Notatki z wystawy (sztuki współczesnej)

Postanowiłam obejrzeć wystawę sztuki współczesnej.

Przez duże okna galerii zaciekawiony przechodzień może zauważyć, jak z zadziwieniem i pewną dozą niepokoju oglądam:

rajstopę
akryl z włosami
kawałki tkaniny i ściereczki kuchenne
kolorowe lampki
drewniane listewki
szprychy koła od roweru
kopczyk ziemi
masło roślinne wymieszane z barwnikiem i rozciągnięte po dywanie.

Abstrahując od znaczeń i kontekstów, bo te niewątpliwie są tu ważne i wręcz kluczowe, by co nieco zrozumieć. Ale ja nie o tym.

Chce mi się z siebie śmiać. A jednocześnie czuję niepokój. Artysta wtłacza mnie w sytuację dla mnie nieswoją, nieprzyjemną.

Dziwna wystawa. Wytrąca z poczucia oczywistości. Ze schematów myślenia – że jak malarstwo, to tylko takie, że jeśli rzeźba, to tylko taka. Pokazuje wyraźnie: you're not so smart.

***

Wtem wchodzi pani z odkurzaczem i zaczyna sprzątać. Bezlitośnie sunie rurą tuż obok okruchów masła z pigmentem.

galeria

(Ot, galeria z Fotera)