Skrawki rozmów: rodzina

Fragmenty dialogów z życia mojej rodziny.

Dziadek

Dziadek (93 lata, wdowiec, ojciec szóstki dzieci, dziadek i pradziadek naprawdę sporej gromady): Wyszedłem na spacer poszukać jakiejś niewiasty, ale żadnej nie było.

***

– Ile dają na dziecko? 500 zł? Odmłódźcie mnie tylko, a zaraz się tym zajmę.

Rodzice

Mama, podając tacie żołądek i serce kury z rosołu: Dałam Ci serce? Dałam.

***

Rodzice oglądają w tv galę rozdania nagród. Kamera uchwyciła wśród publiczności pewnego jegomościa w nakryciu głowy.
Tata: A czemu on nie zdjął czapki?
Mama: Bo on jest wielki artysta śpiewak.

***

Tata i mama oglądają występ aktora i piosenkarki, którzy śpiewają energetyczną piosenkę.
W pewnym momencie tata mówi:
– Wystarczy.

***

Siedzimy w kuchni z rodzicami, trwa produkcja drożdżówek.
Mama: Jeszcze się nie upiekły.
Tata: To idę.
Mama: Ale kawa już jest.
Tata: To nie idę.

***

Mama (o ofertach z sieci komórkowej): dzwonił do mnie, proponował telefon, promocje, dopiero, jak mu powiedziałam, ile ja dzwonię (50 zł mi starcza na 3 miesiące), to się uspokoił.

***

Finał "Jeden z dziesięciu": odpadli konkurenci, gra ostatni uczestnik z jedną szansą. Pierwsze pytanie dla niego – nie zgadł.
Mama: No widzisz? aleś się nagrał.

Mąż

– Jesteś kaszalotem.

– A Ty jesteś ryżolotem.

***

– …i tak nazywano Demeter.

– A nawet Decentymeter.

***

– Nie da się ukryć, że Wenus z Milo to Ty nie jesteś.
– Bo mam ręce.
– No właśnie.

***

– Jak się nazywa ten zespół, często leci w Antyradiu, imię i coś tam.

(ktoś wie?)

– Florence + The Machine.

– No właśnie.

(tym sposobem wygrałam konkurs na czytanie w myślach)

***

Mąż pokazuje mi zdjęcia w afrykańskiej rzeczywistości. W roli głównej zwierzęta.

– O, a tutaj lion.

– Lionel.

– Lionel Ryczy.