Oddajcie mi mój mózg

Spotkałam mózgożercę. Nazywa się pracoholizm.

Ale od początku.
Wzięłam na siebie dużo (za dużo) pracy i podkręciłam tempo. Na nic innego nie starczało czasu ani wytchnienia. Przestałam mieć pomysły. Przestałam mieć chęć. Przestałam się inspirować. A to już jest gruba przesada.

Poświęcanie życia dla pracy samej w sobie nie ma sensu, ale poświęcanie czasu i energii na to, by robić swoje rzeczy jak najlepiej i żeby dać jak najwięcej wartościowych rzeczy ludziom, których się lubi – to już ma sens.
Byleby się w tym nie zatracić.

***

Obecnie trwa proces odzyskiwania mózgu.
Restartuję system. Odciążam. Dopuszczam do głowy inne myśli niż tylko te o pracy.
Poczucie wyjałowienia i intelektualnego wyeksploatowania to tylko etap przejściowy (do którego jednakowoż sama doprowadziłam, niechcący).

Będzie bez puenty, bo restartowanie trwa.
Może w następnym tygodniu pojawi się jakaś błyskotliwa myśl. Na razie cieszę się, że w ogóle jakaś myśl się pojawia. Oby tak dalej.

Szklana kula, czyli kim będziesz, kiedy dorośniesz?

Natknęłam się ostatnio w internecie na znajome nazwisko. Pisarka fantastyki. Owszem, znałam kiedyś taką dziewczynę, chodziłam z nią do liceum w małym miasteczku, mówiłyśmy sobie "Cześć". Jak ja zaczynałam średniowiecze, to ona siedziała na schodach z pozytywizmem i się zaczytywała.

Tak, to ona.

Są jeszcze inne przykłady. Znajoma fotografka, redaktorka, znajomy tłumacz. Ich nazwiska na czwórce redakcyjnej, zdjęcia w gazecie, w książce, na okładce płyty. Znajoma dziennikarka w telewizji. Znajomy muzyk ze swoim zespołem na festiwalu. Projekt okładki autorstwa mojego męża. Jest się czym chwalić. Jest nad czym pracować.

***

Czasem lubię sobie o tym myśleć – nie wiemy, kto z naszych znajomych czymś zasłynie. A jeszcze lepiej – które z dzieciaków, obecnie zajmujących szkolną ławkę i ganiających po korytarzu – które z nich zawojuje świat lub chociaż jego mały kawałek.

A zatem – kibicuję wam, przyszła pisarko, malarko, aktorko, przyszły piłkarzu. Ty, która marzysz o byciu dziennikarką, która piszesz od przedszkola, tworzysz książki, ilustrujesz, wymyślasz światy i ćwiczysz pióro. Kto będzie miał tyle doświadczenia, zacięcia i determinacji, co Ty? Może któreś z Was, moich uczniów lub młodych znajomych, stworzy aplikację, wymyśli wynalazek, który coś zmieni, pomoże, ulepszy. Może na kogoś z Was będę mogła w przyszłości głosować. Przeczytam Waszą książkę, obejrzę Wasz film. Usłyszę o Tobie i o tym, co robisz.

***

Nie imponuje mi, że ktoś jest znany. Imponuje mi, kiedy robi coś fajnego, kiedy się spełnia, kiedy jest szczęśliwy. Imponuje mi, gdy ktoś jest kreatywny, gdy tworzy, zmienia świat, wprowadzając do niego coś swojego (chociażby Włóczykija i Małą Mi. To wystarczy).
Czasem jedno zdjęcie, jedno zdanie czy jeden wiersz mogą zmienić życie. To, co robimy, też może. Przynajmniej chcę w to wierzyć.

kieliszek-wegry

(Nie mam zdjęcia szklanej kuli, ale jest kieliszek, a jutro sylwester, więc chyba się liczy, no nie?)

5 rzeczy, których nauczyłam się od Tove Jansson

Biografia Tove Jansson jest obszerna i pękata – historia tej niezwykle pracowitej artystki zajmuje pięćset stron. A ponieważ pisałam już kiedyś, że przeczytane książki zmieniają nasze myślenie, także i z tej lektury wyciągnęłam coś dla siebie. Poniżej znajdziecie 5 myśli, spostrzeżeń i ciekawostek zaczerpniętych z książki o Tove Jansson, suto okraszone ilustracjami spod jej zdolnej ręki.

1. Trzeba pilnie, najlepiej od młodych lat, pracować na swoje nazwisko. Jeśli mamy jakiś talent, róbmy coś z tym i dajmy się poznać. Tove zaczęła publikować grafiki zarobkowo w wieku 14 lat. Obecnie moją misją jest opowiadanie o tym fenomenie uzdolnionym nastolatkom. Niech próbują! Może kiedyś będę miała satysfakcję, że jakaś znana pisarka czy ilustratorka to jedna z moich byłych uczennic?

tove-i-mumin-pinterest

(Tove i Muminek)

2. Etat to nie zawsze jest wybawienie. Są tacy, którzy traktują go jako zło konieczne.

Początkowo potrzebowała pieniędzy, zaciągnęła przecież poważny kredyt na mieszkanie. "Etat – pierwszy raz w życiu…" – zanotowała ze strachem w czerwcu 1962 roku.

Ciekawe to podejście, dziwne, zupełnie inne niż tych wszystkich, którzy mnie otaczają. Przecież etat jawi się jako bezpieczna przystań. A tu proszę. Tove jest typowym wolnym ptakiem, ale jednocześnie pracuje przez całe życie niezwykle intensywnie.

tove-i-magiczny-swiat-pinterest

(Czarowny, a jednocześnie niepokojący świat z wyobraźni Tove)

3. A ta jej niezwykła pracowitość przynosi niezwykłe efekty. Jedna fenomenalna postać, krucha kobietka o wnikliwym umyśle i dziwnej wyobraźni, samotniczka. Przez całe życie tworzyła: ilustracje, grafiki, obrazy, komiksy, pisała książki, dramaty, słuchowiska, scenariusze. Podziwiam!

Tove musi pracować, nic innego dla niej nie istnieje. Tęsknota do wyrażenia siebie cały czas nie daje jej spokoju.

tove-ilustruje-hobbita-pinterest(Tove ilustruje "Hobbita")

4. Osobność razem.

[Tooti] lubi budować, zupełnie jak Tove, a kiedy dużo później szuka nowego miejsca do pracy, znajduje wolne mieszkanie przy ulicy Kaserngata 26C, tuż za rogiem i w tym samym budynku co atelier ukochanej. Zamieszkały w tym samym miejscu, lecz każda u siebie – właśnie tak, jak Tove wyobrażała sobie kombinację sztuki i uczucia.

Praca i tworzenie obok siebie, przebywanie razem, a jednak w swoich światach, to stan, który osobiście bardzo mi odpowiada.

tove-ilustruje-fajnych-bohaterow-pinterest

(Włóczykij i Mała Mi już płyną do Ciebie)

5. Kolejna myśl z serii: doceniać ciszę. A gdyby zastąpić słowo mówione pisanym…

Żeby w ciszy wymieniać się wiadomościami zapisanymi na karteczce z notesu. […] Słowa wypowiedziane zaraz, bez zastanowienia, domagające się natychmiastowej odpowiedzi. Musi […] istnieć jakiś margines na zastanowienie. Czas, jaki oferuje tekst, niema informacja, mogłoby stworzyć miejsce do rozmyślań. Niemalże wszystko, co sobie mówimy, cechują pośpiech, rutyna, panika i potrzeba imponowania.

Ciekawe spostrzeżenie. Może niekoniecznie mamy od razu zamieniać się w człowieka z napisami, ale może bardziej należy zwracać uwagę na to, co mówimy. Bo w pośpiechu nie słuchamy i zapominamy. A przynajmniej ja tak mam, niestety. Przepraszam, mężu.

tove-wloczykij-mi-i-mumin

(Włóczykij i Muminek na mostku; Mała Mi już coś psoci)

***

Cytaty zaczerpnięte z książki Boel Westin pt. "Tove Jansson. Mama Muminków", Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2012, s. 261, 287, 430, 434. Ilustracje z Pinteresta.

tove-wloczykij

(Włóczykij odchodzi)