Masz nudne życie

Masz nudne życie, powiedziała mi moja bliska znajoma kilkanaście lat temu. Studiowałam wtedy filologię polską, nigdy w życiu tak dużo się nie uczyłam i tak dużo nie czytałam, ale byłam zafascynowana tym, co odkrywam. Chodziłam na wszystkie (!) zajęcia dodatkowe i z pasją rozczytywałam się w szwabachach i rękopisach. Ona na studiach przede wszystkim imprezowała (przynajmniej tak to wynikało z jej ówczesnych opowieści). Jej osąd mnie zabolał, więc pamiętam go do dzisiaj.

Masz fajne życie, powiedziała moja bliska znajoma kilka miesięcy temu, kiedy usłyszała, że wybieram się w podróż. Nie powiedziałam jej wielu rzeczy, które uważam za równie ciekawe.

***

Nikt nie ma prawa oceniać mojego życia. Jest nudne, kiedy ja chcę, i tak ciekawe, na ile je takim wymyślę.

Dla mnie jest takie w sam raz. Dla imprezowicza i odważnego ekstrawertyka będzie to nuda. Dla nieśmiałych osób zachowujących rezerwę wobec wszystkiego moje życie jest interesujące i może nawet nieco szalone. Co kto lubi.

***

Myślę, że najgorsze jest porównywanie się. Sama cierpiałam psychosomatycznie, oglądając z zadrością blogi podróżnicze. Dlatego ich już nie oglądam. Chciałabym podróżować więcej, ale chciałabym też mieć stabilizację zawodową i domową. Póki co wybieram to drugie.

Muszę wiedzieć, co mi odpowiada, co pasuje, co daje radość i poczucie bycia na miejscu. A mnie odpowiada spokój, czytanie, podróżowanie bez biura podróży, odpowiada mi podejmowanie nowych wyzwań (takie moje małe prywatne kroki poza strefę komfortu), odpowiada mi picie wina i oglądanie filmów wieczorem, pasuje mi ognisko w ogrodzie, teatr, galeria sztuki, granie w planszówki, pójście na ściankę i dźwiganie ciężarów, relaksuje mnie gotowanie, obieranie, krojenie, mieszanie.

Absolutnie nie odpowiadają mi imprezy, taniec, bycie w tłumie, oglądanie kabaretów, czysta wódka, zapach popcornu w kinie, upały czy słuchanie hip-hopu w autobusie, bo ktoś nie wie, że wynaleziono słuchawki. Nie lubię krzykliwości i efektu wow. Nie lubię sztuczności, udawania, męczy mnie wymuszony śmiech.

Dobrze to sobie uświadomić i nie zrównywać wszystkich do swoich standardów.

słoneczny KrakówNuda. Nic się nie dzieje.

  • Izabela K.

    Dzień dobry, jestem tu pierwszy raz ale bardzo mi się podoba to, co piszesz. Chyba jestem taką „nudziarą” jak Ty. I chyba wreszcie mi z tym dobrze. Czasem fajnie jest powiedzieć sobie szczerze co się lubi a czego nie i się z tym pogodzić, przyjąć do wiadomości. Mimo, że otoczenie ma inaczej.

    • Cześć, dzięki, że napisałaś.
      Otóż to. Jeśli nam pasuje nasza „nuda”, to to najważniejsze :)