35 punktów na 35 dni zamknięcia

Oto 35 myśli lub faktów, które nie mają absolutnie żadnego znaczenia, ale można je zebrać, napisać i czytać niemalże na wyrywki. Może z czymś się zgodzicie, a może Was chociaż coś rozbawi lub zaciekawi.

  1. Policzyłam. Siedzę w domu 35 dni. Co prawda raz wyszłam do sklepu i raz do pracy, ale poza tym żyję jak jaskiniowiec.
  2. Chodzę cały czas boso. Powoli zapominam, jakie mam buty…
  3. Aaa, moje trampki zostały w szkole! Zaraz, jakie one miały kolor? Serio, nie pamiętam. Jak tam pojadę, to ciekawe, czy je w ogóle rozpoznam. Może po zapachu.
  4. Na górze koszula, na dole dres – taka była moja zasada podczas zdalnych lekcji. Potem nastąpił przełom. Nie chciałam już być dresem. Pewnego dnia zrobiłam nawet makijaż.
  5. Wyciągnęłam tak zwane letnie ubrania. O niektórych zupełnie zapomniałam. Jak to miło, że człowiek cieszy się z rzeczy, które ma, tylko o nich chwilowo zapomniał. To taka nieustająca radość ciągle z tego samego. Oto plus słabej pamięci!
  6. Moje włosy już bardzo tęsknią za Panią Fryzjerką. Powoli odsłania się moje siwe oblicze starego człowieka.
  7. Tęsknię za włóczeniem się po mieście. Bez celu i bez sensu. Ale jakie to było przyjemne, takie włóczenie bez sensu!
  8. Spędzam dni przy biurku, wpatrując się w trzy ekrany: służbowy tablet, laptop i telefon. To nie jest normalne, nie jest też zdrowe. Ale co zrobić, takie czasy. Co za ironia: humanistka w niewoli cyfrowej.
  9. Moi uczniowie sami są zaskoczeni, jak bardzo niektórym brakuje szkoły – możliwości wyjścia z domu, odcięcia się od domowych spraw, kontaktu z rówieśnikami, porobienia czegokolwiek. Coś by się działo.
  10. Miałam problem z projektem plastycznym. Nie wiem, czy uczniowie mają w domu farby, blok, kredki, więc musiałam wymyślić projekt, który każdy jest w stanie zrealizować w domu. Dlatego do wyboru jest sześć z czterdziestu zadań, wśród których jest na przykład zrobienie artystycznej kanapki, rzeźby z folii aluminiowej albo pracy z kartonu po pizzy.
  11. Albo widok z okna. Ten temat też jest bardzo na czasie.
  12. Omawiamy ostatnio wiersze o przyrodzie, jakiś Miłosz, Mickiewicz, majestatyczne lasy, koncerty wieczorne ptaków i żab, te sprawy. Uczniowie patrzą na te teksty przez pryzmat tęsknoty. Doceniają naturę, bo są od niej oddzieleni. Mówią, że tęsknią.
  13. Jak wyjdziemy, to rzucimy się na siebie jak dzicy. O ile oczywiście będzie można.
  14. Na pewno rzucimy się na lasy, parki, kawiarnie, miejsca publiczne. Oby nasze ulubione kawiarnie dalej prosperowały!
  15. Mam na półce dwie książki, z którymi się utożsamiam. Obrazują moje wady. Pierwsza to „Łakomstwo. Historia grzechu głównego”, a druga to „O głupocie”.
  16. Obejrzałam serial o dziewczynie z ortodoksyjnej gminy żydowskiej (część dialogów jest w jidysz) oraz romantyczny serial francuski. Umiem już przeklinać po francusku i wiem, co to jest sztrajmł.
  17. Nadrabiam zaległości. Kupiłam i przeczytałam Ciarkowską, Springera, korespondencję Szymborskiej i Kulmowej. Połknęłam te książki, spragniona dobrze napisanego słowa.
  18. Nawet Kulmowa wysyłała prace na konkursy, których nie wygrywała. To mnie pociesza.
  19. Książka, która mną wstrząsnęła, przepięknie napisana, dotykająca mocno (ze względów etycznych oraz etnicznych) – „27 śmierci Toby’ego Obeda”. Brak mi słów, jaka to była dobra lektura!
  20. Ponieważ jest tam opisane przemocowe obcinanie warkoczy inuickim dzieciom, tego dnia zaplotłam sobie warkocze i spięłam je razem z tyłu głowy (taka babcina fryzura) na znak solidarności i protestu. Moje warkocze dla Was, jako hołd dla Waszej straty. Wiem, że to nic nie znaczy. Wiem, że nikt tego nie widział. Nieważne.
  21. Miałam tydzień z ludami północy. Najpierw była książka o dziewczynce z Grenlandii, a potem dzieci z Pierwszych Narodów (potocznie, ale i obraźliwie zwani Eskimosami). Szalenie podoba mi się to określenie. Oni byli tam pierwsi.
  22. Mam taką książkę, w której jest wyjaśnione, jak się pisze scenariusze filmowe. Ostatnio oglądałam jakiś film sensacyjny i widziałam, że ktoś tu pisał według schematu. Nawet byłam w stanie rozpoznać przejście między pierwszym a drugim aktem. Dziękuję, Lew (Lwie?) Hunterze.
  23. Dowiedziałam się ostatnio, że nos rośnie całe życie. Obawiam się, że na starość zamienię się w żeńską wersję Pinokia.
  24. Mam świeczkę, która pachnie jak facet. To, że świeczka pachnie jak Boże Narodzenie albo cytrusy, to rozumiem. Ale jak zrobić świeczkę pachnącą jak facet?
  25. Uczę się odpuszczać. Moje życie obrane z dodatkowych aktywności i wielu „zajętości” jest całkiem spoko.
  26. Czasem jednak głowa nie chce odpuścić. Była taka sytuacja. Najpierw spotkała mnie przykra rzecz. Przykrostka. Siedziała mi w głowie, smuciła i stresowała. Pomyślałam: „Pójdę wcześniej spać, prześpię problem”. Efekt? Nie mogłam zasnąć. Następnego dnia nadal siedziała mi w głowie, więc pomyślałam: „Pójdę spać później, zmęczę się, padnę i zasnę od razu”. Efekt? Nie mogłam zasnąć.
  27. Mam pisarskie prace domowe. Najlepsze prace wychodzą, kiedy się za długo nie zastanawiam.
  28. Owszem, siedzimy w domu, ale skąd znaleźć czas, żeby obejrzeć te WSZYSTKIE live’y, które wrzucają obserwowani przeze mnie ludzie? Te wszystkie ciekawe rozmowy, spotkania autorskie,  wywiady. Nie jestem w stanie tego przekonsumować.
  29. Ale za to wybieram sobie ciekawe podcasty do słuchania podczas gotowania: Zabawy jedzeniem, Herstorie, Sztuka gadania.
  30. Z serialu (programu?) pt. „Cztery składniki” zapamiętałam trzy rzeczy. Sól to dobro. Kwaśny smak to dobro. Białą fasolę ugotować z oliwą i liściem laurowym, wymieszać z prostym winegretem (cebula, czerwony ocet winny, oliwa) – będzie pysznie.
  31. Ta biała fasola chodziła za mną chyba od miesiąca. Ta fasola jest objawieniem smaku. Teraz już się z białą fasolą lubimy.
  32. Poza odcinkiem z fasolą (ostatni, „Temperatura”) polecam cały program (serial?). Odcinek o kwaśnym smaku oglądałam ze ślinotokiem. Ta Pavlova z plastrami pomarańczy… o, nie, znowu się zaczyna!!!
  33. Najlepiej się za dużo nie zastanawiać, tylko pisać. I robić. Szczerze mówiąc, nie sądziłam, że wymyślę te 35 faktów, ale jakoś leci. Udaję więc, że nad tym panuję. Na razie klawiatura mi wierzy.
  34. Mózg też chyba się oszukał (aż chciałoby się napisać: „Nie mam pojęcia, co ja piszę!”) . O, proszę, już trzydzieści cztery.
  35. Nie mam dalekosiężnych i ambitnych planów na kwarantannę. Nie będę uczyła się nowych języków ani uczestniczyła w kursach (patrz: punkt 25). Dzięki uprzejmości koleżanki z pracy nauczyłam się montować filmiki na iMovie. To chyba wystarczy, nie?