Proszę, nie proponuj mi kapci

Czasem mam w głowie tylko tytuł. Ten powyższy siedzi w mojej głowie od dawna i co jakiś czas powraca. Na przykład wtedy, kiedy jestem u kogoś i część ludzi nosi kapcie, a część nie. Podział jest bardzo wyraźny. Kapcie mają swoich zwolenników i przeciwników, którzy potrafią o tym rozprawiać, przerzucając się argumentami. Albo napisać o tym banalny wpis.

***

Zacznę literacko. Chodzenie w kapciach uważam za ekwiwalent upupiania u Gombrowicza. Przyziemne upupianie, upupianie w warunkach domowych, upupianie od dołu. Traktowanie kogoś niepoważnie, ujmowanie atrakcyjności, niezależności, wciskanie w ramy. Trudno mówić z mocą w kapciach na stopach, trudno być pociągającym, kiedy ma się na sobie jakiś śmieszny element o równie śmiesznej nazwie. Trudno inspirować, zachwycać, wzbudzać szacunek. Wyobraź sobie kogoś, kogo podziwiasz: aktora, mówcę, osobę publiczną. A teraz w wyobraźni dodaj jej kapcie. Od razu gorzej.

***

Moim zdaniem w kapciach ludzie są mniej atrakcyjni, a bardziej poskromieni, mieszczańscy, zbyt ostrożni. Wskakiwanie w kapcie oznacza przejście w tryb domowy, przytulny, ale też kojarzy mi się z rozmemłaniem, z potulnością, wycofywaniem się w prywatną przestrzeń. Ludzie w grubych skarpetach, ale boso, są bardziej naturalni, prawdziwi i szczerzy niż ludzie w skarpetach i kapciach. Najsilniejsze skojarzenie to – niestety – pan Dulski na fotelu. Powolna zamiana w Felicjana Dulskiego.

***

Chodzenie boso ma w sobie dzikość i naturalność (naturalizm?). To organiczny kontakt z podłogą, z naturą, z podłożem, z tym, po czym stąpamy i – jak to mówią – skąd pochodzimy. Kapcie służą poskramianiu tej natury i robią to w bardzo złym stylu. Jeszcze nie widziałam ładnych domowych kapci.

Ktoś mi powie, że ma w domu zimne płytki. Ja też mam. Chodzenie po zimnych płytkach uważam za mały codzienny heroizm i hartowanie. Za branie życia takiego, jakim jest. Bez izolowania. Stąpanie twardo po ziemi niezależnie od jej temperatury.

Chodzenie boso po trawie to jedna z największych tak zwanych prostych przyjemności. Podobno jest to również zdrowe. Można o tym poczytać, ale ja i tak czuję się przekonana.

***

Gdyby się tak nad tym zastanowić, to opozycja chodzenie w kapciach a chodzenie boso jest takim podręcznym (a raczej przyziemnym) przykładem opozycji kultura versus natura.

Codzienne dobroci

Codzienne dobroci to takie małe rzeczy, które cieszą każdego dnia.

W domu:

Zapach kawy, który kręci w nosie i zachwyca za każdym razem, gdy otwieramy puszkę.

Pyrkotanie kawiarki – sygnał dźwiękowy, że to już.

Pierwsze spanie w świeżej chłodnej pościeli.

***

Bezsensowne rozmowy:

 – Wymyśliłam zdanie z J. Jeleń ma jelito.

 – A wymyśliłaś zdanie z P?

 – Tak. Piotrek ma pęcherz.

***

Ania z klasy 3 podczas pogawędki na stołówce:

 – A wie Pani, że ostatnio odbywał się Międzyświatowy Konkurs Pianistyczny?

***

Zrobiliśmy w szkole makietę Układu Słonecznego, powiesiliśmy na ścianie. Ziemia cały czas odpada i ginie gdzieś w przestrzeniach korytarza.

Ja, próbując ratować dzieło:

 – Chłopaki, nie widzieliście Ziemi?

Piotrek, patrząc praktycznie:

 – Przecież na niej stoimy.

***

Lekcja języka polskiego z chłopcem z Ukrainy.

 – Orzeł. Jak wytłumaczyłbyś pisownię tego słowa? Na co się wymienia rz?

 – Orzeł, orzeł… nie wiem.

 – A pomyśl, jest orzeł i gniazdo czyje… orła.

 – Aaa! Bo ja myślałem, że orzeł to znaczy, że ktoś był martwy i orzeł!

***

Dziewczyny z 3 klasy na asfalcie rysują tor do pokonania. Najpierw lewą nogą na prawo, prawą na lewo, tu skaczemy, tu drobimy małymi kroczkami, teraz rzeka, a tu jest do pokonania rzeka sików.

boisko

Wolałabym nie wpaść.

***

Dzieci na zajęciach losują obrazki i układają historyjki. Na przykład:

Krowa miała urodziny i dostała od koleżanek tort z trawy, a świeczki były z dmuchawców.

Ryba znalazła mapę i chciała odszukać skarb, ale gdy wypłynęła na powierzchnię, to zdechła.

Była sobie raz osa. Wpadła do skarpety.

***

Zajęcia z szycia.

Szymon z 3 klasy:

 – A da się to uszyć bez materiału? A ubrania też są szyte z materiału?

Obudził się. Witamy w rzeczywistości.