Sen mnie potrzebuje

Kiedy próbuję wstać o piątej, otrzymuję od niebios niewątpliwe znaki, że nie tędy droga.

Wkrótce czeka mnie ustawiczne przymusowe wstawanie o piątej, muszę się powoli przestawiać. Zwykle nie wychodzi. Sen zagorzale walczy o moją podświadomość. Poduszka zazdrośnie pilnuje potarganej głowy. Kołdra przyciska do łóżka z podziwu godną zaciekłością.
Kraina snów mnie potrzebuje.

Czytam mądre poradniki, jak to przesunięcie metaforycznych wskazówek budzika o pół godziny wstecz skutkuje realizacją zadań, osiągnięciem celów życiowych i daleko idącą szczęśliwością. Wiem, że im więcej się zacznie, tym więcej się zrobi. I tak dalej, w drodze ku sukcesowi.

Ale nie w mojej rzeczywistości. Tu twardo trzeba wyrobić swoje snogodziny.

poduszki-foter-com

(Pościel mnie potrzebuje; źródło zdjęcia)

  • Marta Jafernik

    Mam podobnie To bardzo ciekawe spojrzenie na sprawę ;). Przeniesienie ciężaru odpowiedzialności za poranne powstanie z…łóżka. NIE MUSZĘ WSTAĆ, tylko MUSZĘ POMÓC, POTRZEBUJĄ MNIE ;D. No i co, NIE POMOGĘ?!! Muszę przegadać z moim ciałem priorytety – powiem mu, że musimy być asertywni i MOŻEMY odmówić pomocy. Może zadziała.

    • Ale co się wtedy stanie z krainą snów?

      • Marta Jafernik

        To marka, która zawsze znajdzie klientów ;D. Obsługuje pełen przedział wiekowy, który systematycznie przyrasta. Przewidywany termin przekształcenia: koniec świata. Wtedy przejdzie na realny, wieczny – nieskończony rynek.