Żona męża swego

Mój mąż stara się być szorstki i na dystans, ale tak naprawdę nie widzi poza mną świata.

Nie mówimy do siebie po imieniu, bo tak jest zabawniej: używać panieńskiego nazwiska, używać skrótu nazwiska, którego oboje używamy. Kpimy, przekomarzamy się.

Siedem lat temu weszłam na jego blog i pomyślałam: ładnie pisze, świetnie fotografuje, szkoda, że ma takie imię.

***

Długo byłam sama.

Znałam kiedyś chłopca, z którym po sprzeczce nie można było dojść do porozumienia. Tak jakbyśmy szli po równoległych liniach. Spotkanie i zrozumienie okazało się niemożliwe.

Znałam mężczyznę podobnego do George'a Clooneya i być może zostałabym może panią Clooneyową, gdyby nie to, że nie mieliśmy wspólnych tematów do rozmowy. Pamiętam jeden wieczór, bukiet kwiatów, długo wyczekiwana randka i rwące się wątki rozmów.

Pierwsza rozmowa z moim przyszłym mężem odbyła się w nocy i trwała cztery godziny.

Mój mąż czyta więcej ode mnie, a lista jego zainteresowań stale się wydłuża. Starannie i ładnie pisze. Stylizuje na poczekaniu. Wśród bogactw świata jemu dane jest w posiadanie bogate słownictwo. Wynajduje zapomniane słowa i wprowadza ponownie w obieg.

Potrafi zadzwonić do mechanika i zapytać:
 Dzień dobry, czy mógłbym Panu podrzucić samochód do oględzin?

Jest krytyczny jak nikt. Jak chwali, to znaczy, że naprawdę mu się podobało. Jest najbardziej szczerym i autentycznym człowiekiem, jakiego znam. Prostota przekazu, celność uwag. Autoironia.

***

Czasem zdarza mi się wysłać swoje cv w odpowiedzi na jakąś ofertę. Nie żebym oczekiwała odpowiedzi. Zwykle nikt nie odpowiada, ale wysłać można. Formularz wysyłania okazał się bardzo skomplikowany i szczegółowy. Aplikując, wiedziałam już, że mam raczej marne szanse, więc pisałam trochę poważnie, trochę niepoważnie.

Formularz: opisz krótko, kim jesteś.

Ja: polonistką, korektorką, żoną męża swego.

selfik maj 2015