Piekła i nieba ludzi

"Nie wiemy, jakie są piekła i nieba ludzi mijanych na ulicy" – te słowa Czesława Miłosza przeczytałam na ścianie Muzeum Etnograficznego w Krakowie. Była taka wystawa, nie wiem, czy jeszcze jest. Ważne jest, jak ten cytat jest ciągle ważny i aktualny. Ostatnio miałam okazję posłuchać kilku historii z życia znajomych i co chwila powtarzałam sobie w myślach: "nie wiemy, jakie są piekła i nieba…, nie wiemy…"

piekła i nieba

O, naiwna! Jak bardzo nie wiesz! Nie zdajesz sobie nawet sprawy, co się kryje w człowieku. Myślisz, że rozumiesz, dlaczego się tak zachowuje i oceniłaś, jaki on jest.

Ktoś mieszka w maleńkim mieszkanku. Nigdy w życiu nie weźmie kredytu, tak na niego wpłynęła pewna diagnoza usłyszana dziewięć lat temu. Pogodna, serdeczna, ciepła kobieta, kilka lat temu zdradzona i upokorzona, zostawiona sama sobie. Korpulentna znajoma – nie wiesz, nie masz pojęcia, że ona zajadała smutki i tragedie, których miała niespodziewanie wiele jak na jej poczucie humoru. Aż się nie spodziewasz.

Na wielu twarzach nie widać, jak na nich wpłynęła śmierć rodzica, pożar domu czy choroba dziecka; problemy z niepłodnością i niespełnione pragnienie macierzyństwa, konflikty z bliskimi, zdrada męża, depresja poporodowa. Jak bardzo zmienia życie nowotwór, który zachwiał pewnością siebie i sprawił, że ten ktoś już zawsze będzie czuł strach, idąc po wyniki badań kontrolnych. Jak cholernie trudno było wyjść ze smutku. Jak trudno schować to wszystko i iść do pracy, a tam robić swoje.

A może właśnie to jest lekarstwo i wybawienie. Wyjść z łóżka i z domu, iść i spotkać ludzi, którzy nie wiedzą, nie litują się i nie wzdychają. Traktują ich jakby nic się nie stało i pozwalają na chwilę zapomnieć. Może to jest wyjście.

***

Jak bardzo nie wiemy, a jak łatwo oceniamy.

Wielki hołd dla Was, moi Bliscy i Dalsi, dzielni i pogodni mimo tego, co Was spotkało i co tworzy Waszą trudną historię. Ten wpis jest wyrazem mojego wielkiego szacunku. Musiałam to napisać.