Słowa wywołujące efekt „fuj”

Jak dobrze wiecie, lubię pisać o słowach, lubię je zbierać, kompletować i układać. Pisałam kiedyś o takich, które mają wydźwięk czy choćby odcień pejoratywny. Ale okazuje się, że jest tego więcej. Słowa ekspresywne, dziwne, koślawe, słowa, które źle się kojarzą, których źle się słucha… Jesteście gotowi na dawkę słów z efektem „fuj”?

Kostropaty

Określenie „kostropaty” oznacza szorstki, chropawy. Kojarzy mi się z koniem ze strupami. Zupełnie nie wiem, dlaczego.

Flegma

Jest to śluzowa wydzielina dróg oddechowych. Jak się ma w sobie dużo flegmy, można być flegmatykiem, mówili. Flegmatyk jest powolny w działaniu, nie ulega emocjom.

Plwocina

Jest to ślina zmieszana ze śluzem. Nic miłego. Pamiętam to słowo z wiejskiego ośrodka zdrowia. Spluwaczka na plwocinę. Ładne?

Machlojki

To bujne słowo oznacza nieuczciwe działanie w celu osiągnięcia korzyści lub ukrycia czegoś. Przyznajcie, że to brzmienie ch+l jest straszne do słuchania. Przyznajcie.

A teraz kolejne trzy słówka, urocze, a jednak pejoratywne:

Niecny

To coś niegodziwego, nikczemnego, haniebnego. Niecny postępek. Wspomniałam o tym w tym wpisie.

Zetlały

Zetleć – to znaczy spalić się powoli. Albo też rozpaść się ze starości, pod wpływem wilgoci lub innych czynników. W tym słowie połączenie t+l jest dla mnie jakieś takie poruszające. Serio.

Zmierzły

Zmierzły albo inaczej obmierzły – to taki, który budzi wstręt lub niechęć. Np. zmierzła spelunka, zmierzły tchórz. Musimy pamiętać, że „rz” tutaj nie jest osobną głoską, tylko czytamy to jako „r-z” – obmier-zły. Słowa pokrewne z tej przykrej rodzinki: zmierzły, obmierznąć, obmierzać komuś.

***

Wpis powstał we współpracy ze słownikiem języka polskiego PWN.

Mnie śmieszą. 9 subiektywnie zabawnych polskich słów

Dzisiaj przedstawiam kilka słów, które mnie śmieszą – mają ciekawe brzmienie, można je obracać na języku, bawić się ich formą (ot, w ramach takiej niecodziennej rozrywki). Jeśli ciekawią Was inne niebanalne słówka, poprzednie wpisy z tej serii znajdziecie w tej zakładce.

Czochrać

A właściwie czochrać się, czyli targać sobie włosy albo sierść. Czyli zwierzątko może się czochrać, człowiek może czochrać siebie lub kogoś. Można poczochrać komuś czuprynę, można też czochrać bobra. Od czochrać pochodzi oczywiście określenie rozczochrany.

Farfocle

To śmieszne słówko (najczęściej występujące w liczbie mnogiej) oznacza strzępki czegoś i zwykle używa się go w mowie potocznej. Mogą być farfocle na dywanie, farfocle z koca. Farfocle jako coś drobnego i zwykle miękkiego. Farfocle z drewna albo żelaza – to już byłby zgrzyt.

Kitel

Wiadomo nam wszystkim, że kitel to fartuch wkładany dla ochrony odzieży przy pracy lub w celach higienicznych, zwykle kojarzy się z lekarzami. No ale wsłuchajmy się w to słowo. Kitel. Kitelek. Czyż nie brzmi ładnie?
Dla dociekliwych dodam, że pochodzi z niemieckiego prasłowa Kittel, gdzie niegdyś oznaczało kaftan, opończę.

Onuca

Trochę wyszło z użycia, bo kto dzisiaj używa pasa tkaniny do owijania stopy, zastępującego skarpetkę lub pończochę? Chyba nikt. Nie liczę takich sytuacji, gdy pogubiliśmy wszystkie skarpetki, ognisko zgasło, a my owijamy sobie stopy bluzą z kapturem, bo jest nam tak zimno. Ale takie rzeczy nie przydarzają się ludziom na co dzień.
Znam jednakże ludzi, którzy mówią tak na skarpetki. Też można. Zwłaszcza, że samo słowo jest urocze.
Aha, i jeszcze jedno. Onuce mogą być parciane (patrz poniżej).

Osesek

To niemowlę lub małe zwierzę odżywiające się mlekiem matki. Zdecydowanie wolę oseska niż szkraba (brrr!) czy brzdąca. Osesek przypomina nam o tym, że wszyscy jesteśmy ssakami.

Parciany

Czyli inaczej zrobiony z grubego płótna. Można wziąć na zakupy parcianą torbę, a znam i takich, którzy używają wielorazowych chusteczek do nosa, zwanych pieszczotliwie parciakami.

Poletko

Niby zdrobnienie, a jednak urocze. Poletko to mały kawałek pola, gruntu, ale może być też np. poletko doświadczalne, gdzie można coś uprawiać i jednocześnie badać. Jest taka książka „Poletko pana Boba”… o, przepraszam, najpierw było „Poletko pana Boga”.

Szelma

Tak mówi się z uznaniem lub lekką dezaprobatą o osobie sprytnej, umiejącej sobie radzić w życiu, nie zawsze w uczciwy sposób. Przymiotnik szelmowski oznacza albo psotny, filuterny, albo przebiegły, podstępny, ale chyba spotykam częściej to pierwsze znaczenie.
Szelmowskie może być postępowanie, wybryk, uśmiech.
Szelmostwo to zalotność kogoś, kto wie, że psoci. Ta definicja jest wspaniała.
Lubię zwłaszcza w sformułowaniu: „To ci szelma!”

Trucht

Słownik rzecze, że truchtem nazywa się rodzaj biegu zwierzęcia, najczęściej konia, pośredni między stępem a kłusem. Mam wrażenie, że to jest niemalże wyraz dźwiękonaśladowczy.
Truchcikiem – to też brzmi nieźle.

***

Podczas pisania jak zwykle korzystałam ze słownika języka polskiego. Jeśli czytając ten wpis, mówiłeś sobie na głos jakieś słówka, Czytelniku, to jako autorka czuję się usatysfakcjonowana.

Słownik inwektyw: dziwka i dzwoniec

Przed Wami kolejny wpis w ramach etymologicznego słownika inwektywa i określeń negatywnych. W dzisiejszym odcinku zajmę się dziwką i dzwońcem.

Dziwka, dziwkarz

Dziwa, dziwka, dziewa, dziewka, dziewica, dziewczyna, dziewczę, dziewoja – pierwotne znaczenie tych wszystkich określeń to – jak łatwo się domyślić – kobieta. Te słowa były kiedyś zupełnie neutralne.
Praindoeuropejski rdzeń *dhei, oględnie rzecz biorąc, jest związany z karmieniem piersią, a dosłownie oznacza… dojenie (no, niestety, tak mówią słowniki). A tak przy okazji – wyraz „dzieci” również ma ten rdzeń, więc wychodzi na to, że dziecko doi.
Dziewką, dziéwką (czyli dziwką) nazywano każdą dziewczynę, w tym córkę (XVI wiek); potem każdą niezamężną sługę, prostą dziewczynę z ludu (XVIII wiek); aż w końcu – kobietę rozwiązłą (XIX wiek), zdradzającą stałego partnera lub zmieniającą partnerów seksualnych. Stąd też dziwkarz – pogardliwe określenie mężczyzny często zmieniającego partnerki lub korzystającego z usług prostytutek.
Jak więc widzimy, dziewica i dziewka kiedyś były synonimami, a teraz stały się antonimami. A tak przy okazji zmienności języka – kiedyś obraźliwe było nazwanie kogoś kobietą (kob – chlew).

Przykład użycia:
usłużna wyszukiwarka pokazuje, że to prastare słowo pojawia się w wielu tekstach: w piosenkach, filmach, w rozważaniach ontologicznych, w kampaniach społecznych, a nawet na „romantycznych” koszulkach.

Dzwoniec

Może się kojarzyć przede wszystkim z dzwonnicą i dzwonem, ale jeśli poszperać głębiej, okazuje się, że to nazwa takiego ptaszka. Zapewne wzięło się od tego, że dźwięk przezeń wydawany skojarzył z dzwonkiem.
Słowem tym rubasznie i żartobliwie określa się mężczyznę, raczej z sympatią. Internetowe fora podają, że niektórzy zwracają się tak do psa, syna, wnuczka… Janek Kos ponoć mówił tak do Szarika z „Czterech pancernych”. Ja usłyszałam to określenie z ust nestora rodu w polskiej telenoweli. Zamiast rzucić „rozrabiaką”, „chuliganem”, „hultajem”, „nicponiem”, Lucjan Mostowiak powiedział: „Ty dzwońcu!”.

Przykład użycia:
„Jaskier, ty dzwońcu!” (cytat z Wiedźmina).

***

Źródła:
Słownik polszczyzny potocznej, Słownik języka polskiego,
słowniki etymologiczne: Brücknera, Borysia, Długosz-Kurczabowej.
Zygmunt Gloger, Encyklopedia staropolska, t. 2 (D-K).

Majdan, bambetle, manatki… jak nazwiesz swój wakacyjny bagaż?

Nadeszła pora wakacji i urlopów. Przygotowując kolejny wpis dotyczący ciekawych słów w języku polskim, postanowiłam zająć się żartobliwymi synonimami bagażu czy dużej ilości rzeczy, którą mamy ze sobą… lub dookoła siebie.

Bambetle

To ciekawe i dziwne słowo potocznie oznacza nasze rzeczy osobiste.
Przykład użycia:
Rozrzucił swoje bambetle po całym pokoju.

Bety

Osobiste rzeczy, zwłaszcza ubrania, ale także zmięta pościel. Śmieszy mnie to słowo.
Przykład użycia:
Gdzie masz swoje bety?

Klamoty

Inaczej mówiąc, manatki, graty, rupiecie, ale także łachy, ciuchy. Potoczne określenie czyichś rzeczy, drobiazgów, bagaży.
Przykład użycia:
Miał tu swoje klamoty.

Kram

Słowo pochodzi od niemieckiego Kram – budka do sprzedawania, ale też towar czy ogólnie handel. W takiej budce siedział kramarz, czyli sprzedawca.
Obecnie kramem można nazwać budkę lub ławę z porozkładanym towarem, stos poukładanych rzeczy albo też metaforycznie – zamieszanie lub kłopot.
Przykład użycia:
Cały ten kram zajmował im trzy walizki.

Majdan

Majdanem nazywano plac w obozie wojskowym, a potem rynek czy ogólnie plac we wsi.
Słowo pochodzi z języka tureckiego (mejdan – plac).
Obecnie oznacza czyjeś rzeczy lub bagaże.
Przykład użycia:
Przyniósł ze sobą cały swój majdan.

Manatki

Manatki to inaczej pakunki z ubraniem, drobiazgi osobiste. Brückner w swoim słowniku dopowiada kolejne synonimy, takie jak graty czy chudoba (mnie to słowo rozczula!).
Wgłębiając się w źródłosłów, zauważyć można ciekawe związki etymologiczne: ponieważ słowo pochodzi z grubsza od łacińskiego manus – ręka, jest spokrewnione m.in. z: mandatem, manifestacją, manierą, manipulacją i mankietem. Wiedzielibyście?
Przykład użycia:
Zabieraj swoje manatki i wynoś się stąd!

Manele

Manele (w liczbie mnogiej) to inaczej drobiazgi osobiste, manatki, klamoty. Pojedyncza manela oznacza ozdobnik na rękę, naramiennik, bransoletę, zaś manelami żelaznymi nazywa się łańcuchy, okowy.
Etymologicznie (tak jak manatki) manela łączy się z łacińskim manus – ręka, oraz manicula – rączka, klamka.
Przykład użycia:
Daj mi te swoje manele.

unsplash-erwan-hesry-166245-manatki

Manatki z Unsplash.

***

Podczas przygotowania tego pisu korzystałam ze Słownika wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych Władysława Kopalińskiego, Słownika języka polskiego PWN i Słownika etymologicznego Aleksandra Brücknera.

Słownik inwektyw powraca! Dusigrosz, dyletant, dziad i dziwak

Wiem, wiem, dawno nie było słownika. Ale już wraca, powoli otrzepując się z kurzu. Kończymy hasła rozpoczynające się na literę D. Dziś dusigrosz, dyletant, dziad i dziwak.

Dusigrosz

Dusigrosz, jak wiadomo, jest synonimem skąpca, sknery, człowieka chciwego na pieniądze, żałującego, gdy ma wydać jakąś kwotę na siebie lubi nnych.

Słowniki etymologiczne w sprawie dusigrosza są – nomen omen – bardzo oszczędne w słowach, pewnie dlatego, że sprawa jest dość oczywista – ktoś dusi grosz w kieszeni, zaciska mocno pięść na pieniądzach, nie pozwala im oddychać. Nie jest skory do wydawania pieniędzy w ogóle – ani na siebie, ani tym bardziej na innych.

Przykład użycia:

"Centuś, sknerus i dusigrosz", czyli pełna emocji wypowiedź żony (internetowe wynurzenia są w ogóle ciekawym zjawiskiem socjologiczno-lingwistycznym).

Dyletant

Teoretycznie jest to dość łagodna inwektywa, ale w określonym kontekście może zaboleć. Zwłaszcza, jeśli ktoś chce być poważnie traktowany i uchodzić za znawcę i wyrobionego odbiorcę sztuki, a tymczasem zostanie nazwany amatorem.

Kopaliński podaje, że dyletant (od wł. dilletante) to właśnie amator, miłośnik sztuki, zajmujący się nią z amatorstwa, niezawodowo, niekiedy powierzchownie; laik o rozlicznych zainteresowaniach. Zna się trochę na wszystkim, ale na niczym dokładnie i do końca. Aspiruje do miana człowieka renesansu, ale jeszcze mu daleko.

Etymologia wiedzie nas ku łacinie: włoskie dillettare – lubować się pochodzi z łacińskiego delectare – nęcić, oczarować, zachwycać. Stąd też delicje.

Przykład użycia:

burzliwa dyskusja, w której padają słowa: „Ty architektoniczny dyletancie!

Dziad, dziadyga

Dziad i jego dziedzictwo

Mamy w polszczyźnie takie pary: dziad i baba, dziadek i babka, dziadziuś i babcia. Wbrew pozorom dziad niekoniecznie oznaczał ojca ojca lub matki. Mógł to być także stryj (ros. diadia). I otóż okazuje się, że spadek po dziadzie, czyli np. grunty, zagrodę, obejście i własność, zwano dziedziną – a stąd już blisko do dziedzica (potomka dziada), dziedziczki, dziedzictwa i generalnie dziedziczenia. Z kolei to, co przechodziło z ojca na potomków, zwano ojcowizną (ojczyzną).

Określenie „dziedzic” oznaczało później właściciela dóbr ziemskich, a obok „dziedziny” funkcjonowało też słowo „dziadowizna”. Zachęcające.

Skąd ten dziad?

Jest to wyraz ogólnosłowiański, podobnie jak inne z zakresu terminologii rodzinnej (mama, tata, baba, ciocia itd.). Językoznawcy już dawno orzekli, że taka podwojona dźwiękonaśladowcza sylaba jest przejęta z mowy dziecka i jest wspólna co najmniej dla języków słowiańskich. A i pewnie nie tylko.

Ale wróćmy do dziada. Zrekonstruowana prasłowiańska forma to *dědъ (w środku miękkie e, na końcu jer twardy, który wymawiano trochę jak bardzo krótkie y). Pierwotnie oznaczało to człowieka starego, zajmującego honorowe miejsce w rodzinie, a następnie ojca matki lub ojca.

Dawne znaczenie zachowało się w zwrotach:
z dziada pradziada,
dziad po mieczu,
nasi dziadowie.

Znaczeniowo blisko (a jednocześnie daleko) od dziada do dziedzica…

Być dziadem i pójść na dziady

Podsumowując, „dziad” to inaczej przodek. Ale inwektywa wzięła się z innego znaczenia – dziadem nazywano także starca, żebraka. Określenie „pójść na dziady” oznacza ni mniej ni więcej, tylko żebrać. Obserwujemy tutaj stopniową utratę znaczenia i poszanowania – od szanowanego przodka rodziny do żebraka.

Takie to smutne losy wyrazu, a podejrzewam, że wzięło się to z życia – nie treba czytać całych „Chłopów”, wystarczy jeden rozdział, by wiedzieć, co się działo ze starymi ludźmi, którzy już nie mogli pracować w polu.

Żebrzący dziad zakorzenił się w kulturze. Można poczytać o dziadach wędrownych, kalwaryjskich albo posłuchać pieśni dziadowskich.

Nie tylko stary żebrak…

Inne znaczenia to chociażby: dziady – duchy przodków (białoruskie znaczenie spopularyzowane przez jakiegoś poetę), a dziadek – przyrząd do tłuczenia orzechów. O deprecjacji dawnego dumnego miana świadczy też to, że „dziady” mówi się na szczególnie „czepliwe” rośliny (owoce i krzaki jeżyn, kwiaty łopianu). Kiedy mówimy, że ktoś uczepił się jak rzep psiego ogona, to ten rzep nazywany jest też dziadem. Na własne uszy słyszałam.

Dziad kreatywnie

Kreatywność słowotwórcza Polaków zawsze mnie urzeka. Zwłaszcza, że mamy do czynienia z wyrazami ekspresywnymi, wyrażającymi uczucia, stosunek do kogoś.

Jest dziadzia, dziadzio, dziadunio, dziaduś, dziadziuś, dziadulo, dziadunio, dziadolo; ale z drugiej strony jest też dziadyga i dziadzisko.

Jest dziadówka – tak mówi się pogardliwie o biednej kobiecie, żebrzącej, chodzącej po prośbie.

Są czasowniki: dziadować (chodzić po prośbie) i zdziadzieć (stawać się dziadem).

Jest też „dziadostwo” – w XIX wieku mówiono tak o żebrakach, ludziach stojących nisko w hierarchii społecznej.Formant -stwo świadczy o tym, że nazwa dotyczy grupy ludzi. Teraz określenie „ale dziadostwo!” dotyczy raczej jakiejś nietrwałej rzeczy.

Nie można również zapomnieć o frazeologizmie „stary dziad”, wierszyku „Siała baba mak, nie wiedziała jak, a dziad wiedział…” itd., a także o powiedzeniach „Gadał dziad do obrazu, a obraz do niego ani razu” czy „Gadu, gadu, stary dziadu!” Tę ostatnią frazę szczegółowo opisuje Bralczyk: „dziada się tu nie tylko ucisza, lecz do tego wielorako lekceważy. Samo mówienie do dziada, że dziad, jest mało kurtuazyjne. A tu jeszcze odmienia się tym gorszym, wschodnim wołaczem dziadu. Tak się dziada pozbywamy. Spieprzaj dziadu. Choć, jak pomyśleć, to dziadzie nie jest takie znowu lepsze”.

Przykład użycia:

Wszystkim zapewne przychodzi na myśl sławetne „Spieprzaj, dziadu”!

Ale mogę dodać też dramatyczne wyznanie kobiety: „Syn mojej siostry udaje pana, a w głębi duszy to dziad!” http://f.kafeteria.pl/temat/f4/syn-mojej-siostry-udaje-pana-a-w-glebi-duszy-to-dziad-jeszcze-mam-brata-idiote-p_4736590

Ps. A tak dla ciekawskich – ciocia pochodzi od greckiego téthe (babka) i tethis (ciotka), a potem prasłowiańskiego teta, o czym pisałam tutaj.

Dziwak, dziwoląg

Oczywiste, że te słowa pochodzą od określenia, że ktoś jest dziwny. Ale to, że ktoś jest dziwny, nie oznaczało od razu czegoś negatywnego. Kiedyś ktoś dziwny był raczej godzien podziwu.

Cofnijmy się nieco w czasie. Słowo dziwak pochodzi z 1500 roku, ale „dziwić się” jest prasłowem, czyli występował w języku prasłowiańskim (cerk. diw i diwo, diwiti sę), i oznaczał „patrzeć”, stąd czeskie diwadlo – teatr. Wywodzi się od cząstki diw-, czyli jaśnieć, która łączyła się znaczeniowo z nazwami bogów (lit. diewas, ind. dēwa, łac. deus – bóg i divus – boski). Nic, co mogłoby wzbudzać śmiech czy drwinę.

Dawniej „dziwny” to raczej osobliwy, niezwykły, cudowny, godny widzenia, podziwu; budzący podziw, zdziwienie, zadziwiający.
Obecnie mamy całą masę tzw. derywatów, czyli określeń pochodnych od słowa „dziwny”: dziwić, dziwować się, dziwaczyć, dziwaczeć, wydziwiać, podziwiać; dziwaczny; dziwak, dziwoląg (ktoś, kto ulągł, czyli urodził się dziwny), dziwaczka; dziwowisko, dziwactwo, podziw. To wszystko są słowa pokrewne, pochodące od jednego pnia.

Natura ludzka jest osobliwa: coś, co najpierw człowiek podziwiał, teraz uznaje za godne pogardy.

Przykład użycia:

najpierw łagodny, bo kaczka Dziwaczka,

a tutaj ostrzejszy: „Dziwolągi, potwory, monstra…

***

Źródła:

Słownik języka polskiego (wersja papierowa i internetowa) oraz słownik Doroszewskiego,
J. Bralczyk „500 zdań polskich” s. 124,
"Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych" Kopalińskiego,
słowniki etymologiczne: Brücknera, Borysia, Długosz-Kurczabowej.

Bubel, chłam, tandeta… 9 określeń czegoś bezwartościowego

Barachło, tandeta czy chłam? Co byś wybrał, gdybyś miał określić jednym słowem coś, co niedawno kupiłeś i właśnie się zepsuło? Coś nietrwałego, bez wartości? But, który się odkleja, rura, która odpada, uchwyt, który zostaje w dłoni, to…

Badziewie

Badziewie (bez liczby mnogiej, czyli tzw. singularia tantum), czyli coś bezwartościowego. Czasem zdarza się słyszeć formę skróconą – badziew.

Pamiętam, był kiedyś taki serial "Badziewiakowie". Jeśli chodzi o kondycję polskich seriali emitowanych przez telewizję, można podsumować zdaniem: badziewie minęło, ale nadal jest kiepsko.

Barachło

To urocze słówko pojawiło się w tym wpisie. Urocze, ponieważ wyjątkowo w języku polskim akcent pada tutaj na ostatnią sylabę. Pochodzi z rosyjskiego, a to wiele wyjaśnia.

Barachło to inaczej bezwartościowy przedmiot lub osoba (!), ale najczęściej oznacza rupiecie, graty.

Bubel

Słowo przeszło do polszczyzny z jidysz i potocznie oznacza towar złej jakości, wybrakowany.

Chała

Pewien wykładowca na uczelni mawiał tak o niemal wszystkich pracach swoich studentów. Może dlatego unikałam jego zajęć.

Podobne jest słowo "chałtura", artystyczna tandeta, praca bez znaczenia i wartości. To słowo w języku rosyjskim oznaczało najpierw stypę, darmowe jadło i napitek.

Mnie też się trochę kojarzy z jedzeniem, a konkretnie z chałką. Chała, taka duża chałka. Nie wiem, dlaczego to miałoby być coś bez wartości.

Chłam

To może być jedna bezwartościowa rzecz lub cały stos. Cały ten chłam.

Słowo jest nawet brzydkie w brzmieniu.

Dziadostwo

Mówi się tak o czymś lichym, tandentnym, ale wśród znaczeń słownikowych jest wymienione także życie w biedzie i nędzy.

Fuszerka

Jeśli ktoś odwalił fuszerkę, to znaczy, że jego praca jest wykonana źle, niedbale, niefachowo. Fuszerką można też nazwać wytwór takiej pracy.

Dawniej fuszerzami zwano pozacechowych rzemieślników (inaczej mówiąc, partaczy).

Lichota

Jak się domyślamy, określenie wzięło się od przysłówka "licho", czyli źle (np. licho wygląda, licho ubrany). Liche urządzenie za chwilę się rozsypie. Lichota jest niesolidna i nietrwała.

Tandeta

Przedmiot niedbale wykonany, nietrwały. Od razu przychodzi mi na myśl scena z "Seksmisji", kiedy to rozczarowany Maks określa tym mianem drzwiczki, które odpadły.

***

Źródła: korzystałam ze Słownika języka polskiego PWN i Słownika wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych pod red. Kopalińskiego.

Ps. A jak Wy mówicie na coś, co nie ma zbytniej wartości? O czymś zapomniałam? A może znacie jakieś słowa czy określenia, których ja nie znam? Podzielcie się, będzie mi bardzo miło.

Kapcie, papucie i inne bambosze… A w czym Ty suniesz po linoleum?

Papucie. Bambosze. Laczki. Właściwie każda nazwa jest zabawna. Same w sobie też są zabawne, rozciapciane, miękkie, rozlazłe pantofle bez zapiętków i bez charakteru, pantoflarze wśród butów.

Absurdalne obuwie do chodzenia po domu, jakby najprzyjemniejszą rzeczą na świecie nie było chodzenie boso. A przecież jest.

Jak je nazywamy?

papucie-foter-com

(Brak słów, by podpisać to zdjęcie)

Kapcie

Domowe pantofle, znoszone buty albo… dętka ze spuszczonym powietrzem. Takie są znaczenia tego słowa. Miałam w akademiku współlokatorkę, która zawsze rano uświadamiała mnie, że ma w buzi kapeć. Metaforyczny, jak mniemam.

Papucie, papcie, łapcie

Trzy wariacje na temat kapci. Jeśli powstały, by brzmieć bardziej familiarnie, przytulnie i miło, to udało się. A przy tym te słowa niezwykle mnie śmieszą, zwłaszcza z ust mężczyzny.

Przykład z Doroszewskiego mnie ujął: W aksamitnych papuciach sunie bezszelestnie po linoleum.

Ciapcie

Natomiast ciapcie już są ZBYT familiarne, ZBYT wygodne i przytulne. Tak zintegrowane ze stopą właściciela, tak odbijają jej każdą wypukłość i wgłębienie, że bez niej niemalże się rozlatują.

Pantofle

Etymologiczny nos mnie nie zwiódł, brzmiało z niemiecka (Pantoffel), ale nie przypuszczałam, że właściwie to pochodzi od włoskiego pantofola (łac. pantophila) i od patynek.

Oczywiście pantofle to także nazwa butów do chodzenia wiosną, jesienią i latem, butów do chodzenia generalnie, bez wstydu i hańby. Lekkie, płaskie obuwie wykonane z innych materiałów niż – no właśnie – materiał.

No, ale może się tak zdarzyć, że ktoś jest zbyt dystyngowany, by proponować Ci ordynarne i niepoważne kapcie, więc w zamian zaproponuje pantofle. I tak wybór jest jeden. Żadnych pantofli. Żadnych kapci. Nie dajemy się upupić.

papcie-foter-com

(Pantofelek. Zupełnie jak na lekcji biologii w podstawówce)

Laczki

Poznałam to słowo stosunkowo niedawno. Okazuje się, że funkcjonuje ono na terenach, które miały długotrwały kontakt z językiem niemieckim (niem. der Latsch, l.mn. die Latsche).

Brzmi jak przezwisko. Takoż bywa używane.

Bambosze

Ciepłe, miękkie pantofle domowe. Zdarza się, że mają zapiętki i nawet baranka dookoła stopy. Bogatszy kuzyn skromnego i nieśmiałego papucia. Wyraz pochodzenia tureckiego. Na bogato.

***

Jeśli znacie jakieś inne nazwy tych śmiesznych butów po domu, dopiszcie w komentarzach. Chętnie poczytam.

Źródła: SJP PWN, zwłaszcza ten wpis, a także słownik etymologiczny Brücknera. Zdjęcia z Fotera.

Czy znasz te czasowniki?

Na blogu trwa akcja ubogacania słownictwa. Część pierwsza tutaj, dziwnie brzmiące słowa znajdziecie pod tym linkiem, inne ciekawostki językowe i słownikowe siedzą grzecznie w dziale Lekcja polskiego i również zachęcają do przeczytania. Dziś prezentuję dziwne czasowniki. Znacie? Używacie?

Certować się

To słowo oznacza:

1. wymawianie się od czegoś, zanim się skorzysta z propozycji; robienie ceregieli, okazywanie przesadnej uprzejmości i grzeczności podczas przyjmowania prezentu czy oferty.

2. zbyt delikatne postępowanie czy traktowanie kogoś.

Przykład użycia:

Nie certował się z nim długo (słyszałam wersję: nie certolił się, ale podejrzewam, że jest to nawiązanie do innego, tym razem – hmm – bardzo popularnego w języku polskim czasownika).

Przyjął naszą ofertę bez zbędnego certowania się.

Folgować

W zależności od podmiotu, który folguje, mamy trzy znaczenia tego słowa.

Ktoś pofolgował sobie, czyli przestał być powściągliwy, poszedł na całość, dał się ponieść uczuciom, namiętnościom, pokusom, kaprysom itp. Pozwolił im panować nad sobą.

Ktoś pofolgował komuś, czyli pozwolił na większą swobodę, złagodził rygor, poluzował.

Mróz, ból czy ucisk pofolgował, czyli stał się łagodniejszy, mniej dokucza. To określenie jest uznawane za przestarzałe, choć ja słyszę je nieraz wśród mojej rodziny. I dobrze, bo według mnie jest bardzo ciekawe i nieoczywiste.

Przykłady użycia:

Podczas wesela pofolgował sobie w jedzeniu.

Luty pofolgował, może już przyjdzie wiosna.

Krygować się

Ten czasownik oznacza przesadne, nienaturalne okazywanie skromności i dobrego wychowania, wdzięczenie się. Czasem krygujemy się, gdy chcemy o coś poprosić albo gdy usłyszymy komplement, który uznajemy za zbyt szczodry.

Przykłady użycia:

Krygowała się długo, zanim dała się przekonać.

Nie kryguj się, dobrze wiesz, że mu się podobasz.

Miesić

Nie mogło tego zabraknąć. Słowo określa czynność mieszania, ugniatania, rozrabiania ciasta, gliny czy innych tego typu miękkich wyrobów za pomocą własnych rąk. Odmienia się tak: ja mieszę, ty miesisz, on miesi. Podobno jest to czasownik dawniej spotykany, ale czy musi nas to ograniczać?

Przykłady użycia:

"Znowu się ciasto miesi" ("Gdyby Adam był Polakiem" K.I. Gałczyński)

Miesiła ciasto na chleb.

Mitygować (się)

Mitygować kogoś to inaczej hamować czyjąś zapalczywość, zwracać komuś uwagę, uspokajać, zaś mitygowanie się oznacza takie działanie wobec siebie. Jeśli ktoś powstrzymał się od gwałtownej reakcji albo pochopnego działania, to znaczy, że się zmitygował.

Przykłady użycia:

Miał powiedzieć jej wszystko, ale zmitygował się w ostatniej chwili.

– Przestań, uspokój się, to nic nie da – mitygowała go, ciągnąc za rękę.

Perorować

Perora to długa, nudna, napuszona mowa, stąd "perorować" to wygłaszać perorę, przemawiać, rozwodzić się nad czymś.

Przykłady użycia:

Perorował długo nad wyższością tego modelu gospodarki.

Skończ już swoje perory, nikt tego nie słucha.

Rugować

Kojarzy się przede wszystkim z rugowaniem polskich chłopów (i "Placówką" Prusa). Rugowanie to usuwanie kogoś z zajmowanego miejsca, wydziedziczanie albo też wypieranie czegoś, zastępowanie czymś innym.

Przykłady użycia:

Wyrugowali go z zarządu.

Makaronizmy zostały wyrugowane z języka polskiego.

Sumitować się

To inaczej tłumaczyć się, usprawiedliwiać się.

Przykłady użycia:

Nie sumituj się już.

– Właściwie to dopiero przyszedłem i nie zdążyłem… – sumitował się.

Sztafirować się

Potocznie tym czasownikiem określamy przesadne strojenie się. Ktoś może być też wysztafirowany.

Przykłady użycia:

Ale się wysztafirowała, wygląda jak lampucera.

Przestań się sztafirować, wychodzimy.

Womitować

"Womity" to dawne określenie wymiotów. "Wymiotować", czyli mieć torsje, wymiotować, jest obecnie słowem przestarzałym, ale chyba jeszcze rozumianym, może przez skojarzenie z angielskim.

Przykłady użycia:

Leżeli, womitując obficie raz po raz.

Wzuwać

Ten czasownik uznany jest za potoczną wersję sformułowania "włożyć buty". A skoro można "wzuwać", to i "wzuć", "zzuwać" i "zzuć". Interesujące w swym brzmieniu, oryginalne czasowniki, proces ich wymawiania jest wręcz zabawny.

Przykład użycia:

Wzułaś już buty?

Zacukać się

To potoczne określenie na sytuację, gdy ktoś zaniemówi z zakłopotania. Ktoś zacukany to inaczej zawstydzony. Zdarza się to zwłaszcza nieśmiałym osobom.

Przykłady użycia:

Zaczęła się plątać w zeznaniach, aż w końcu całkiem się zacukała się i zamilkła.

Raz i drugi pomylił się podczas egzaminu, potem się zacukał i w końcu nie zdał.

***

Podczas pisania korzystałam z internetowej wersji SJP PWN.

foter-com-notatnik

(Notatnik do zapisywania ciekawych słów i całych peror; fotografia z Fotera)

Eufemizmy fizjologiczne

O eufemizmach pisałam najpierw w tym wpisie, a potem zajęłam się eufemizmami związanymi ze sferą seksualną. Dzisiaj obiecana fizjologia.

Oddać mocz to inaczej:

iść wymyć ręce (!),

oddać hołd naturze,

składać wizytowy bilet,

iść zatelefonować, iść do telefonu,

ładunek lekki.

Wydalić stolec:

brzydka fizjologiczna potrzeba,

poważniejszy przypadek,

ładunek ciężki,

kakać,

wyciskać kreta, wypuścić krecika na wolność,

czynić sobie wczas (staropolskie),

słynna praczka (gra słów, polegająca na zamianie pierwszych liter).

Wymioty:

folklor na ścianie (skojarzenie z haftowaniem),

dobywać się nazad z gardła,

gardło komuś puszcza,

jechać do Wymiotkowa,

oddać ofiarę Neptunowi,

odruch dekonsumpcyjny.

Puszczanie gazów:

zaburczeć zadem,

cichotajniak fotelowy,

dwubąbelnik kąpielowy,

jelitowy trzask,

produkcja złych zapachów,

strzelić cichacza,

wytoczyć,

działo wypaliło!

Odchody to inaczej:

łajenko,

przedmiot przemiany materii.

I jeszcze dwa słowa o fizjologii kobiecej. O menstruacji można powiedzieć, że krewni przyjechali (w końcu ciotka, nie?), natomiast o kobiecie w ciąży – że jest podniesiona do drugiej potęgi.

***

Zainteresowanych eufemizmami z innych dziedzin zapraszam do lektury "Słownika eufemizmów polskich, czyli w rzeczy mocno, w sposobie łagodnie" Anny Dąbrowskiej. Polecam, bo poziom ludzkiej fantazji w zamienianiu tabu jest doprawdy frapujący.

Ciekawe słowa wielosylabowe

Jak już wspominałam, jestem zbieraczem słów. Czasem natrafiam na dziwnie brzmiące, czasem śmieszne, a nieraz wygrzebuję stare i rzadko używane albo po prostu interesujące. Poza tym zwracam uwagę na wszelkiego rodzaju obelgi.

Do dzisiejszego odcinka Lekcji polskiego wybrałam niecodzienne słowa czterosylabowe lub dłuższe.

Dezynwoltura

To słowo oznacza zbyt swobodne, lekceważące zachowanie się, nonszalancję. Można coś powiedzieć lub traktować coś czy kogoś z młodzieńczą dezynwolturą. Pamiętam dziewczęcą dezynwolturę w "Ferdydurke". Mój znajomy używał zdrobnienia "dezynwolturka". Też ładne.

Przykład użycia:

Spojrzała na nich z dezynwolturą.

Elukubracje

Pilch pisał o "elukubracjach i zachciankach".

Elukubracja to inaczej utwór pisany z wysiłkiem, bez talentu; literatura kiczowata, mierna, wymuszona. Obawiam się, że moje pisarskie zapędy rychło zakończyłyby się elukubracjami.

Przykład użycia:

Twoje elukubracje mnie nie interesują.

Koincydencja

Jednoczesne występowanie jakichś zjawisk lub zdarzeń, zbieg okoliczności. Przypadek? Nie sądzę.

Przymiotnik od tego słowa brzmi: koincydencyjny.

Przykład użycia:

Cóż za koincydencja, nie zgadniesz, kogo spotkałam!

Kunktatorstwo

Zupełnie niesłusznie kojarzy mi się z kumoterstwem, a tymczasem to słowo oznacza zwlekanie, przeciąganie czegoś, odkładanie, jest związane trochę z prokrastynacją, a trochę z asekuranctwem, ostrożnością z wyrachowania.

Przykład użycia:

To nie jest rozwaga, mój drogi, to zwyczajne kunktatorstwo.

Mirmiłowanie

To też z Pilcha. Trudno się czyta Pilcha, gdy się ma wyczulenie na ciekawe słowa. Co chwila trzeba odkładać książkę i zapisywać słowo w notesie. Ale za to później mam takie perełki jak ta.

Mirmiłowanie to bezpodstawne wpadanie w panikę, uleganie przesadnemu pesymizmowi. Prawie to samo co defetyzm.

Słowo wywodzi się z komiksu "Kajko i Kokosz" i pochodzi od imienia kasztelana Mirmiła.

Przykład użycia:

Spędziła młodość na mirmiłowaniu.

Plenipotent

To przestarzałe określenie pełnomocnika.

Przykład użycia:

Przyjechał twój plenipotent i powiedział, że musi ci coś zakomunikować.

Progenitura

Jest to dawne słowo oznaczające potomstwo, dzieci. Szlachetnie brzmiące, bo z rodowodem łacińskim.

Przykład użycia:

A oto moja progenitura.

Tałatajstwo

Drugą używaną formą jest "tałałajstwo". Jest to pogardliwe określenie motłochu, hołoty albo też zbiorowiska rzeczy o niewielkiej wartości.

Przykład użycia:

Zebrało się tałatajstwo i hałasuje.

Wśród tałatajstwa znalazła swoją zagubioną broszkę.

***

Podczas przygotowania wpisu korzystałam ze Słownika języka polskiego PWN w wersji analogowej i online (progenitura i tałatajstwo) oraz z tej strony (skąd się wzięło mirmiłowanie).

ready_write_hires-designerpics

(Notes gotowy do zapisywania ciekawych słów, różnego sortu tałatajstwa oraz elukubracji, źródło zdjęcia)

 

1 2