a to wiele wyjaśnia.

Barachło to inaczej bezwartościowy przedmiot lub osoba (!), ale najczęściej oznacza rupiecie, graty.

Bubel

Słowo przeszło do polszczyzny z jidysz i potocznie oznacza towar złej jakości, wybrakowany.

Chała

Pewien wykładowca na uczelni mawiał tak o niemal wszystkich pracach swoich studentów. Może dlatego unikałam jego zajęć.

Podobne jest słowo "chałtura", artystyczna tandeta, praca bez znaczenia i wartości. To słowo w języku rosyjskim oznaczało najpierw stypę, darmowe jadło i napitek.

Mnie też się trochę kojarzy z jedzeniem, a konkretnie z chałką. Chała, taka duża chałka. Nie wiem, dlaczego to miałoby być coś bez wartości.

Chłam

To może być jedna bezwartościowa rzecz lub cały stos. Cały ten chłam.

Słowo jest nawet brzydkie w brzmieniu.

Dziadostwo

Mówi się tak o czymś lichym, tandentnym, ale wśród znaczeń słownikowych jest wymienione także życie w biedzie i nędzy.

Fuszerka

Jeśli ktoś odwalił fuszerkę, to znaczy, że jego praca jest wykonana źle, niedbale, niefachowo. Fuszerką można też nazwać wytwór takiej pracy.

Dawniej fuszerzami zwano pozacechowych rzemieślników (inaczej mówiąc, partaczy).

Lichota

Jak się domyślamy, określenie wzięło się od przysłówka "licho", czyli źle (np. licho wygląda, licho ubrany). Liche urządzenie za chwilę się rozsypie. Lichota jest niesolidna i nietrwała.

Tandeta

Przedmiot niedbale wykonany, nietrwały. Od razu przychodzi mi na myśl scena z "Seksmisji", kiedy to rozczarowany Maks określa tym mianem drzwiczki, które odpadły.

***

Źródła: korzystałam ze Słownika języka polskiego PWN i Słownika wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych pod red. Kopalińskiego.

Ps. A jak Wy mówicie na coś, co nie ma zbytniej wartości? O czymś zapomniałam? A może znacie jakieś słowa czy określenia, których ja nie znam? Podzielcie się, będzie mi bardzo miło.

Kapcie, papucie i inne bambosze… A w czym Ty suniesz po linoleum?

Papucie. Bambosze. Laczki. Właściwie każda nazwa jest zabawna. Same w sobie też są zabawne, rozciapciane, miękkie, rozlazłe pantofle bez zapiętków i bez charakteru, pantoflarze wśród butów.

Absurdalne obuwie do chodzenia po domu, jakby najprzyjemniejszą rzeczą na świecie nie było chodzenie boso. A przecież jest.

Jak je nazywamy?

papucie-foter-com

(Brak słów, by podpisać to zdjęcie)

Kapcie

Domowe pantofle, znoszone buty albo… dętka ze spuszczonym powietrzem. Takie są znaczenia tego słowa. Miałam w akademiku współlokatorkę, która zawsze rano uświadamiała mnie, że ma w buzi kapeć. Metaforyczny, jak mniemam.

Papucie, papcie, łapcie

Trzy wariacje na temat kapci. Jeśli powstały, by brzmieć bardziej familiarnie, przytulnie i miło, to udało się. A przy tym te słowa niezwykle mnie śmieszą, zwłaszcza z ust mężczyzny.

Przykład z Doroszewskiego mnie ujął: W aksamitnych papuciach sunie bezszelestnie po linoleum.

Ciapcie

Natomiast ciapcie już są ZBYT familiarne, ZBYT wygodne i przytulne. Tak zintegrowane ze stopą właściciela, tak odbijają jej każdą wypukłość i wgłębienie, że bez niej niemalże się rozlatują.

Pantofle

Etymologiczny nos mnie nie zwiódł, brzmiało z niemiecka (Pantoffel), ale nie przypuszczałam, że właściwie to pochodzi od włoskiego pantofola (łac. pantophila) i od patynek.

Oczywiście pantofle to także nazwa butów do chodzenia wiosną, jesienią i latem, butów do chodzenia generalnie, bez wstydu i hańby. Lekkie, płaskie obuwie wykonane z innych materiałów niż – no właśnie – materiał.

No, ale może się tak zdarzyć, że ktoś jest zbyt dystyngowany, by proponować Ci ordynarne i niepoważne kapcie, więc w zamian zaproponuje pantofle. I tak wybór jest jeden. Żadnych pantofli. Żadnych kapci. Nie dajemy się upupić.

papcie-foter-com

(Pantofelek. Zupełnie jak na lekcji biologii w podstawówce)

Laczki

Poznałam to słowo stosunkowo niedawno. Okazuje się, że funkcjonuje ono na terenach, które miały długotrwały kontakt z językiem niemieckim (niem. der Latsch, l.mn. die Latsche).

Brzmi jak przezwisko. Takoż bywa używane.

Bambosze

Ciepłe, miękkie pantofle domowe. Zdarza się, że mają zapiętki i nawet baranka dookoła stopy. Bogatszy kuzyn skromnego i nieśmiałego papucia. Wyraz pochodzenia tureckiego. Na bogato.

***

Jeśli znacie jakieś inne nazwy tych śmiesznych butów po domu, dopiszcie w komentarzach. Chętnie poczytam.

Źródła: SJP PWN, zwłaszcza ten wpis, a także słownik etymologiczny Brücknera. Zdjęcia z Fotera.

Ciekawe przysłowia o koniu

Darowany, pstry czy utuczony koń, łysa kobyła, łyse konie… Jak się okazuje, jest wiele przysłów o koniu lub z koniem w roli głównej, ale poniższe są według mnie szczególnie ciekawe. Zacznę od moich dwóch ulubionych.

konie1

Łaska pańska na pstrym koniu jeździ

Zasadniczo przysłowie to oznacza, że poparcie i względy osób bogatych, możnych i decydentów są niestałe, kapryśne i zmienne. Ja używam czasem tego tekstu w ogólniejszym znaczeniu: gdy chcę skomentować zmienność ludzkiej sympatii. Pstry koń jest uznawany za bardziej niestałego niż kary czy gniady – co za rasizm.

Pańskie oko konia tuczy

Pan, czyli gospodarz, dogląda gospodarstwa, karmi trzodę, opiekuje się, zapewnia dobre warunki rozwoju. Zwierzęta dorodne, utuczone, rośliny bujnie rosną, ogródek, pole, stajnia, obora, chlewnia – wszędzie dobrobyt.

Krótko mówiąc, jeśli o coś dbasz z uwagą i troską, to efekty będą zdumiewające. Czy chodzi o zwierzę, ogródek czy przedsiębiorstwo – zadbane i doglądane lepiej funkcjonuje, rozwija się, rośnie (w siłę). Tako rzecze przysłowie.

Tak przy okazji – zwróćmy uwagę na to, że taki utuczony koń to powód do radości. Spotykamy czasem określenia, że ktoś dobrze wygląda, poprawił się na twarzy – przecież tutaj chodzi o pożądany, zdrowy wygląd. Utuczony koń jest lepszy niż chuda szkapa z wystającymi kośćmi (odwrotnie niż kanony piękna XXI wieku).

Wracając do przysłowia, podoba mi się rytmiczność tego ośmiozgłoskowca ze średniówką po czterech sylabach. Aż chciałoby się wymyślić ciąg dalszy, tworząc zgrabny wierszyk dla dzieci.

Darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby

Wiadomo – jak już coś dostałeś, to nie sprawdzaj jakości, zwłaszcza przy osobie obdarowującej, tylko przyjmij i bądź wdzięczny. Ewentualnie spójrz potem na datę ważności.

Dla konia taką datą ważności są właśnie zęby. Obejrzenie uzębienia służyło sprawdzeniu jego wieku.

Gdy konia kują, żaba nogę podnosi

Przysłowie, które mnie trochę rozśmieszyło, a trochę zaintrygowało, dotyczy sytuacji, w której ktoś podszywa się pod czyjąś pracę – sprawia wrażenie, że coś robi, a tymczasem robi to ktoś inny.

Tak przy okazji – żaba w przysłowiach i dowcipach nie cieszy się niezbyt dobrą sławą. Jest bezwartościową samochwałą, która myśli, że jest pępkiem świata. Może warto kiedyś też o niej napisać.

Znać się jak łyse konie. Można z kimś konie kraść

Oba te powiedzenia dotyczą przyjaźni, lojalności i możliwości polegania na kimś. Pierwsze oznacza, że ktoś zna się z kimś bardzo dobrze, bo długo, a zażyłość ta jest sprawdzona i doświadczona. Łyse konie, czyli – wiadomo – stare. Jeśli uznajemy, że z kimś możemy konie kraść, to znaczy, że ta osoba jest lojalnym i dobrym towarzyszem w działaniu. Nie zawiedzie w newralgicznej sytuacji, nie ucieknie i nie zostawi kompana w kłopotach.

Choć oczywiście do postępków karalnych, a już zwłaszcza kradzieży koni, tutaj nie zachęcamy.

Z osła nie zrobisz konia

Bardzo wymowne przesłanie. Osioł porównany z koniem w przysłowiach zawsze przegrywa. Osioł nie jest tak szybki, zgrabny, silny. Osioł nie wygra wyścigu. Jeśli ktoś nie ma do czegoś predyspozycji, to nie ma i trudno.

Innymi słowy: "Jak się ktoś wroną urodził, to skowronkiem nie zdechnie".

Jak spaść, to z wysokiego konia. Kto nie jeździ na koniu, z niego nie spadnie

Oba przysłowia są w zasadzie podobne. Przesłanie pierwszego brzmi następująco: trzeba ryzykować wtedy, gdy można dużo zyskać. Warto sięgać po więcej. Jak kraść, to miliony, powiedzielibyśmy rezolutnie. Drugie przysłowie mówi o podejmowaniu ryzyka w ogóle. Jeśli nie podejmiesz ryzyka, to nic ci się nigdy nie stanie. Tylko czy zawsze warto być aż tak zachowawczym?

Dobry koń to i w błocie pociągnie

Przysłowie jest o tym, że dobry, mocny koń ma ogromne możliwości, da sobie radę nawet w niekorzystnych warunkach. Jeśli masz dobry sprzęt, załatwisz wszystko. Dobry aparat fotograficzny, dobry samochód, dobry komputer. Da sobie radę.

Jednakże nie mogę wspomnieć o tym, że jest też znane drugie znaczenie tego przysłowia, a dotyczy (no, kto by pomyślał) seksu w czasie okresu. Interpretację pozostawiam wyobraźni Czytelnika.

Wyrwał się jak z łysą kobyłą na targ

Ktoś zrobił coś bezsensownego, zbyt późno, niepotrzebnie. Łysej kobyły raczej nikt nie kupi, a pomysł jej sprzedaży do najlepszych nie należy, za to wart jest obśmiania, jak tutaj.

W tym miejscu przypominają mi się podobne powiedzenia: strzelił jak łysy warkoczami, rypnął jak łysy grzywką o kant kuli itp. Znacie jeszcze jakieś w tym stylu?

***

girl-feeding-a-gorgeous-white-horse-with-grass-picjumbo-com

Źródła: Wikisłownik, WSJP, SJP PWN. Źródła zdjęć: imcreator i picjumbo.

Szpargały na podorędziu: 7 ciekawych słówek

Dzisiaj prezentuję siedem ciekawych słówek idealnych do codziennego stosowania, ułożonych w kolejności alfabetycznej. Każdego z nich można swobodnie używać w komunikacji międzyludzkiej i nie tylko.

Ciżba

"Ciżba" oznacza wielką liczbę stłoczonych ludzi. Inaczej: tłum, tłuszcza, natłok. Według Brücknera słowo "ciżba" jest spokrewnione ze słowami: cisnąć, ściskać, ścisk, uścisk, ciśnienie, ciasny. Brzmi logicznie. Po prostu mnóstwo ludzi obok siebie "ciśnie się w ciasnym ścisku".
Przykład użycia:
Na to ciżba podniosła wielki krzyk.

Granda

To jest albo wielka awantura, coś oburzającego, albo grupa osób raczej podejrzanych (łobuzy lub oszuści).
Przykład użycia:
Jak można napisać coś takiego! To granda!
Przykład muzyczny: tytuł płyty Moniki Brodki.

Omsknąć się

To potoczne, urocze określenie, kiedy coś się ześlizgnie albo obsunie.
Przykład użycia:
Bo mi się to omsknęło i wypadło…

Onegdaj

Słowo dość stare, oznaczające: dawniej, kiedyś. Według Doroszewskiego znaczy dosłownie przedwczoraj, dzień przedwczorajszy. Przytacza również przymiotnik "onegdajszy" (przedwczorajszy, pozawczorajszy). Podobno wychodzi już z użycia, a szkoda, bo to wyjątkowo ładne słowo.
Przykład użycia:
Spotkałem go onegdaj, nie wyglądał na chorego.

Poruta

To słowo potocznie oznacza coś nieprzyjemnego: albo wstyd i kompromitację, albo w ogóle jakąś przykrą sytuację. Można z powodzeniem stosować zamiast wyświechtanych: siara, obciach, żenada, wtopa czy wiocha.
Przykład użycia:
I wtedy weszła mama. Ale poruta!

Podorędzie

Występuje tylko w wyrażeniu: na podorędziu. To znaczy, że coś służy do użytku podręcznego, jest zawsze pod ręką, w pogotowiu, na zawołanie.
Przykład użycia:
Zawsze miał na podorędziu trochę grosza.

Szpargały

Ogólnie są to rzeczy niepotrzebne, zapisane papiery, stare dokumenty itp. pozostawione w nieładzie. Słowo uruchamia cykl skojarzeń: pożółkły papier, ręczne pismo, drewniane biurko, drobinki kurzu.
Przykład użycia:
Wśród różnych szpargałów znalazłam ten oto list.

Inne interesujące wyrazy znajdziecie w kategorii Są różne słowa.

***

Źródła:

SJP.PWN i zasoby Doroszewskiego, słownik etymologiczny Brücknera, strona synonimy.pl.

foter-com-karteczki

(Spisy słów, słowniki, szpargały; fotografia z foter.com)

Polskie słowa zrozumiałe dla Francuza

…albo francuskie słowa, które zrozumie Polak. Miałam ostatnio okazję rozmawiać z Francuzem, przeczytałam mu moją osobistą (poniższą) listę ciekawych polskich słów pochodzenia francuskiego. Wszystkie zrozumiał.

Zanim przejdę do omówienia słówek, przytoczę jeszcze ciekawostkę na temat nauczania ortografii w szkole. Jest taka zasada, że końcówkę -arz piszemy przez rz, chodzi tutaj przede wszystkim o nazwy zawodów. To dzieci wiedzą już od trzeciej klasy. Ale w piątej klasie dowiadują się też, że owszem, wszystko się zgadza, ale pod warunkiem, że nie są to wyrazy pochodzenia obcego, bo są też słowa, które z zasady kończą się na -aż. I trzeba zapamiętać, które. Na przykład "masaż" (nie mylić z "masarzem").

A że ta zasada nic nie daje nikomu poza filologom, więc ze względów praktycznych (służę!) prezentuję dziś wyrazy pochodzenia obcego, a konkretnie – z francuzczyzny. Oczywiście to nie wszystkie. Te wymienione są według mnie najsmaczniejsze.

Kuraż

Dawne określenie odwagi, dzisiaj występuje tylko w sformułowaniu "dla kurażu" – a szkoda, bo ładne to. Synonimy również robią wrażenie: śmiałość, odwaga, męstwo, animusz, fantazja, ochota.
Przykład użycia:
Łyknął sobie dla kurażu.

Pasaż

Passage (słowo francuskie, ale też angielskie) to przejście między budynkami i sklepami. Jest pasaż Schillera w Łodzi. Jest album "Birds of passage" norweskiego zespołu Bel Canto. Pasażem nazywa się posiew bakterii albo długą jazdę kamery. Termin ten istnieje też w muzyce.
Przykład użycia:
Przeszli przez pasaż.
Gładki pasaż jelitowy.

Trotuar

To, co oddzielone krawężnikiem od jezdni, czyli chodnik. Ale "chodnik" jest takim prostackim słowem. Nie to co urokliwy, tajemniczy, zakrzywiony "kontuar". Nawet język dziwnie się wygina, gdy wymawia.
Przykład użycia:
Idę sobie wąskim trotuarem.

Kontuar

Lada sklepowa, bufet, kantorek – inaczej mówiąc, blat, który w sklepie czy barze oddziela klienta od osoby obsługującej.
Przykład użycia:
Młoda kobieta za kontuarem nalewała drinki.

Rezerwuar

Przestarzałe określenie zbiornika do przechowywania cieczy lub gazów. To podejrzane, ale kojarzy mi się z klozetem.
Podobno akcentuje się reZERwuar, ale ja temu nie wierzę.
Przykład użycia:
Rezerwuar wody pitnej.

Szykowny, szyk

Słowo "szyk" z niemieckiego znaczy ustawienie wojsk, a z francuskiego – elegancję i wytworność. Bardzo to znamienne dla utwierdzania naszych nacjonalistycznych stereotypów.
Przykład użycia:
Szykowna facetka (spotkałam to w "Buszującym w zbożu").
Co za szyk, co za gracja!

Szarmancki

Odznaczający się wyszukaną grzecznością i galanterią wobec kobiet. Cecha podobno pożądana u mężczyzn. Niezbyt częsta, a więc podejrzana.
Przykład użycia:
Był wobec mnie bardzo szarmancki.

Trefl, karo, kier, pik

czyli kolory w kartach. Pisał o tym Robert Stiller: nazwy "trefl", "karo", "kier", "pik" pochodzą z francuskiego trèfle koniczyna, carreau kwadrat, coeur serce, pique dzida. Staropolskie nazwy to: "żołędź", "dzwonko" (lub "dzwoniec"), "czerwień" (lub "serce"), "wino".

***

Inne słówka można sobie obejrzeć w dziale pt. Są różne słowa.
Korzystałam z SJP PWN i "Słownika wyrazów obcych" Kopalińskiego oraz informacji z książki Roberta Stillera "Pokaż język" (s. 234).

1 2