Mikrospotkania i rozmowy skondensowane

Plan dnia jest ścisły. Dokładnie siedem minut zajmuje mi przejście z jednego miejsca pracy w drugie. Albo mam chwilę przed dzwonkiem, by zrobić rzeczy z listy. Oceny. Gazetka. Napis. Szkic. Dzienniki. Herbata. Notatki. Sprawdziany.

Ale czasem między tymi ocenami, notatkami, przejściem z herbatą pojawia się jakiś Człowiek.

Następuje Mikrospotkanie i Mikrorozmowa. Wszystko jest błyskawiczne i skondensowane. Wymieniamy szybko najważniejsze myśli, w skrócie i w biegu. Przystajemy na chwilę, bo w tym momencie ta interakcja, ta rozmowa jest ważniejsza. Da się ją wcisnąć w ścisły plan dnia, między kratki harmonogramu i punkty na karteczce z zadaniami. Na pewno się da!

Chwilówka w najlepszych ze swych znaczeń.

Doceniam to bardzo. Mijamy się na korytarzu albo wpadam na chwilę do kogoś. Wpadam na kogoś i przystaję. Bo tak naprawdę to właśnie takie spotkania są cennym punktem dnia. Między zabieganiem i obowiązkami musi się znaleźć miejsce na coś, co jest istotniejsze niż to, czy będę idealnie przygotowana i na czas.

Relacje zamiast bezdusznych ram. Na tę chwilę wybieram człowieka, doceniam budowanie relacji, zawiązywanie więzi, krok po kroku.

"Tracimy" na siebie czas, zyskując o wiele więcej.