Moja subiektywna lista słów o ciekawym brzmieniu

Czasem zatrzymuję się nad jakimś słowem tylko dlatego, że brzmi interesująco. Powtarzam je sobie szeptem czy na głos, troszeczkę w myślach hołubię.

Nieraz też wprowadzam je do mojego słownika i używam ich stosownie do okazji, ponieważ nie widzę powodu, dla którego miałyby istnieć tylko w moim notatniku słów godnych uwagi.

A jakie słowa poważam za ich brzmienie?

Wihajster

Używane jako nazwa zastępcza tego czegoś, co jest mi teraz potrzebne do pracy, drobny przyrząd, którego nazwy chwilowo nie pamiętam, ale musisz mi go natychmiast podać.

Pochodzi od niemieckiego pytania: Wie heisst er? (jak mu tam, jak to się zwie?). Czyli w wolnym tłumaczeniu: "Podaj mi to jak mu tam".

Przykłady użycia:

Podaj mi ten wihajster.

Wystawał tam taki wihajster.

Niektórzy mówią: "ten dżinks", "ten gadżet" itp. Mnie jednak "wihajster" się o wiele bardziej podoba.

A przy okazji okazało się, że jednak jest pisane przez h.

Buńczuczny

To inaczej zawadiacki, pewny siebie, zuchwały, czupurny (o, kolejne piękne słowo!). Buńczuk był wojskowym symbolem władzy, a buńczuczny (inaczej zwany buńczucznikiem) zajmował się właśnie używaniem i noszeniem tegoż… przedmiotu. Prawie napisałabym "wihajstra".

Przykład użycia:

Był tu taki jeden buńczuczny.

Wykidajło

Ta urocza nazwa określa mężczyznę, który w pubie czy dyskotece pilnuje porządku i wyprowadza niegrzecznych gości.

Słowo brzmi iście litewsko czy po rusku, ale prawdopodobnie pochodzi od staropolskiego "wykidać", co oznacza wyrzucać (gnój).

Przykład użycia:

Na razie pracuje jako wykidajło.

Zamordyzm

Zawsze, jak słyszę to słowo, wyobrażam sobie głowę królika Bugsa w pięści antagonisty. Co te kreskówki robią z dziecięcym mózgiem.

Zamordyzm to nic zabawnego, bo stosowanie wobec kogoś brutalnego rygoru nigdy nie jest śmieszne. Ale samo słowo, które sugeruje wzięcie, złapanie kogoś za mordę, już mnie śmieszy. No, przepraszam.

Przykład użycia:

Zaprowadziła w klasie czysty zamordyzm.

Rozgardiasz

Synonimy też ma osobliwe: tumult, rwetes. Prócz tych dwóch szumnych określeń ma też bardziej zwyczajne, ale może więcej mówiące: bezład, chaos, zamieszanie.

Przykład użycia:

Panował tam niezły rozgardiasz.

Szachrajstwo

Czasownik "szachrować" oznacza oszukiwanie, stąd już oczywiście wiemy, kim jest szachraj.

Szachrajstwo to oszustwo, tylko powiedziane zabawniej.

Przykład użycia:

Co za szachrajstwo!

I jeszcze przykład literacki:

"Chcecie bajki? Oto bajka.

Była sobie Pchła Szachrajka".

Niedobitki

Niedobitki to teoretycznie, w ścisłym znaczeniu słowa "ocaleni z jakiegoś pogromu". Czasem mówię tak z czułością o małej grupce dzieci pozostających na świetlicy, gdy cała reszta grupy rozpoczęła już inne, pozaszkolne życie.

Przykład użycia:

Zostały tylko jakieś niedobitki.

Czmychnąć

Czasowniki "czmychnąć" (aspekt dokonany) i "czmychać" (niedokonany) oznaczają opuszczenie jakiegoś miejsca nagle i szybko. Gdy je sobie powiemy na głos, niemalże można usłyszeć skok i ciche kroki uciekającego. Tak to sobie wyobrażam.

Przykład użycia:

Czmychnął, zanim zdążyłem go o wszystko wypytać.

Chaszcze

Wiadomo. Chaszcze to zarośla, gęste krzaki (ewentualnie może to być też eufemizm). Ale jak te chaszcze brzmią!

Przykład użycia:

Siedział z nimi w jakichś chaszczach.

Chmychnął w chaszcze.

Łasowanie

Spotkałam to słowo w dwujęzycznym "Kubusiu Puchatku", gdy raz po raz dostrzegałam uroki cudownego tłumaczenia Ireny Tuwim. I od kiedy napotkałam to słowo, wiem i czuję, że ono mi po prostu smakuje, zupełnie tak jak łasowane smakołyki.

Łasować – ukradkiem wyjadać jakieś smaczne rzeczy. Nie słyszałam nigdy, żeby ktoś użył tego czasownika, zwykle zatrzymujemy się na słowie "łasuch". A szkoda. Łasowanie warto znać.

Przykład użycia:

"Jeśli wiem cokolwiek o czymkolwiek, to ta nora oznacza Duże Towarzystwo, a Duże Towarzystwo oznacza Królika, a Królik oznacza łasowanie, i słuchanie Mruczanki, i tak dalej". (A.A. Milne, "Kubuś Puchatek. Winnie the Pooh", s. 37).

Czmychnął w chaszcze i łasuje.

***

Korzystałam ze "Słownika wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych" W. Kopalińskiego, "Słownika języka polskiego" PWN i ten niezwykle pomocny wpis na blogu.