Lipcowe polecajki

Były polecajki listopadowe i kwietniowe, zapraszam więc na lipcowe. Dzielę się dobrem:

  • Daði Freyr. To bardzo pozytywny twórca – nie można się nie uśmiechnąć, oglądając ten teledysk. Albo ten koncert dla krów. Tak, dla krów. Prawie biły brawo. Lubię też jego covery, z domu, z amatorskiego studia, do mikrofonu przyklejonego taśmą klejącą. To taki człowiek-orkiestra. Bardzo żałuję, że w tym roku Eurowizja (której zwykle nie oglądam) została odwołana. Oglądałabym tylko dla „Think about things”.
  • Czytanie klasyki. Polecam szczególnie „Na wschód od Edenu” Steinbecka. Niech nikogo nie przerazi niemal 800 stron. Saga rodzinna, Stany Zjednoczone na przełomie wieków, problem dobra i zła, zasługiwania na miłość rodzica i kwestia zazdrości (analogie do historii Kaina i Abla). I czy zło można zwyciężyć, jak się jest po prostu ufnym, dobrym, naiwnym człowiekiem?
  • Serial „Kidding” z Jimem Carreyem (HBO). I znowu – czy zło można zwyciężyć dobrem? Serial jest tragikomiczny, smutny, kiedy trzeba, a czasem zaskakujący tak, że paskam śmiecham albo otwieram buzię ze zdziwienia. No i ma świetną, animowaną czołówkę, za każdym razem inną.
  • Podcast Niedźwiedzka o zmierzchu – w wielkim skrócie: o seksie i emocjach. Pouczający.
  • Podcast Historyczny – często miałam gęsią skórkę, słuchając. Bardzo polecam, zwłaszcza odcinek o Murze Berlińskim.
  • Profil Marcina Orlińskiego. Szanuję poczucie humoru, błyskotliwość oraz umiłowanie słowa (wszak poeta, redaktor).

Z rzeczy pozainternetowych:

  • nurkowanie w jeziorze z zatopioną koparką. To akurat nie ja, ale ktoś bliski. Ja byłam świadkiem tych emocji. Niesamowita przygoda.
  • pływanie kajakiem po Nidzie
  • jazda rowerem
  • chodzenie na dobre lody
  • jedzenie dobrych pomidorów polanych ostrą, drapiącą w gardło, aromatyczną oliwą
  • bycie uprzejmym dla ludzi, w tym także dla całkiem obcych, np. w autobusie albo na przystanku. Ostatnio koleżanka opowiadała mi o pyskówce w autobusie. Ludzie potrafią się pokłócić, zwyzywać, poniżać publicznie – po co to? Żeby udowodnić swoje wyszczekanie? (Nie ma się czym chwalić) Żeby się wyżyć? Dlaczego na obcym człowieku? Dlaczego w ogóle na kimś? Dlaczego w ogóle?

Tymi pytaniami bez odpowiedzi zakończę. Miłego lipca!