Parkowa anegdotka

W poszukiwaniu ciszy poszłam do parku. To był długi dzień, mnóstwo hałasu, rozmów, emocji. Uszy chciały odpocząć.

Udałam się zatem w zaciszne – z założenia – miejsce. Parkowa atmosfera, jesienne ciepło. Chciałam usiąść i poczytać w spokoju, ale do tego potrzebowałam znaleźć jakąś ustronną ławkę. Najlepiej bez bliskich sąsiadów. Nie było to proste.

Miałam do wyboru sąsiedztwo uczących się licealistów, zakochanej pary albo staruszki.

Usiadłam więc niedaleko nobliwej pani, a tymczasem ona wyjęła telefon, ustawiła tryb głośnomówiący i zaczęła emocjonalną konwersację, przeplataną oburzonymi okrzykami i wyjątkowo soczystymi wulgaryzmami.

Dzięki.

foter-bench(Właśnie o takiej samotnej ławce marzyłam. Zdjęcie z Fotera)