Sprzątanie jest dla bab

Sprzątanie jest dla bab, powiedział ośmiolatek do swojej nauczycielki, tuż po zajęciach technicznych, plastycznych czy jakichś innych. On nie będzie sprzątał sali ani nawet swojego miejsca pracy.

Fajnie sobie urządziliście świat, panowie. Wyraz "sprzątacz" jest znacznie rzadziej używany niż "sprzątaczka" (szczerze mówiąc sądziłam, że go nie ma, ale sprawdziłam w słowniku). W reklamach środków do czyszczenia również przeważają zaaferowane panie ze ścierkami, z pasją opowiadające o tym, że brud zszedł.

Że niby kobiety robią to lepiej? Że niby kobietom bardziej zależy, żeby nie przyklejały się do podłogi i nie potykały o fury śmieci? A może kobieta musi, bo jest kobietą? Ciekawe, że przed świętami to o kobiecie mówi się, że nawet nie umyła okien i nie wymieniła firanek. Jaka ona leniwa, jaka niegospodarna. Nie robi tego, co do niej należy.sprzatanie-fotercom

(Nawet sztuka Claesa Oldenburga przypomina o sprzątaniu, fot. źródło foter.com)

Sprawa moim zdaniem jest bardzo prosta. Obie płcie brudzą, oboje sprzątają. Nie rozumiem, dlaczego kobieta ma sprzątać po mężczyźnie albo dlaczego tylko kobieta ma sprzątać po wszystkich. Jest XXI wiek, przypominam.

***

Jadąc niedawno pociągiem, przyglądałam się zamglonemu światu za oknem. Moją uwagę zwróciła pani ze szczotką, czyszcząca zawzięcie reflektory pociągów. I to też robi kobieta, zadziwiłam się.

 

  • Powiem Ci dlaczego tak jest: bo jeśli kobieta nie posprząta w domu, to wszystko zarośnie brudem. A ponieważ większość kobiet nie lubi kurzu i syfu, to sprząta, bo po kilku dniach nie może patrzeć na śmietnik, którym staje się ich miejsce zamieszkania. Mężczyznom to z reguły nie przeszkadza. A jeśli już kobieta namówi swojego faceta, żeby posprzątał, zrobi to niedbale i w rezultacie babka i tak weźmie mopa i ścierę, i posprząta.
    Straszne, ale co najmniej 90% mężczyzn tak funkcjonuje.

    • Jest to oburzający przykład lenistwa, ale i tak mam wrażenie, że facetom się to wybacza łatwiej niż kobietom. Że to jest w naszej kulturze – aaa, chłopiec nie musi uczestniczyć w sprzątaniu domu. Chłopcu to niepotrzebne. Chłopcu to uwłacza. Aaa, bo to facet, to on niedokładnie posprząta i (w domyśle: porządna) kobieta musi po nim poprawić. Uroczy leń z lewymi rękami, niedojda.

      Oczywiście znam wyjątki, ale właśnie – nazywamy je wyjątkami, tak jakby wyjątkowe w facecie było to, że umie – czy może chce – posprzątać.

    • Kamil

      Co tu się odjaniepawla?! Co to za jakiś chałupniczo uprawiany, gimnazjalny genderyzm?

      • Na szczęście możemy liczyć na wielce merytoryczny głos w dyskusji.