Próby czerpania radości z zobaczenia kota lub łasicy

Są dni, kiedy radość jest chwilowa, a smutek jest długotrwały. Dni mijają mniej lub bardziej jałowo, a znużenie pustką internetu sięga zenitu. Mogłabym sporządzić listę rzeczy, które wtedy nie pomagają i nie przynoszą radości (na przykład jedzenie lodów, co oznacza, że popularne amerykańskie seriale kłamią), ale po co?

Mogę też spróbować patrzeć bardziej odkrywczo na świat, inaczej. Jak się patrzy inaczej, to zawsze można coś ciekawego wypatrzeć.
Na przykład kiedy krople wody na umywalce układają się na kształt kota albo łasicy. Serio. Widziałam to.

Albo idąc tym tropem – inne malusieńkie chwilki, maciupkie momenty, drobnostki. Takie jak:

  • pierwszy łyk ciepłej kawy (ostatni, zimny będzie zgoła innym przeżyciem),
  • odkrycie, że marynowana w occie marchewka i cebula już po chwili, po kwadransie, po godzinie, po dobie smakują zupełnie inaczej niż poprzedniego i to jest właśnie mały, kuchenny cud,
  • obracanie ziół w doniczce, które za bardzo kierują się do słońca,
  • spojrzenie psa, który chce być z nami i w jego oczach widać bezbrzeżne zdumienie, dlaczego ma wyjść z pokoju,
  • obserwowanie, jak na przystanku dziewczynka tańczy na deszczu, wystawia język, wyciąga ręce i jest cała radością (dopóki matka jej nie zruga i nie powie, żeby się nie wygłupiała),
  • kłaczek dmuchawca, który niefrasobliwie wleciał przez okno i teraz czuje się nieswojo i nie u siebie, co jest oczywiście w pełni zrozumiałe,
  • używanie smakowitych przysłówków. Nie rozumiem rady Stephena Kinga, który podczas pisania każe omijać wszystkie przysłówki szerokim łukiem. Moim zdaniem to (uwaga, przysłówek!) głupie.

Ponure myśli ze skrzynki odbiorczej

Nie tak całkiem dawno zdałam sobie sprawę, że nikt już nie pisze do mnie maili. Od jakiegoś czasu dostaję same wiadomości z wydawnictw oferujących podręczniki dla nauczycieli, zawiadomienia z paczkomatu i newslettery. Po przeglądzie mojej smutnej korespondencji wnoszę, że chyba muszę być bardzo samotna.

***

Dostałam mailem zawiadomienie, że wygrałam konkurs. Poszłam na spektakl, napisałam recenzję, zajęłam pierwsze miejsce i chyba dostanę bilet na następny spektakl – mam nadzieję. W końcu taka była stawka.

Tak bardzo bałam się, że znowu nic nie wygram. Tak bardzo się nie nastawiałam, że nawet się jeszcze nie cieszę. Napisałam do kilku najbardziej pozytywnych osób w moim otoczeniu, żeby ucieszyły się za mnie. Żeby mnie zaraziły tym ucieszeniem.

Przemknęła mi przez głowę myśl, że może mój tekst po prostu nie miał konkurencji i tylko dlatego wygrał. Tak jakbym nie mogła sobie powiedzieć, że był (chociaż) niezły.

***

Od stycznia wysyłam moją książkę do wydawnictw i czekam na odpowiedź. Pusta skrzynka odbiorcza to i w tym przypadku oznaka porażki.

Zawód

Niektórzy ludzie gorzknieją z czasem.

(dopisek mojego męża: niektórym ludziom czas gorzknieje)

***

Czasem zdarza mi się słyszeć, raz za razem:

"Ale jest gówno w tej telewizji".

"Ale z niej szkarada".

"Dzisiaj jest Dzień Życzliwości. Co za debilizm!"

"Znowu deszcz. Ależ się cieszę".

"– Nie zapowiada się ładna pogoda w weekend.

– Nie martw się, w poniedziałek znowu pójdziesz sobie do pracy i będzie pogoda. Pogoda jest dla bogaczy, nie dla biedaków".

***

Innym ludziom jest zawsze lepiej. Z takim podejściem nigdy nie ucieszysz się tym, co masz.

***

Przykro mi, że jesteś nieszczęśliwy. Chciałabym, żebyś nie musiał się tak czuć, ale obawiam się, że poniekąd sam tego chcesz.

Homonimy, synonimy: Zawód – zawód

Wykonywany zawód po wielu latach może stać się już tylko rozczarowaniem. Możesz przestać czuć się potrzebny. Możesz się wyeksploatować, możesz stwierdzić, że nigdy tak naprawdę nie chciałeś tego robić, tak wyszło i już zostało. Mogło Ci się kiedyś chcieć, ale już dawno przestało.

Małżeństwo rozczarowuje. Miłość się zakurzyła i wypłowiała jak zdjęcie. Ludzie bliscy są już tylko z nazwy. Z dzieci też można nie być dumnym, bo chciało się inaczej.

Inaczej sobie wyobrażaliśmy dorosłe życie. Mieliśmy spełniać marzenia i zmieniać świat.

Czasem w autobusie lub tramwaju mijam ludzi o zrezygnowanych twarzach.

Ludzie smutnieją i chodzą coraz bardziej rozgoryczeni.

Trudno to ukryć.

Trudno temu zaradzić.

ściana

(Źródło fotografii: tutaj)