Nauka brzydkiego spojrzenia

Jeśli ktoś był wychowywany przez rodziców, społeczeństwo patriarchalne i kościół katolicki na miłą, grzeczną, potulną osobę, to w życiu dorosłym może mieć problem w sytuacjach, w których chciałoby się komuś powiedzieć: "Spierdalaj", ale jakoś nie bardzo wypada.

W takich sytuacjach z pomocą przychodzi brzydkie spojrzenie.

***

Brzydkiego spojrzenia nauczyłam się mimochodem od koleżanki z pracy, która zawierała w nim cudowną mieszankę chłodu, pogardy, poczucia wyższości i niewerbalnego komunikatu: "Lepiej się do mnie nie zbliżaj".

Mierzenie kogoś od góry do dołu, zimna, kamienna twarz, absolutny brak uśmiechu, zmrużenie oczu, przetrzymanie spojrzenia odrobinę za długo – ot, tyle, by ktoś poczuł się niekomfortowo… Repertuar jest bogaty, dostosowany do potrzeb i kalibru.

***

Brzydkie spojrzenie to jest nasza pierwsza i często jedyna broń. Jak gaz pieprzowy – wiadomo, że nie rozpylamy na oślep, wobec wszystkich, których znamy i którzy nas otaczają. Używamy tylko wobec tych, którzy chcą nam zrobić krzywdę. Których się boimy. W sytuacjach niekomfortowych. Jeśli ktoś sprawia, że czuję się niekomfortowo, mogę odpowiedzieć tym samym. Bez agresji słownej, bez popadania w konflikt, bez tłumaczenia, proszenia, krzyku.

Po prostu patrzę.

Kiedy idę w spódniczce obok ekipy robotników.
Kiedy ewidentnie ktoś chce mnie zaczepić, a ja nie chcę być zaczepiana.
Kiedy ktoś ma jakiś niecny cel wobec mnie.
Kiedy ktoś jest bezczelny, arogancki, podstępny, chamski, wredny.
Kiedy przekracza moje granice.

To broń, której się używa, kiedy musimy się obronić, ale nie zostałyśmy zaopatrzone w jakiekolwiek inne narzędzia.

***

Brzydkie spojrzenie to narzędzie samoobrony. Na zewnątrz bitchface, a sercu trwoga. Tak bywa. Tak naprawdę to jest zachowanie bezpiecznego dystansu, bym nie ucierpiała w sytuacji zagrożenia. Jak taśma ochronna, jak wypustki dla niewidomych na brzegu chodnika – przed jezdnią czy torem pociągu, metra, czegokolwiek. Ostrzeżenie.

Wiadomo, że serdeczność, uśmiech i życzliwość pomagają w życiu i sprawiają, że świat jest lepszy, ale czasem potrzebny i znaczający jest właśnie brak uśmiechu.
Nie wszyscy ludzie są dla nas mili i chcą dla nas dobrze.
Im bardzo przyda się trzymanie na dystans.

Dla takich ludzi i ich brzydkich zamiarów mam właśnie moje brzydkie spojrzenie.