Mój mąż mi zupełnie nie przeszkadza

Nawet się nad tym dawniej zastanawiałam: jak to jest z małżeństwem samotnika albo (w wersji idealnej) dwojga samotników. No bo jak się czuje samotnik w małżeństwie, kiedy ktoś ciągle ci się plącze po mieszkaniu. Czy nie ma się go dość.

***

Co jakiś czas mam napady eskapizmu. Bardzo lubię samotne spacery po mieście, siedzenie w pustym domu, w pustej sali lekcyjnej przed lekcjami lub po nich. Słuchanie swoich kroków na pustym korytarzu. Na studiach doszłam do etapu, w którym wolałam chodzić sama do kina niż iść ze znajomą i potem od razu zagadywać wrażenie, jakie film na mnie wywarł. Chciałam również uciec od wszystkich ludzi.

Do tej pory fascynują mnie zakony zamknięte, choć obecnie preferuję raczej towarzystwo mieszane niż zamknięcie z samymi kobietami. Ot tak, dla zdrowego dystansu.

***

Cóż. Potrzebuję dużej dozy samotności, ale chyba znalazłam kogoś podobnego sobie, więc jakoś się w tym rozumiemy. Idealną symbiozą jest bycie obok, każde przy swojej pracy. Nawet jeśli mogłabym ze swoją pracą iść do innego pokoju, i tak wolałabym siedzieć obok niego.

Mój mąż zupełnie mi nie przeszkadza.

Można sobie razem pomilczeć albo luźno wymieniać myśli. Obecnie słuchamy sobie razem muzyki, ja piszę tekst, on pracuje.

Ta wspólnota jest wyważona i komfortowa. Dyskretna obecność.

Samotność mi nie doskwiera.

Jak wytrzymać z ludźmi? Poradnik introwertyka

Jak wiadomo, introwertyk to taki dziki człowiek, który najchętniej milczy jak zaklęty, płoszy się w tłumie i najchętniej zamieszkałby samotnie na jakimś odludziu (oczywiście z dostępem do internetu).

Ponieważ ja sama jestem raczej człowiekiem zamkniętym w sobie, przygotowałam poradnik dla tego typu dziwolągów.

1. Kiedy ktoś atakuje cię rozmową, nie panikuj. Potakuj. Słuchaj, uśmiechaj się, ale…

2. …nie przedłużaj wątku. Może rozmówca się zmęczy.

3. Będąc w grupie, oddalaj się na bezpieczną odległość. Przyjmując strategiczną pozycję, słyszysz, co się dzieje, ale nie musisz w tym uczestniczyć.

4. Jeśli trafiłeś w miejsce wyjątkowo turystyczne i zatłoczone, weź głęboki oddech, a potem zatkaj sobie uszy.

5. Jeśli nie możesz zatkać sobie uszu, po prostu zignoruj głupie teksty turystów. A zaprawdę powiadam ci, będzie ich wiele (z własnego doświadczenia: słyszałam już publicznie wygłaszane nieśmieszne i suche żarty, obraźliwie ksenofobiczne opinie, dowcipy o Żydach i gazie oraz różnego rodzaju pyszałkowate wypowiedzi i czcze przechwałki).

6. Znajdź samotny kącik. Odwróć się do ściany. Zamknij oczy i udawaj, że jesteś zupełnie gdzie indziej.

I ostatnia rada:

7. Dbaj o przyjaciół. W końcu ze swoim podejściem na pewno nie masz ich aż tak wielu.

Domek na drodze w Vardø

(Odludzie dla introwertyka, Norwegia; fot. Mariusz Bieniek)