Ponure myśli ze skrzynki odbiorczej

Nie tak całkiem dawno zdałam sobie sprawę, że nikt już nie pisze do mnie maili. Od jakiegoś czasu dostaję same wiadomości z wydawnictw oferujących podręczniki dla nauczycieli, zawiadomienia z paczkomatu i newslettery. Po przeglądzie mojej smutnej korespondencji wnoszę, że chyba muszę być bardzo samotna.

***

Dostałam mailem zawiadomienie, że wygrałam konkurs. Poszłam na spektakl, napisałam recenzję, zajęłam pierwsze miejsce i chyba dostanę bilet na następny spektakl – mam nadzieję. W końcu taka była stawka.

Tak bardzo bałam się, że znowu nic nie wygram. Tak bardzo się nie nastawiałam, że nawet się jeszcze nie cieszę. Napisałam do kilku najbardziej pozytywnych osób w moim otoczeniu, żeby ucieszyły się za mnie. Żeby mnie zaraziły tym ucieszeniem.

Przemknęła mi przez głowę myśl, że może mój tekst po prostu nie miał konkurencji i tylko dlatego wygrał. Tak jakbym nie mogła sobie powiedzieć, że był (chociaż) niezły.

***

Od stycznia wysyłam moją książkę do wydawnictw i czekam na odpowiedź. Pusta skrzynka odbiorcza to i w tym przypadku oznaka porażki.