My, zdziwieni dorośli

Byłam ostatnio na spotkaniu z osobami znanymi z internetów. Zblazowany youtuber po trzydziestce w pewnej chwili wygłosił opinię o dorosłości. Według niego dorosłość jest wtedy, gdy się już nie chce uczyć i nie jest się ciekawym świata.

W takim razie jestem ciągle dzieciakiem? Mimo siwych włosów? Owszem, im dłużej żyję, tym większy mam apetyt na życie. Znam wielu młodych, którym się nie chce (niektórych spotykam codziennie w szkole) – czy oni są już dorośli, starzy i wyczerpani? Znam wielu dorosłych, którym się chce. Ciekawi świata, zmieniają zawody, próbują nowych rzeczy, decydują się na coś i idą za tym. Czy nie są godni miana dorosłych?

To nie jest tak, że dorośli to ci, którzy chcą się ustawić, a egzystują tylko po to, by jakoś doczekać do śmierci. Naprawdę tak pan uważa, panie youtuberze? Radośni odkrywcy kontra reszta świata, dorosłego, ponurego i ograniczonego?

Mam inną definicję dorosłości. Jest ona związana m.in. z odpowiedzialnością za siebie i innych oraz z przyjęciem konsekwencji swoich decyzji. Umiejętność zadziwienia i ciekawość świata nie mają tu nic do rzeczy.

Fińskie słowo ihminen pochodzi od czasownika ihmetellä, który oznacza „dziwić się” lub lepiej „być zdumionym”. Człowiek jest więc w języku fińskim istotą, która umie się dziwić.

Człowiek. Nie tylko młody. Każdy człowiek ma to w naturze – ot, mądrość języka fińskiego.

wybrzeza-finlandii

(Był fiński cytat, jest fiński krajobraz; fot. Mariusz Bieniek)

***

Ps. Cytat z książki Wolframa Eilenbergera pt. "Co Finowie mają w głowie", s. 126.

I drugi Ps. Tych, którym Disqus nie po drodze, zapraszam do komentowania tutaj.