Dziadek

Tydzień temu zmarł mi dziadek.
Specjalnie napisałam, że zmarł mi. To moja osobista strata, moja prywatna pustka i dziura.
Wiem, że tak samo może powiedzieć i pewnie powie liczna gromada jego wnuków i prawnuków.
Dziadek zawsze był.

Miał 97 lat.
Jeszcze w tym roku porąbał sobie drwa na zimę.
Jeszcze miesiąc temu widziałam u niego ten szelmowski błysk w oku i Boże, jak mi tego będzie brakowało.

Mam to w genach

Jestem częścią sporej społeczności. Nazwijcie to jak chcecie: więzy krwi, wspólny gen. Moi dziadkowie od strony mamy i taty mieli po sześcioro dzieci, te dzieci mają po dwoje, troje, czworo. Plus prawnuki, następne pokolenie, które idzie po mnie, po nas.
Wśród moich krewnych (lubię to słowo) jest programista i doktor informatyki, jest założyciel sieci restauracji, właścicielka kwiaciarni, malarka. Kuzynka utworzyła prywatne przedszkole, a kuzyn pracownię mebli. Ludzie z mojego rodu (to słowo też lubię) zamieszkują Wyspy Brytyjskie i Półwysep Iberyjski. Moi wujkowie hodowali nutrie, mają szklarnie, krzewy winogron, działki.
Zaradni, pracowici i obrotni, trochę zamknięci w sobie, niektórzy mają bardziej cięty język niż inni, a niektórzy są wesołkowaci. Wszyscy bez wyjątku są gościnni.
Może nie ze wszystkimi mam kontakt, ale czuję, że w ogólnym porządku wszechświata nie jestem sama. W praktyce wygląda to tak, że jeśli byłabym w jakimś miejscu, w którym mieszka ktoś z mojej rodziny, wiem, że byłabym serdecznie przyjęta, ugoszczona i nakarmiona. W imię pokrewieństwa.

***

A jak to jest ze mną? Jestem podobna (fizycznie) do moich ciotek – och, mam wielką nadzieję, że tak samo jak one zatrzymam czas i zawsze będę wyglądać młodo. Nie jestem może zbyt obrotna i zaradna, ale za to staram się żyć bardzo twórczo i coś po sobie zostawić, coś namacalnego. Zwykle mam sporo do zrobienia, łapię różne zlecenia, organizuję sobie dodatkowe aktywności (śpiewanie, ściankę, ćwiczenia). Jestem też zdyscyplinowana i zwykle bardzo przykładam się do moich obowiązków i prac.
Mam to w genach. Mogę być z tego dumna.

***

A jak jest z Wami? Czy utożsamiacie się ze swoimi krewnymi. Czy widzicie podobieństwa, czy same różnice? Czy więzi z dalszą rodziną mają dla Was znaczenie?

Skrawki rozmów: rodzina

Fragmenty dialogów z życia mojej rodziny.

Dziadek

Dziadek (93 lata, wdowiec, ojciec szóstki dzieci, dziadek i pradziadek naprawdę sporej gromady): Wyszedłem na spacer poszukać jakiejś niewiasty, ale żadnej nie było.

***

– Ile dają na dziecko? 500 zł? Odmłódźcie mnie tylko, a zaraz się tym zajmę.

Rodzice

Mama, podając tacie żołądek i serce kury z rosołu: Dałam Ci serce? Dałam.

***

Rodzice oglądają w tv galę rozdania nagród. Kamera uchwyciła wśród publiczności pewnego jegomościa w nakryciu głowy.
Tata: A czemu on nie zdjął czapki?
Mama: Bo on jest wielki artysta śpiewak.

***

Tata i mama oglądają występ aktora i piosenkarki, którzy śpiewają energetyczną piosenkę.
W pewnym momencie tata mówi:
– Wystarczy.

***

Siedzimy w kuchni z rodzicami, trwa produkcja drożdżówek.
Mama: Jeszcze się nie upiekły.
Tata: To idę.
Mama: Ale kawa już jest.
Tata: To nie idę.

***

Mama (o ofertach z sieci komórkowej): dzwonił do mnie, proponował telefon, promocje, dopiero, jak mu powiedziałam, ile ja dzwonię (50 zł mi starcza na 3 miesiące), to się uspokoił.

***

Finał "Jeden z dziesięciu": odpadli konkurenci, gra ostatni uczestnik z jedną szansą. Pierwsze pytanie dla niego – nie zgadł.
Mama: No widzisz? aleś się nagrał.

Mąż

– Jesteś kaszalotem.

– A Ty jesteś ryżolotem.

***

– …i tak nazywano Demeter.

– A nawet Decentymeter.

***

– Nie da się ukryć, że Wenus z Milo to Ty nie jesteś.
– Bo mam ręce.
– No właśnie.

***

– Jak się nazywa ten zespół, często leci w Antyradiu, imię i coś tam.

(ktoś wie?)

– Florence + The Machine.

– No właśnie.

(tym sposobem wygrałam konkurs na czytanie w myślach)

***

Mąż pokazuje mi zdjęcia w afrykańskiej rzeczywistości. W roli głównej zwierzęta.

– O, a tutaj lion.

– Lionel.

– Lionel Ryczy.