Przywidzenia, przemyślenia i inne skrawki

Szczyt miłości bliźniego

Kiedy teść w przyjemne sobotnie popołudnie głośno zapodaje grecką muzykę ludową z nagrania wyjątkowo paskudnej jakości i każdy utwór brzmi jak "Suliko" Eleni, a Ty mu NIC NIE MÓWISZ.

O imponowaniu kobiecie

Mała rzecz, a jednak za każdym razem zadziwia: jeśli ktoś potrafi otworzyć zakapslowaną butelkę widelcem.

***

Tak czułam, że najlepszy wybór to poślubić kogoś kreatywnego. Mój mąż wymyślił nowy liczebnik: pisiąc.

Przywidzenia

Czasem źle coś przeczytam. Mam takie przywidzenia – przejęzyczenia w głowie.
Na przykład Uroczy Kongres Bibliotekarzy (zamiast Uroczysty).
Uprzejmie bezrobotni (zamiast: uprzednio).
Albo odważniejszy przykład:
Obrazy malowane sutkiem (zamiast: smutkiem).

***

Oglądam jakieś instastories. Ktoś wrzuca cytat. Czytam:
"Z Twoją osobowością nigdzie się nie nadajesz".
Ekhm.
Czytam raz jeszcze.
"Z Twoją osobowością nigdy się nie zestarzesz".
Tak lepiej.

O szkole

Dzisiaj na lekcji o poezji powiedziałam: wyobraźcie sobie, że jestem mgłą.
Te dzieci będą spaczone.

***

Dziś podczas rozmowy telefonicznej moje ucho przełączyło mi strefę czasową. Pół dnia próbowałam dociec, czemu mój plan w kalendarzu google zrobił się dziwaczny – lekcje ciągną się przez dwa dni: zaczynają przed północą, kończą po.
Dziękuję Ci, ucho.
Piękna wizja.

***

Jestem z tych, którzy częstowani nie odmawiają.
Częstowana przez uczniów, na ich pytanie: "Chce Pani?" zwykle odpowiadam entuzjastycznie: "No pewnie!"
Ale przychodzi następny rocznik, następne pokolenie, które dopiero się uczy i jeszcze pewnych rzeczy nie wie.
Oto na przykład dziś pewien czwartoklasista na przerwie wyciąga do mnie pojemnik z ciasteczkami ręcznie robionymi, rumianymi, pyszniutkimi, pytając: "Poczęstuje się Pani?", a piątoklasistka obok prycha: "Też pytanie!"
Wychowuję sobie swoją prywatną lożę szyderców.
I nawet nie jest mi głupio.

***

Czytam wypracowania dziesięciolatków.
Wypociny. Bzdury totalne. Błąd na błędzie. Estetyka leży. Sens i logika również.
Zmierzam do końca jednego z ostatnich, a w zakończeniu uczeń pisze mi tak (pisownia oryginalna):
"Więdz to już koniec. Myśle żę pani się to bedzię się Fajnie czytać".
Żartowniś.

***

Jest taki program "Szkoła". I tak sobie myślę, że zamiast tych wszystkich intryg i niestworzonych historii twórcy powinni edukować i pokazywać, jak szkoła wygląda naprawdę (jeżdżę z licealistami autobuem, słucham ich porannych rozmów, to wiem).
Malwina – uczyła się cały wieczór, a na kartkówce i tak pomyliła estry z tłuszczami.
Kasia – w autobusie miejskim nie zdążyła nauczyć się słówek z Unitu 16.
Bartek – zapomniał napisać rozprawkę w domu, więc na przerwie próbuje znaleźć trzeci argument na poparcie swojej tezy.
Kuba – pomylił "Dziady" z "Chłopami".
To są dramaty.

***

Mój 11-letni uczeń zaproponował mi w listopadzie, że zamiauczy mi hymn Polski. Najlepsze, że zaczął to robić: "Miau miau miau miau miau miau miauuuuuuuu".

O moim tacie

A teraz położę głowę na poduszce, mówi tata. Bardzo mi się podobają tak sformułowane plany.

***

Tata ogląda "Jeden z dziesięciu". Nie odpowiada na żadne pytanie, ale każdą porażkę uczestnika kwituje żywiołowym okrzykiem: "Aleś głąb!"

O podróży pociągiem

Przedział w pociągu. Mężczyzna kończy rozmowę telefoniczną:
– Ale niech to zostanie między nami.
I nami, pomyśleli wspolpasażerowie.

***

Sepleniące dziecko rozmawia przez telefon:
– Powiedz tacie, ze dam sobie lade… Ze dam sobie lade!!!

***

I tym pozytywnym i dzielnym akcentem kończę. Tego typu skrawki zbieram na fanpage'u Czeremchowej, który polecam Waszej uwadze.

Irytujące zachowania społeczne

Nie umiem cały czas widzieć samych dobrych stron życia. Co jakiś czas denerwuję się na świat i ludzi. Oto moja subiektywna lista zawierająca najbardziej irytujące zachowania społeczne:

W kinieirytujące zachowanie w kinie - popcorn

  • Jedzenie popcornu podczas seansu!!! Nie cierpię!!! Ktoś idzie na film o katastrofie i żre sobie popcorn, bo przecież oglądanie ludzkich tragedii jest taką ciekawą rozrywką. W ogóle nie rozumiem zwyczaju chrupania czegoś podczas oglądania. Ani to zdrowe, ani przyjemne, cały czas ruszać paszczą. W dodatku WSZYSCY sąsiedzi to słyszą.

  • Zostawianie śmieci w sali kinowej. My nie musimy zachowywać się kulturalnie, bo mamy ludzi od sprzątania. Niskie zachowanie z równie niskich pobudek. Można to też tłumaczyć bezmyślnością albo brakiem dobrego wychowania, ale żaden argument nie jest w stanie obronić zostawiania syfu w kinie.

  • Głośne gadanie, rozmowy przez telefon, bo przecież wszyscy na pewno są ciekawi, co zrobiłaś na obiad i że zostawiłaś dziecko z babcią.

Na chodniku, schodach, w wąskim przejściu

  • Chodzenie środkiem chodnika, schodów i zajmowanie całego przejścia. Jeśli chcę minąć człowieka z lewej strony, on natychmiast przesuwa się w lewo. Z prawej to samo. Czasem zapewne wynika to z nieświadomości, że ktoś za nim idzie, że ta osoba może mieć inne tempo albo zwyczajnie się śpieszyć.

  • Palenie w drodze, gdy palacz idzie przede mną. Uwaga, z tyłu też są ludzie. Gdyby chodnikiem szedł sobie człowiek z gazem bojowym i tak sobie po prostu go popuszczał, wciągając go beztrosko i przy okazji dzieląc się nim z otoczeniem, to byłaby niezła afera. Ale idzie sobie człowiek z papierosem (co już samo w sobie jest totalnie bez sensu), a ja idąc za nim muszę to wąchać. W imię czego??? Nie życzę sobie trucia mnie.

Na ulicy, w autobusie

  • Nadużywanie wulgaryzmów i ubogie słownictwo. Jeśli człowiek w swojej wypowiedzi używa tylko wyrazów z jakże wielodzietnej rodziny słowa "pierdolić" lub "chuj", to znaczy, że jego zasób słów jest ubożuchny. Wulgaryzm może podkręcić wypowiedź, wprowadzić element komizmu albo pokazać wyjątkową emocjonalność wypowiedzi. Nadużywany – traci swoje funkcje.

W sklepie

  • Nieodpowiadanie na "Do widzenia". Wchodzę do sklepu i jestem traktowana z wyuczoną uprzejmością. Nawiązuję dialog, przejawiam chęć zakupu, w końcu dokonuję transakcji płatniczej, wychodzę zadowolona, żegnam się kulturalnie z obsługą i co słyszę? NIC. (w domyśle: kupiłaś, spadaj. Nic już nie jesteśmy Ci winni). Nie lubię.

  • Nagminne nadużywanie zdrobnień. Ale o tym napiszę wkrótce trochę szerzej, bo temat jest arcyciekawy, a aktywność społeczna obfituje w przykłady.

Jeśli to czytasz, możesz dodać coś do listy. Co jest dla Ciebie irytujące? I czy Ciebie też denerwuje to, co wymieniłam, czy to może tylko ja jestem przewrażliwiona?

***

Na potrzeby wpisu wykorzystałam zdjęcie stąd.